Śpiewać każdy może. I malować. I skakać przez kozła. I to wszystko na szóstkę za same chęci

Janusz Michalczyk
Janusz Michalczyk, redaktor
Janusz Michalczyk, redaktor Paweł Relikowski
Udostępnij:
Lekcje są po to, by się dobrze bawić. To słowa pani minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, czyli osoby jak najbardziej kompetentnej. Nie, wcale nie chodzi o matematykę, chemię lub biologię. Pani minister nie miała na myśli również religii, co niektórzy złośliwcy mogliby podejrzewać. Zabawa będzie na lekcjach wychowania fizycznego, a być może też na plastyce i muzyce. Ściśle biorąc, zmiana ma dotyczyć kryteriów oceniania - szóstkę dostaną nie tylko ci, którzy najszybciej biegną, najdalej skaczą, najlepiej podają piłkę i najcelniej strzelają na bramkę, lecz także ci, którzy bardzo się starają, zawsze przynoszą na zajęcia strój gimnastyczny, nie zapominają o tenisówkach, nie uciekają na lipne zwolnienia lekarskie. Robią jak najęci te fikołki, choć wychodzą im krzywo.

I bardzo dobrze! Dzięki temu szybko się okaże, że placówka oświatowa nie musi przypominać szkoły przetrwania i może się kojarzyć z czymś przyjemnym. Choć niektórym trudno będzie się pogodzić z tym, że przysłowiowa łamaga uzyska wysoką ocenę z wuefu. Podobnie jak trafią się tacy, którzy z zapałem bazgrolą gorzej niż Picasso albo łamią linię melodyczną wydzierając się w chórze. Mimo tych wątpliwości należy przyklasnąć planowanym od nowego roku szkolnego zmianom, bo kierunek myślenia jest słuszny. Warto młodym wbijać do głowy, że potrzebna jest wytrwałość, w życiu liczy się silna motywacja, a wtedy można wylądować nawet w finale telewizyjnego programu "Mam talent".

No dobrze, szkoła może być przyjemna, a zakupy? Większość Czytelników zapewne stwierdzi, że dla nich kupowanie nie jest kłopotliwą czynnością, zwłaszcza w dużych galeriach handlowych i hipermarketach, gdzie półki uginają się od wszelakiego towaru. Ja należę do mniejszości. Jednakże zupełnie osobnym przypadkiem jest pewien mieszkaniec Lubina, który ma sprawę w sądzie za zniszczenie opakowania żarówki. Ów klient uparł się, by przy specjalnym panelu w markecie przetestować żarówkę typu LED o wartości przekraczającej 40 zł i wyszło mu, że zbyt mocno się nagrzewa, więc poniechał zakupu. Ponieważ zatrzymał go przy wyjściu ochroniarz, klient wezwał policję. Mnie najbardziej zaintrygowało w tej historii, że czekał aż 20 minut, by właściwie ocenić sprawność żarówki. Dyrekcja marketu uważa go być może za szalonego, ale jestem pewien, że chodząc do szkoły wykazywał wielkie zamiłowanie do eksperymentów, nawet jeśli z fizyki wystawiano mu czasem pałę.

Przyjemnie jest, gdy młodzież garnie się do nauki, ale należy kontrolować jej poczynania. Na takim stanowisku stoi kierownictwo biblioteki uniwersyteckiej we Wrocławiu. We wczorajszym wydaniu gazety napisaliśmy, że trzeba tam jeździć windą, bo wprowadzono zakaz chodzenia po schodach, które prowadzą m.in. do nieużywanych części obiektu. Dyrekcja jest przekonana, że po wpuszczeniu studentów na schody zaczęłaby się totalna dewastacja. Na przykład na skutek palenia papierosów w zakamarkach co chwilę uruchamiałby się w suficie automatyczny zraszacz. W tych okolicznościach kochający wiedzę podczas wizyty w bibliotece powinni sobie nucić pod nosem "(...) i powiozą mnie windą do nieba" (Dwa plus jeden), a zapomnieć na razie o "Schodach do nieba" ("Stairway To Heaven" Led Zeppelin).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

---
Od dawna już się tak ocenia. Za same chęci czwórkę z WFu czy plastyki można uzyskać bez problemu. Piątka niech zostanie zarezerwowana dla całego wypełnienia wymagań.
w
wrocławianin
Jestem tego dobrym przykładem. Nigdy nie miałem wybitnych osiągnięć w sporcie. Nie pozwalały mi na to moje warunki fizyczne oraz niewielka wada wrodzona. Ale zawsze na zajęciach WF starałem się dać siebie maksimum, tego co byłem w stanie. W tabelkach wyników mieściłem się z reguły w ocenach 3 lub co najwyżej 4, a czasami nawet 2. Ale moi nauczyciele WF widząc moje zaangażowanie zawsze na koniec roku i to zarówno w szkole podstawowej, jak i w liceum stawiali mi 5. Było to przed ponad 25 laty i nie wszyscy mieli wtedy z WF-u 5. Było to dla mnie jeszcze bardziej motywujące, choć wiedziałem, że supersportowcem nigdy nie będę, ale wiedziałem, że starać się warto, a nie olewać, bo i tak siebie nie przeskoczę.
Pozdrawiam.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie