Wrocław: Fiatem 125p wystartują w rajdzie Monte Carlo (ZDJĘCIA)

Przemysław Wronecki
Trzy fiaty 125p z Wrocławia wystartują w przyszłorocznym 14. Historycznym Rajdzie Monte Carlo.

Rozpocznie się on dwa tygodnie po zmaganiach aut współczesnych. Tegoroczna edycja nawiązuje do początków imprezy, kiedy to zawodnicy dojeżdżali do Monte Carlo z różnych miast. Teraz wystartują z sześciu. Najliczniej z Warszawy. Wrocławianie wyruszą ze stolicy Polski 27 stycznia. Pojadą przez Drezno, Bad Homburg, potem przez Alpy do Monte Carlo. To prawie 1500 kilometrów.
Auta są tak samo przygotowane, jak fiat Sobiesława Zasady, którym startował w tym wyścigu w latach 70. zeszłego wieku.

Wśród startujących będzie 59-letni wrocławianin Włodzimierz Cierliński. Od dwóch lat przygotowuje swojego czerwonego fiata 125p rocznik 1977. - Samochód przeszedł gruntowny remont. Rozebraliśmy go do samego szkieletu - opowiada pan Włodzimierz, który startuje po raz pierwszy. - Został wypiaskowany, a karoseria dodatkowo wzmocniona, bo fabrycznie miała tendencje do gięcia się. Same prace blacharskie przy aucie zajęły prawie rok - dodaje rajdowiec.

Od zwykłego fiata 125p jego maszyna różni się też tym, że w środku ma zamontowaną klatkę bezpieczeństwa, dodatkowe oświetlenie i założone sportowe amortyzatory. Auto jest odchudzone: nie ma dywaników, wygłuszeń czy tylnej kanapy. Pod maską znajdziemy silnik fiata 132 o mocy 110 KM. W seryjnych egzemplarzach z silnikiem o pojemności półtora litra fiaty 125p miały tylko 75 koni.

- Z zewnątrz samochód wygląda tak, jakby był już gotowy do jazdy. Ale trzeba jeszcze podłączyć instalację elektryczną czy zainstalować obrotomierz - wylicza Cierliński. Auto w 100 procentach będzie gotowe za 10 dni. - Teraz będę miał czas, by przyzwyczaić się do samochodu, i na drobne regulacje - mówi.

Jak długo trzeba się przygotowywać do rajdu? - Przynajmniej rok. Po zakończeniu jednego rajdu od razu zaczynam się szykować do kolejnej edycji - relacjonuje wrocławianin Andrzej Postawka, dla którego będzie to czwarty start w Monte Carlo. Najpierw analizuje błędy na trasie. Potem zastanawia się, czy dobrze zaplanował prace w zespole serwisowym i czy byli gotowi na każdą sytuację. - Rajd wygrywają załogi, które mają dobrze przemyślaną trasę i do perfekcji opanowaną logistykę - zauważa Postawka.

W zeszłorocznej edycji Postawka założył opony z kolcami zaraz po przejechaniu niemiecko-francuskiej granicy. - Inni śmiali się ze mnie i mówili, że pada tylko deszcz i to jest bez sensu - wspomina rajdowiec. Jednak po 40 km okazało się, że miał rację, bo w Alpach natrafili na śnieg. Dopiero wtedy rywale zmieniali koła, tracąc czas.

To rajd, gdzie mało się śpi, a dużo jedzie. Jest wyczerpujący. - Chodzę na specjalne zajęcia, które przygotują mój organizm do takiego wysiłku - mówi 72-letni Andrzej Postawka. Trasa rajdu to prawie 3 tys. km. Ale najgorszy jest 200-kilometrowy odcinek nocny w Alpach. W najbliższej imprezie na trasę wyjedzie ok. 300 aut. Wpisowe załogi to 4 tys. euro, drugie tyle kosztują przygotowania.

Czy podobają Ci się zabytkowe auta i czy marzysz o udziale w historycznym rajdzie? Podyskutuj na forum

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie