To nie foch, to protest!

Grażyna Szyszka
arch. polskapresse
Głogowscy strażacy przyłączyli się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.

Przepraszam, nie udzielę państwu informacji na temat wyjazdów do zdarzeń naszych strażaków - usłyszeliśmy kilka dni temu od Pawła Dziadosza, rzecznika PSP w Głogowie.
Jak się dowiedzieliśmy, blokada informacyjna dla mediów do efekt dołączenia głogowskiej jednostki do ogólnopolskiego protestu strażaków. I choć w Głogowie nie działają żadne struktury związkowe, czyli ani "Solidarność" ani "Florian", to akcja protestacyjna została podjęta, bo tak zdecydowała załoga. Uspokajamy jednak mieszkańców, że protest nie ma wpływu na wykonywanie codziennej służby strażackiej.

O co chodzi strażakom? O założenia projektu budżetu państwa na przyszły rok, a w nim brak zapisu dotyczącego wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej.
- Od ośmiu lat nasza formacja nie miała żadnych podwyżek wynagrodzeń - wyjaśnia starszy kapitan Marek Dąbal, przewodniczący Komitetu Zakładowego NSZZ "Solidarność" przy PSP w Lubinie. - W przyszłorocznym budżecie rząd też ich nie uwzględnił. Nie ma też mowy o regulacji finansowej naszych nadgodzin. Rozmowy związkowców z minister spraw wewnętrznych Teresą Piotrowską nie przyniosły żadnych efektów, bo jej propozycję podniesienia wynagrodzeń o cztery procent uważamy za żadną. Właściwie nikt z nami nie chce rozmawiać - twierdzi Marek Dąbal. - Nie pozostało nam nic innego niż protest, bo przecież nie odejdziemy od swoich obowiązków i nie przestaniemy ratować ludzi i ich dobytku - zapewnia.
Jak podaje Marek Dąbal, pensja strażaka, który dopiero co został przyjęty do pracy wynosi 1800 zł na rękę. Wynagrodzenie jest podnoszone dopiero po przejściu szeregu szkoleń, których część musi się odbywać z dala od rodzin. Trwa to zazwyczaj około trzech lat.
Protest strażaków rozpoczął się w czerwcu tego roku od oflagowania tych jednostek, które do niego przystąpiły.
Od 24 sierpnia jednostki PSP bojkotują kontrole inspekcji gotowości operacyjnej przeprowadzane przez grupy operacyjne Komendy Głównej PSP oraz grupy operacyjne komend wojewódzkich.
- Od września zaostrzyliśmy protest o to, że na terenie jednostek nie wykonujemy już nieodpłatnych prac gospodarczych, remontowych czy naprawczych wykonywanych przez strażaków - dodaje Marek Dąbal. - Nie bierzemy też udziału w szkoleniach i sami nie szkolimy strażaków z OSP. Blokada informacji dla mediów to też jedna z form naszego protestu, a nie żaden foch - wyjaśnia.
Na razie nie widać końca strażackiego protestu. W przypadku, gdy dotychczasowe działania nie przyniosą efektu, nie jest wykluczone kolejne zaostrzenie działań, łącznie z wyjściem na ulice Warszawy lub innych miast.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie