Skazańcy pomogą ludziom starszym

Natalia Wellmann
Dariusz Gdesz
Udostępnij:
Jeszcze w kwietniu Zakład Karny w Kłodzku rusza z pilotażowym programem, w ramach którego skazani będą pracować w domach opieki społecznej. I nie będą to prace porządkowe. Zatrudniani zostaną przy opiece nad ludźmi starszymi. Skąd taki pomysł?

- Nie ma lepszej resocjalizacji niż praca. Nasi skazani od dawna zatrudniani są przy sprzątaniu ulic, pracują w domach dziecka i ośrodkach socjoterapii. Dlaczego teraz nie mieliby pomóc ludziom starszym? - mówi Grzegorz Wojciechowski, dyrektor kłodzkiego więzienia.

Na początek do pracy w Domu Pomocy Społecznej zaangażowany zostanie jeden z więźniów. - Wytypowaliśmy już skazanego, który spełnia wszystkie warunki, choć wybór nie był łatwy. To młody więzień, odbywający karę za drobne przestępstwa. W więzieniu sprawuje się wzorowo i nie mamy z nim żadnych kłopotów. Jest przez nas sprawdzony, angażujemy go do różnych prac. Możemy go polecić - dodaje dyrektor Wojciechowski.

Skazany przeszedł już kompleksowe badania lekarskie niezbędne do podjęcia pracy. Czym będzie się zajmował? - Typowymi pracami pielęgnacyjnymi, karmieniem, a nawet przewijaniem, jeśli trzeba - mówi Wojciechowski i dodaje, że skazany, zanim trafił do więzienia, przez krótki czas pracował w zakładzie opieki, więc ma doświadczenie. Podkreśla też, że nie będzie to praca płatna, ale na pewno weźmie ją pod uwagę sąd przy rozpatrzeniu wniosku o przedterminowe zwolnienie.

Czy mimo niechlubnej przeszłości skazani są dobrymi pracownikami? - Trudno byłoby mi zaufać takiemu człowiekowi. Może gdyby jeszcze chodziło o sprzątanie, to nie byłabym taka nieufna. Jednak opieka nad starszym człowiekiem? Przecież to bardzo ciężka i odpowiedzialna praca - mówi Katarzyna Mazurska z gminy Kłodzko.

- A według mnie to dobry pomysł i najlepsza resocjalizacja. Jak taki jeden z drugim napatrzą się na cierpienie starszych ludzi, to może po wyjściu z zakładu karnego zaczną żyć jak wszyscy normalni ludzie - komentuje Grażyna Miłek z Bystrzycy Kłodzkiej. Z kolei Monika Ślak, dyrektor Domu Dziecka w Kłodzku, w którym skazani pracują od wielu lat, nie ma nich żadnych zastrzeżeń. - W tej chwili pomaga nam jeden skazany i nie mogę na niego złego słowa powiedzieć. Głównie zajmuje się porządkowaniem otoczenia placówki - mówi. Dodaje, że pobyt więźnia w domu dziecka nie zagraża bezpieczeństwu wychowanków.

- Dzieci nie mają z nim kontaktu. Wiedzą, że na terenie placówki pracuje skazany, ale staramy się nie robić z tego żadnej sensacji - podkreśla. Grzegorz Wojciechowski zaznacza, że starannie wybiera skazanych, których angażuje do różnych prac poza zakładem karnym. - Na pewno do pracy w domu dziecka nie skierujemy więźnia skazanego za znęcanie czy rozboje. To niemożliwe. Osoby, które mają szansę na pracę poza zakładem karnym mają na swoim koncie drobne kradzieże, jazdę samochodem lub rowerem po pijanemu - mówi Grzegorz Wojciechowski.

Kłodzkie więzienie nie jest pierwsze, które kieruje skazanych do pracy w domach opieki społecznej. Podobnie jest m.in. w Gdańsku i Dąbrowie Górniczej.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

*
jaka gwarancja ze nie beda sie znecac; psychicznie i fizycznie, nad ludzmi ktorzy powinni miec ostatnie lata przezyte w ochronie i z godnoscia ? Do jasnej cholery w kazdym innym kraju ludzie z wyrokami sadownymi (kriminalisci) nie moga wykonywac prac humanitarnych, no ale Polska jest powalona i prawa tez!!! Kto wypadl z tym pomyslem jest ?????? !!!
Y
Yo
J.w.
b
baba
Do opieki nad chorymi dziećmi chętni są i jet to o wiele lżejsza prca niż z osobami w podeszłym wieku.
Wbrew pozorom starsi schorowani ludzie szczególnie z silna demencja potrzebują chyba więcej czułości i serca niż małe dzieci. Takie osoby nie potrafia sie same ubrać ani rozwiązywać żadnych problemów. Myślę, że codzienne przebywanie z taka osobą nauczyczy tych beztroskich ludzi więcej pokory i pomoże zastanowić sie nad własnym życiem.
i
ik
do tego raczej ich nikt nie zmusił
a
arek
to teraz obowiązkowe ?
Dodaj ogłoszenie