MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Stare fabryki Dolnego Śląska dziś popadają w ruinę. Produkowano tu porcelanę, celulozę oraz dywany

Justyna Orlik
Justyna Orlik
Fabryka w Bolesławcu produkowała tekstylia, w Wałbrzychu wypalano porcelanę, a w Pieńsku szkło. Dziś żaden z zakładów już nie istnieje, choć zatrudniał setki pracowników. Jak wyglądają dawne budynki prawdziwych przemysłowych gigantów? Zobacz >>>
Fabryka w Bolesławcu produkowała tekstylia, w Wałbrzychu wypalano porcelanę, a w Pieńsku szkło. Dziś żaden z zakładów już nie istnieje, choć zatrudniał setki pracowników. Jak wyglądają dawne budynki prawdziwych przemysłowych gigantów? Zobacz >>>archiwum Polska Press
Za każdym z tych dolnośląskich budynków kryje się niesamowita historia, którą mogłyby opowiadać nadszarpnięte mury, gdyby tylko umiały mówić. Fabryki w Wałbrzychu, Bolesławcu, Lubaniu czy Legnicy stanowiły dawniej o potędze regionu, a dziś popadają w niebyt. Zapraszamy Was na smutną wycieczkę po największych ruinach Dolnego Śląska.

Spis treści

Gigantyczna fabryka w Bolesławcu. Concordia zatrudniała setki osób

Przed wojną, duże zakłady zatrudniały setki ludzi i napędzały gospodarczo małe miasteczka, takie jak Leśna, Bolesławiec czy Biedrzychowice. To w tych miejscach powstawały kolejne oddziały fabryk tekstylnych Samsona Wollera, przedsiębiorcy pochodzenia żydowskiego, który miał tu monopol na produkcję tkanin. Bolesławiecka "Concordia", w okresie największej prosperity, zatrudniała ponad 150 pracowników. W czasie wojny powstała w tym miejscu filia obozu Gross Rosen, a obecnie większość jej budynków popada w ruinę.

Samson Woller i jego bracia zainwestowali w przemysł włókienniczy pod koniec XIX wieku, kiedy ten przeżywał prawdziwy rozkwit. Byli pionierami produkcji wełny czesankowej w Niemczech i wkrótce otworzyli zakłady w Leśnej, Kościelniku i Bolesławcu. Mimo że tradycje tkackie w Bolesławcu sięgały XVI wieku, to dopiero rewolucja przemysłowa dała firmie "Gebrüder Woller" szansę na dynamiczny rozwój. Surowce sprowadzano z Anglii i poza wełną czesankową zajęto się produkcją sztucznego jedwabiu. Zakład na początku działalności miał tylko 22 krosna, a w 1864 roku było ich już 400.

Budynek powstał w latach 1871-73 na miejscu spalonego młyna. Żydowski przedsiębiorca i filantrop wykorzystał nitkę Bobru do produkcji tekstyliów, znanych
Budynek powstał w latach 1871-73 na miejscu spalonego młyna. Żydowski przedsiębiorca i filantrop wykorzystał nitkę Bobru do produkcji tekstyliów, znanych w całej Europie >>>Justyna Orlik

"Concordia" w Bolesławcu wyrosła pod koniec XIX wieku na jeden z największych zakładów w Europie. Samson Woller zakupił teren spalonego Górnego Młynu i wykorzystał bliskość rzeki do produkcji tkanin, takich jak: suknie ze sztucznego jedwabiu, tkaniny bieliźniarskie, podszewki męskie, surowe tkaniny do druku oraz suknie i podszewki damskie. Sam Woller był nie tylko sprawnym menadżerem, ale i filantropem, wspierającym lokalne inicjatywy charytatywne. Po jego śmierci w 1900 roku zakłady przeszły pod zarząd Augustina Simona, a po wojnie zarządzało nimi państwo. Produkcja nigdy nie została ponownie uruchomiona. Dziś, prawdziwa perełka architektoniczna stoi prawie pusta. Tylko niektóre pomieszczenia są wykorzystywane przez lokalne firmy.

Jak dojechać do dawnej fabryki Concordia? Mapka

Huta szkła "Lucyna" w Pieńsku koło Zgorzelca i jej smutny widok

Nieopodal Bolesławca, bo w Pieńsku koło Zgorzelca, znajdziemy opuszczone budynki po hucie szkła "Lucyna", która przestała istnieć kilkanaście lat temu. Historia tego miejsca sięga 1858 roku, kiedy Menzel z Ruszowa i Behnisch ze Zgorzelca założyli pierwszy zakład na tym terenie. W 1861 roku firma Tscheutschler & Lacotta podjęła decyzję o budowie kolejnej huty, działającej od 1864 roku. Przed II wojną światową przy ulicy Dąbrowskiego zakład zatrudniał 850 pracowników. Po 1945 roku huta "Nysa", a później "Lucyna", kiedy została kupiona przez prywatnego inwestora znacznie podupadła. Po załamaniu rynku przemysłu szklarskiego w latach 90. nie udało jej się postawić na nogi. W 2007 ogłoszono bankructwo.

Budynek po starej hucie jest wpisany do rejestru zabytków od 2002 roku. Bordowa i pomarańczowa cegła oraz wysoki komin nie wypełniają już swojego pierwotnego
Budynek po starej hucie jest wpisany do rejestru zabytków od 2002 roku. Bordowa i pomarańczowa cegła oraz wysoki komin nie wypełniają już swojego pierwotnego przeznaczenia. Fabryka nie istnieje od 2007 roku >>>Mariusz Pozorski

Dziś opuszczone budynki huty nadal przechowują szklane wyroby, które przypominają o minionych latach świetności tego miejsca. To stanowi prawdziwą atrakcję dla fanów urbexu, których w Polsce nie brakuje.

Jak dojechać do dawnej huty szkła "Lucyna" w Pieńsku? Mapa

Fabryka porcelany w Wałbrzychu zamieniła się w kompletną ruinę

Fabryka Carla Tielscha powstała w 1845 roku na peryferiach Starego Zdroju, które w 1923 roku zostało włączone do Wałbrzycha. Właściciel wiedział o budowie linii kolejowej, łączącej Wałbrzych z Wrocławiem i Świebodzicami, dlatego zdecydował się zainwestować własne środki w budowę zakładu porcelany. Początkowo w zakładzie było zatrudnionych 30 pracowników, obsługujących trzy piece, a właścicielowi zależało na produkcji niedrogiej porcelany użytkowej dla mieszczaństwa i robotników. Gigantyczny sukces, który przypadł na kolejne lata, był możliwy dzięki zakupowi kopalni kaolinu i udziałom w wałbrzyskich kopalniach węgla. Już po pięciu latach działalności, fabryka Tielscha zyskała uznanie na rynku amerykańskim i brała udział w międzynarodowych wystawach, zdobywając cenne nagrody. W 1860 roku fabryka zatrudniała rekordową liczbę 1500 pracowników, w czym nie przeszkodził wybuch pierwszej wojny światowej oraz II wojna światowa.

Dawna fabryka przestała istnieć w 2012 roku, kiedy Egipcjanie wstrzymali zamówienia, a prywatna firma, zarządzająca fabryką, popadła w długi. We wnętrzach
Dawna fabryka przestała istnieć w 2012 roku, kiedy Egipcjanie wstrzymali zamówienia, a prywatna firma, zarządzająca fabryką, popadła w długi. We wnętrzach fabryki znajdują się jeszcze pozostałości po dawnej produkcji porcelany >>>Dariusz Gdesz

Zakłady Tieschla miały w 1945 roku świętować setną rocznicę powstania, ale do uroczystości nigdy nie doszło z uwagi na przemieszczający się front. Po 1945 roku fabrykę upaństwowiono i zmieniono jej nazwę na "Wałbrzych". Przez lata dolnośląski zakład był jednym z czołowych producentów porcelany w Polsce. Po przemianach lat 90., fabrykę sprywatyzowano, co doprowadziło do trudności finansowych i ostatecznie jej zamknięcia w 2012 roku.

Jak dojechać do dawnej fabryki porcelany w Wałbrzychu? Mapa

ZNTK w Lubaniu. Tu naprawiano tabor kolejowy z całego Śląska

Królewskie Zakłady Kolejowe, a później Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego, zajmowały się się naprawą lokomotyw na całym Śląsku. Potężna fabryka miała mnóstwo nowoczesnych maszyn i sprzętu. W wyniku porozumienia między rządami polskim i radzieckim cała linia kolejowa elektryczna Wrocław - Zgorzelec została zdemontowana i wywieziona do ZSRR. Zakłady zostały prawie całkowicie opróżnione. Zostały tylko rzeczy, które uległy zniszczeniu podczas demontażu lub te, których nie udało się zdemontować.

Mimo to zakład prosperował za czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, a został zlikwidowany dopiero w latach 90. 1 września 1961 r. podjęto decyzję o otwarciu Zasadniczej Szkoły Zawodowej przy Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego "LUBAŃ" oraz Wieczorowego Technikum Zawodowego dla Pracujących. Obie placówki oświatowe miały kształcić i kształciły przyszłych pracowników.

Przed wojną były to największe zakłady na całym Śląsku. Po 1945 roku Rosjanie zdemontowali większość urządzeń, które trafiły do ZSRR >>
Przed wojną były to największe zakłady na całym Śląsku. Po 1945 roku Rosjanie zdemontowali większość urządzeń, które trafiły do ZSRR >>>Justyna Orlik

Załamanie produkcji przyszło po okresie transformacji. Liczne strajki i protesty nie zmieniły decyzji o zamknięciu fabryki, która zatrudniała 1800 osób. Co ciekawe, bliźniaczy zakład w Bydgoszczy nadal funkcjonuje, a Pesa jest obecnie największym polskim producentem taboru szynowego. W zakładach w Bydgoszczy i Mińsku Mazowieckim zatrudnionych jest prawie 4 tysiące pracowników. Pociągi i tramwaje PESA jeżdżą we wszystkich regionach Polski i kilkunastu krajach Europy.

Jak dojechać do byłego ZNTK w Lubaniu? Mapa

Jesteście ciekawi, jak wyglądają inne dolnośląskie fabryki i co w nich produkowano? Zobaczcie w naszej galerii!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska