Tragiczny wypadek motocyklisty. 40-letni wrocławianin nie żyje

Udostępnij:
40 – letni mieszkaniec Wrocławia poniósł śmierć na miejscu w tragicznym wypadku na motocyklu do jakiego doszło na trasie z Lubina do Polkowic.

Lubińscy policjanci ustalają przyczyny i okoliczności wypadku drogowego do jakiego doszło na trasie z Lubina do Polkowic. Na miejscu zdarzenia, pod nadzorem prokuratora, pracowali funkcjonariusze ruchu drogowego, dochodzeniowo – śledczego i biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący motocyklem, 40 – letni mieszkaniec Wrocławia, prawdopodobnie nie dostosował prędkości do warunków jakie panowały na drodze. Motocykl znalazł się kilkadziesiąt metrów od kierującego.

Do wypadku doszło prawdopodobnie w nocy. 40 –letni kierujący motocyklem jechał od strony Lubina w kierunku Polkowic drogą krajową nr 3. Mężczyzna, jak wynika ze wstępnych ustaleń, prawdopodobnie poruszał się z nadmierną prędkością. Motocykl znalazł się kilkadziesiąt metrów od kierującego. Wrocławianin poniósł śmierć na miejscu.

Policjanci ustalają między innymi, o której godzinie doszło do tego tragicznego w skutkach wypadku, gdyż leżącego już na ziemi motocyklistę zauważyli inni kierowcy, którzy wracali z nocnej zmiany z kopalni.

Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon 40 – letniego motocyklisty. Motocykl został zabezpieczony do sprawy. Śledczy wyjaśniają teraz okoliczności zdarzenia.

Policjanci apelują do wszystkich uczestników ruchu drogowego o zachowanie szczególnej ostrożności i rozwagi na drodze, stosowanie się do przepisów ruchu drogowego, a przede wszystkim dostosowywanie prędkości do warunków ruchu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mazowiecki Tydzień Bezpieczeństwa

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A dokąd on się tak spieszył?

G
Gość

Dla laików jarających się "kilkadziesiąt metrów" przy upadku z motocykla to nie jest dużo sunąć na dupie, a dokładniej na różnych częściach ciała bo trzeba się obkręcać bo asfat parzy, gdy nie ma jak zahamować, złapać jakiejś kępki trawy.

Przykre, że nikt nigdy się naprawdę nie dowie czy upadł, czy został zepchnięty.

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie