Strzegom: Harcerz ratując psa sam omal nie zginął

Małgorzata Moczulska
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Piotr Krzyżanowski
13-letni Mateusz walczy o życie w szpitalu "Latawiec" po upadku z wysokości 30 metrów na terenie kamieniołomu w Strzegomiu.

Nastolatek wraz z grupą harcerzy był w niedzielę na zbiórce na tzw. baszcie na obrzeżach miasta. Mateusz jest zastępowym w jednej z drużyn Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w Strzegomiu. Po zakończonych spotkaniu, kiedy wszyscy rozchodzili się już do domów chłopiec usłyszał wycie i szczekanie psa. Razem z dwoma kolegami pobiegli w tamtą stronę. Na półce skalnej jednego z nieczynnych już wyrobisk stał przywiązany do drzewa stalową linką kundel.

Mateusz krzyknął tylko do młodszych kolegów by zostali, a sam pobiegł na psu ratunek. Przedzierając się przez chaszcze dotarł do wycieńczonego zwierzęcia. To był upalny dzień, a pies nie miał dostępu do wody. Zdechłby gdyby został tam do jeszcze kilka godzin. Mateusz odwiązał go i wtedy nagle poślizgnął się na brzegu urwiska. Wpadł w przepaść. Na szczęście upadek zamortyzowały rosnące niżej drzewa i krzewy, których chłopak rozpaczliwie się łapał.

- Telefon z prośba o pomoc otrzymaliśmy kilka minut po 12.15 - opowiada Katarzyna Czepil z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy.

- Natychmiast pojechała tam nasz partol. Policjanci asekurując się linami zeszli na dno urwiska i dzięki pomocy strażaków wyciągnęli chłopca w bezpieczne miejsce. Kiedy zabierało go pogotowie ratunkowe był przytomny - dodaje policjantka.

Jednak jak się okazało już szpitalu, dziecko miało liczne obrażenia wewnętrzne. Niezbędna była operacja. Jego stan jest poważny.

Wczoraj policja przesłuchała wszystkich ośmiu harcerzy, którzy byli z Mateuszem na zbiórce. To chłopcy w wieku od 11 do 13 lat. Byli w szoku. Ci, którzy widzieli wypadek byli pewni, że chłopiec nie przeżył upadku z takiej wysokości

- Mateusz narażał własne życie, by pomóc bezbronnemu zwierzakowi, którego jakieś człowiek bez serca przywiązał w odludnym miejscu skazując go na śmierć. Dla nas Mateusz to mały bohater - mówi phm Grzegorz Pidanty ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w Strzegomiu. Dodaje, że wszyscy mają nadzieję, że Mateusz szybko wyzdrowieje i deklarują swoją pomoc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 38

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mateusz
ja jestem polamany hhahaha moge ci wyslac moja fotke w pelni zdrowgo byla nawet w gazecie . Skad wiesz ze przez ten kwadrans by nie zdechł byles tam ? widziales to ? to nie pieprz głupot hejterze
M
Mateusz
a skad wiesz ze pies nie umierał ? byles tam ? widziałes to ? NIE ! A JA TAK ! JA JESTEM Mateusz naprawde,nie robie sobie jaj
s
swoj
Podziw za odwagę, uzanie dla rodziny za wychowanie w wrażliwości. Smutne że nie tylko ludzie ludziom, ale ludzie zwierzętom gotują taki los.
Jednak..., szczegolnie harcerstwo wino wpajać zasady postępowania w tkich przypadkach.Tam nie było pożaru, powodzi, warto było sie zastanowić, pójść po pomoc, powiedzieć dorosłym, strażakom..., a bo mogło być tragicznie
M
Maciej
Jaki jest obecny stan zdrowia chłopca? Czy możecie Państwo to ustalić?
p
pkh
Tak, a pies sam sie przywiazal stalowa linka. Mysl idoto.
~harcerka~
Oby Mateusz wrócił do pełni zdrowia.
Ale tak nawiasem mówiąc czyn rzeczywiście bohaterski i w ogóle. Ciesze się, że Mateusz chciał pomóc pieskowi. Ale myślę, że Jego drużynowy powinien zważyć na to gdzie jego zastępowi organizują swoje zbiórki, bo kamieniołom to nie jest najbezpieczniejsze miejsce.
a
antyhycel
na nogi... na mózg już za późno
c
cameron
Wracaj do zdrowia !!!
m
małgorzata
odawzny chłopiec a człowiek ktory zostawil tam psa to potwor .......wracaj do zdrowia
h
hycel
pieski i kotki przerabiam na pyszny smalec !! palce lizać !! niebo w gębie !!!
L
LUKAS
Postępowy ty to chyba urodziłeś się w KRZYWYM ZWIERCIADLE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZMIEŃ LEKARZA.
B
Biały
Takich harcerzy jak On jest niewielu, zastępowy zastępu "Białe Orły" z 17 TDH Gawra przesyła pozdrowienia i życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia;p
l
logik
Jako zastępowy powinien pomyśleć. Zawołać dorosłych albo asekurować się np. połączonymi paskami od spodni trzymanymi przez kolegów. Dobre serce to jedno, rozum i rozsądek to drugie. Pies przecież nie umierał i mógł te kilka chwil na pomoc zaczekać.
l
logik
Panie Poganin przede wszystkim kultury to u pana za grosz.
Po drugie w tym wypadku chodziło tylko o psa, który na dodatek nie znajdował się w sytuacji nagłego zagrożenia. Pies był przywiązany, był bezpieczny i kwadrans dłużej na tej półce by mu nie zaszkodził. Dzieciak, jako harcerz - i to zastępowy powinien dać swoim kolegom przykład nie tylko dobrym sercem ale i rozwagą. Nie na zasadzie "schodzę ratować psa, aaaaaa spaaaaaaaadam" tylko zaplanować to i przeprowadzić w sposób bezpieczny (np. asekurować się linką - nawet zrobioną z pasków od spodni). Ewentualnie zawołać kogoś dorosłego lub wezwać strażaków.
A co mamy teraz? Połamanego dzieciaka, który nie wiadomo czy przeżyje i wróci do pełni zdrowia.
Niech ta sytuacja będzie dla młodych nauczką - zanim zrobisz, pomyśl.
:)
wariata który najpierw robi potem myśli. On ma pod sobą ośmiu młodych ludzi, powinien myśleć co robi. Ale jak mówią "nie ma ludzi starych i odważnych"
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie