Starsza pani skierowana do szpitala. Nie może jeść ani pić. Lekarz odpisuje: "Żarty sobie robisz!!!"

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Dopisek lekarza na skierowaniu starszej kobiety do szpitala
Dopisek lekarza na skierowaniu starszej kobiety do szpitala Anna Chmielewska - Indyka
Siedemdziesięcioletnia kobieta z silnymi bólami brzucha i bardzo osłabiona nie została przyjęta do szpitala w Ząbkowicach Śląskich. „Żarty sobie robisz...!!!” – napisał wicedyrektor szpitala na skierowaniu od lekarza z przychodni. Dziś dyrekcja szpital przeprasza i zapowiada wyjaśnienie przyczyn całego zdarzenia. Kobiecie pomogli inni lekarze z jednej z miejscowych przychodni.

Historię schorowanej kobiety i tego jak ją traktowano w szpitalu imienia św. Antoniego w Ząbkowicach, opisała na Facebooku jej wnuczka Anna Chmielewska – Indyka. Starsza kobieta niedawno przeszła zawał serca. Od kilku dni miała silny ból brzucha i wymioty. Nie mogła jeść ani pić. Kilka dni temu musiała wezwać pogotowie, zaraz potem poszła do lekarza z przychodni, a ten skierował starszą kobietę do szpitala. W szpitalu zalecili leczenie i odesłali do domu, ale stan się nie poprawił więc lekarz rodzinny kolejny raz wypisał skierowanie do szpitala – na oddział wewnętrzny.

Wicedyrektor szpitala nakrzyczał na starszą kobietę i wyśmiał lekarza z przychodni

Tak wnuczka pani Anny trafiła na dyrektora ds. medycznych w szpitalu św. Antoniego dr Jacka Samora. „Nakrzyczał na moją babcię na korytarzu i wyśmiał lekarza, który wypisał skierowanie” – napisała wnuczka na Facebooku. Na dokumencie napisał „żarty sobie robisz” i dodał trzy wykrzykniki. „Panie burmistrzu, gdzie leczyć mieszkańców” – pyta wnuczka starszej kobiety. - Babcia znalazła pomoc w specjalistycznej poradni – mówi nam dziś pani Anna. - Jej stan minimalnie się poprawił. Jest jeszcze słaba, ale dopiero wczoraj dostała leki.

A jak komentuje to szpital św. Antoniego? Jego dyrektorka Alicja Kulawiec przesłała nam oświadczenie z przeprosinami za całą sytuację. Zapowiada, że zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające, a dyrekcja zrobi wszystko, żeby do takich sytuacji nie dochodziło.

Jak tę sytuację komentuje szpital?

Dyrektor tłumaczy też zajście skrajnie trudnymi warunkami, w których przyszło pracować lekarzom w czasach pandemii.

„Pogarszająca się codziennie sytuacja epidemiologiczna w Polsce, zmusza wielu lekarzy do pracy w wymiarze dochodzącym do 300-350 godzin w miesiącu” – napisała. - „Praca z narastającą w Polsce liczbą chorych na COVID-19, w warunkach nieprzerwanego przemęczenia i stresu, niestety może doprowadzić do zdarzeń, które w normalnych okolicznościach nie mogą mieć miejsca”.

Jak budować dobre relacje z ludźmi? #ZROZUM

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ezekiel

Odebrać lekarzynie prawo wykonywania zawodu i po sprawie!

G
Gość

Tak naprawdę nie napisali co tej Pani dolegało.

G
Gość

Lekarze to kolejna bezpodstawnie uprzywilejowana grupa zawodowa w Polsce. W ulubionej wyszukiwarce można sprawdzić ile takie studia kosztują choćby w USA. Powinniście je obowiązkowo odpracowywać przez kilka lat w publicznej służbie zdrowia.

G
Gość

ja osobiscie bym mu w ryj strzelil

G
Gość

Gdyby ta pani przyszła z napakowanym wqrw*****m wnukiem, zapewne pan lekarz zachowałby się inaczej.

G
Gość

Bo teraz mozna tylko na covid chorować inne są niewybaczalne inie ma szans na leczenie

Dodaj ogłoszenie