Wrocław: W mieście jest 24,5 tys. gospodarstw rolnych

Magdalena Kozioł
Przemysław Rak z Jerzmanowa policzył, że na tym osiedlu oprócz niego jest 4 rolników
Przemysław Rak z Jerzmanowa policzył, że na tym osiedlu oprócz niego jest 4 rolników FOT JANUSZ WÓJTOWICZ
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że we Wrocławiu jest ponad 24,5 tys. gospodarstw rolnych. Ci, którzy żyją z ziemi i hodowli, śmieją się, że stolica Dolnego Śląska jest jedną z największych wiosek w Polsce. Rzecz jednak w tym, że rolników jest tu jak na lekarstwo.

Przemysław Rak, który 12 ha gruntu na Jerzmanowie obsadza ziemniakami i innymi warzywami, też nie może się tych tysięcy doliczyć.

- Na tym osiedlu, które mieści się na obrzeżach miasta, oprócz mnie jest jeszcze tylko czterech rolników - wskazuje.

Statystyki GUS, które od początku września będzie weryfikował spis rolny, wprawiają w osłupienie Romana Festera, wicedyrektora Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu, która zajmuje się dopłatami dla rolników. - Na całym Dolnym Śląsku mamy 58 tys. rolników. Skąd więc wzięła się liczba 24,5 tys. w samej stolicy Dolnego Śląska? - dziwi się Fester.

Z innych źródeł wynika, że we Wrocławiu podatki płaci niespełna 1700 rolników.

Dane GUS są zaskakujące także w odniesieniu do Krakowa, gdzie rzekomo gospodaruje ponad 25 tys. rolników, czyli nawet więcej niż u nas. Wielkimi wioskami są również, według GUS-u, Lublin (24 tys. gospodarstw), Gdańsk (15 tys.) i Katowice (10 tys.). Natomiast w Poznaniu ma ich być niewiele ponad 7 tys., zaś w Łodzi - 1400.

Jak wytłumaczyć wielką rzeszę miejskich rolników w statystykach GUS-u? - Teraz rolnicy nie mieszkają tam, gdzie leży ich pole - sugeruje Mieczysław Pelc, rolnik z wrocławskiego osiedla Wojnów. Ma tu 10 ha ziemi, a pozostałe 70 ha uprawia już poza miastem. Jego grunty leżą w gminie Czernica i Jelcz-Laskowice.

- Wrocławscy rolnicy mogą mieszkać w kamienicy w centrum miasta, zaś ich ziemia leży np. na Mazurach albo w województwie podkarpac-kim, zachodniopomorskim - twierdzi Tadeusz Stanczyk, kierownik oddziału ARiMR w powiecie wrocławskim.

Dopłaty do upraw, zagajników leśnych, łąk, a nawet do ugoru rolnego (trzeba go systematycznie kosić) wypłaca tylko 2,6 tys. osób.

Agnieszka Ilczuk, rzecznik GUS we Wrocławiu, przekonywała nas wczoraj, że zestawienie gospodarstw przygotowały same gminy. Jeszcze przed spisem rolnym. - Teraz to wszystko będziemy musieli sprawdzić - tłumaczy Ilczuk.

Spis rolny rozpocznie się we wrześniu, a skończy w październiku. Jest to pierwszym liczenie rolników, gruntów, pogłowia zwierząt od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Wizyty rachmistrza spodziewa się Andrzej Piękny, przewodniczący zarządu rady osiedla Jerzmanowo-Jarnołtów-Strachowice-Osiniec. Sam nie ma pewności, czy jest rolnikiem, czy nie. Nie zdziwi się, kiedy zapytają go niebawem o zasiewy i zbiory z niewielkiego pola.

- Dziesięć lat temu postawiłem dom na ziemi, która była kiedyś rolna. Nie wiem, czy dzisiaj ktoś mnie nie zalicza w poczet rolników, choć nic nie uprawiam i do KRUS-u nie płacę - tłumaczy Andrzej Piękny.

Dzisiaj według przepisów rolnikiem jest ten, kto posiada co najmniej 1 ha ziemi. Ale żyjących z produkcji rolnej jest znacznie mniej. Przemysław Rak, który przejął gospodarstwo po ojcu, przekonuje, że utrzymać się z rolnictwa jest coraz trudniej.

- Moim atutem jest to, że pracujemy w mieście i jest tu rynek zbytu. Już nie muszę jeździć na targowisko, żeby sprzedać towar. Mam swoich stałych odbiorców - mówi Rak.

Takich jak on, prawdziwych rolników można jeszcze próbować znaleźć m.in na wrocławskich osiedlach: Jerzmanowo, Osiniec, Jarnołtów, Strachowice, Lipa Piotrowska, Ligota, Zawidawie, Wojnów czy Świniary.

Jak jest naprawdę, będziemy wiedzieć, gdy znane będą wyniki spisu rolnego. Dziś wygląda jednak na to, że chłop jest potęgą we Wrocławiu tylko na papierze.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wro-wianin

U mnie na osiedlu na Praczach sąsiad ma traktor a kanalizację to nam oczyszczają bo mamy szambo-Wrocław to wiocha pełną gębą, a tu kilometr dalej budują Stadion. Śmiech na sali!!!!!!!

m
michał

To fakt. Do Wrocławia zostało przyłączonych wiele byłych wsi; takich jak Świniary, Marszowice, Lipa Piotrowska, Marszowice, Mokra, Żar czy Jerzmanowo. Co daje WROCŁAW+WIELKA WIEŚ.

W
W-w

to widać choćby po ilości ciągników poruszających sie po mieście - takiej wiochy nie ma chyba nigdzie indziej - W Europie jak rolnik chce jechać na zakupy do miasta to wsiada do samochoru a nie na traktor
A już wszystkie Fadromy i inne maszyny budowlane które jadą po ulicach bez tablic rejestracyjnych to już istna PLAGA a Drogówka i Stróże Miejscy latają i roba zdjęcia kierowcom zamiast eliminować te zawalidrogi

j
jj

TO KRUS - skąd takie zdziwenie?

Dodaj ogłoszenie