Przy Pasażu Zielińskiego we Wrocławiu spłonął samochód. Ponad 20 gaśnic nie pomogło! [FILM, ZDJĘCIA]

Jarosław Jakubczak
Jarosław Jakubczak
Pożar samochodu osobowego na ul. Swobodnej we Wrocławiu 7.08.2022
Pożar samochodu osobowego na ul. Swobodnej we Wrocławiu 7.08.2022 Jarosław Jakubczak/Polska Press
Udostępnij:
W niedzielę (7 sierpnia) około godziny 15 na ul. Swobodnej we Wrocławiu w płomieniach stanął samochód osobowy, którym jechały dwie osoby dorosłe i małe dziecko. Ponad 20 gaśnic nie pomogło opanować płomieni.

Pożar osobowego peugeota przy Pasażu Zielińskiego rozpoczął się w komorze silnika podczas jazdy. Na szczęście, dwie osoby dorosłe i małe dziecko, które jechały tym autem, zdążyły w porę uciec. Inni kierowcy zatrzymywali się i wyciągali swoje gaśnice.

Do gaszenia pożaru zużyto 16 kilogramowych gaśnic proszkowych i 4 większe gaśnice z autobusów z MPK. Ostatecznie pożar opanował dopiero przybyły na miejsce zastęp straży pożarnej. Niestety, samochód w większości spłonął i nie będzie się nadawał już do użytku.

Początkowo ruch na ul. Swobodnej odbywał się wahadłowo, obecnie nie ma już utrudnień w ruchu.

Zobacz zdjęcia:

Pożar samochodu osobowego na ul. Swobodnej we Wrocławiu 7.08.2022

Przy Pasażu Zielińskiego we Wrocławiu spłonął samochód. Pona...

Przeczytaj także:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Sentech

SENTECH AL 2500 EXPERT

269,00 zł119,00 zł-56%
miejsce #2

Gtx

GTX Alkomat Elektrochemiczny

399,00 zł269,00 zł-33%
miejsce #3

Certen

Certen Personal White

389,00 zł338,00 zł-13%
miejsce #4

AlcoFind

Alcofind Polaris

648,00 zł589,00 zł-9%
miejsce #5

Promiler

PROMILER AL 7000 LITE

238,00 zł229,00 zł
miejsce #6

Bean

AlcoFind AF-35

299,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 sierpnia, 11:35, J23:

Nie bez powodu gaśnice nie są wymagane w cywilizowanych krajach. Nawet strażacy na pokazie w fabryce gaśnic nie byli w stanie ugasić rozlanego paliwa. Jeśli auto zacznie się palić to wysiadam i nawet nie będę wyciągał gaśnicy. Kopię sobie nowe auto z polisy AC.

8 sierpnia, 12:34, Gość:

Dziwne - jestem strażakiem i mam kompletnie odmienne zdanie. No i pozdro z takim podejściem. Kiedyś spotkałem takiego samego ignoranta, co to mu gaśnica nie potrzebna, bo jak dojdzie do wypadku i zapłonu auta, to on sobie wysiądzie i najwyżej kupi nowe auto z AC. Jego narzeczona spłonęła żywcem, zakleszczona w aucie.

8 sierpnia, 15:14, J23:

Wiadomo, przecież u nas nie można czegoś złego powiedzieć o strażakach. Pokaz gaśnic miał miejsce w Grodkowie. Wypadek straszny, ale nie wierzę, że płonące auto po wypadku ktoś ugasi tą puszeczką.

To sobie nie wierz. Auta raczej nie mają tendencji do wybuchania jak w amerykańskich filmach. Pożar zaczyna się od niewielkiego płomienia, stopniowo się rozwijając. I taki początkowy pożar ugasić bardzo łatwo, o ile ma się głowę na karku i absolutne podstawy wiedzy. Nie wierzysz - twoja sprawa. Ale nie piernicz głupot, że gaśnice samochodowe są nieprzydatne, bo niejednej osobie życie uratowały.

J
J23
8 sierpnia, 11:35, J23:

Nie bez powodu gaśnice nie są wymagane w cywilizowanych krajach. Nawet strażacy na pokazie w fabryce gaśnic nie byli w stanie ugasić rozlanego paliwa. Jeśli auto zacznie się palić to wysiadam i nawet nie będę wyciągał gaśnicy. Kopię sobie nowe auto z polisy AC.

8 sierpnia, 12:34, Gość:

Dziwne - jestem strażakiem i mam kompletnie odmienne zdanie. No i pozdro z takim podejściem. Kiedyś spotkałem takiego samego ignoranta, co to mu gaśnica nie potrzebna, bo jak dojdzie do wypadku i zapłonu auta, to on sobie wysiądzie i najwyżej kupi nowe auto z AC. Jego narzeczona spłonęła żywcem, zakleszczona w aucie.

Wiadomo, przecież u nas nie można czegoś złego powiedzieć o strażakach. Pokaz gaśnic miał miejsce w Grodkowie. Wypadek straszny, ale nie wierzę, że płonące auto po wypadku ktoś ugasi tą puszeczką.

G
Gość
Na szczęście, dwie osoby dorosłe i małe dziecko, które jechały tym autem

na Szczęście dobrze że nie kierowały nim dzieci ??
G
Gość
8 sierpnia, 11:35, J23:

Nie bez powodu gaśnice nie są wymagane w cywilizowanych krajach. Nawet strażacy na pokazie w fabryce gaśnic nie byli w stanie ugasić rozlanego paliwa. Jeśli auto zacznie się palić to wysiadam i nawet nie będę wyciągał gaśnicy. Kopię sobie nowe auto z polisy AC.

Dziwne - jestem strażakiem i mam kompletnie odmienne zdanie. No i pozdro z takim podejściem. Kiedyś spotkałem takiego samego ignoranta, co to mu gaśnica nie potrzebna, bo jak dojdzie do wypadku i zapłonu auta, to on sobie wysiądzie i najwyżej kupi nowe auto z AC. Jego narzeczona spłonęła żywcem, zakleszczona w aucie.

J
J23
Nie bez powodu gaśnice nie są wymagane w cywilizowanych krajach. Nawet strażacy na pokazie w fabryce gaśnic nie byli w stanie ugasić rozlanego paliwa. Jeśli auto zacznie się palić to wysiadam i nawet nie będę wyciągał gaśnicy. Kopię sobie nowe auto z polisy AC.
G
Gość
8 sierpnia, 10:09, Irena:

Moja szczescioletnia gasnica nie zadziałała wogóle. Dodadam tylko że nigdy nie była używana, naprawiania i etc. Czyli loteria przy pożarze:odpali czy nie odpali.

Ty tak serio? A jak myślisz - po co na każdej gaśnicy jest wybita data produkcji i informacja, że należy ją legalizować co 2 lata? Jeżeli gaśnica leżała 6 lat w bagażniku, to z proszku gaśniczego zrobiła się cegła - dlatego nie zadziałała.

I
Irena
Moja szczescioletnia gasnica nie zadziałała wogóle. Dodadam tylko że nigdy nie była używana, naprawiania i etc. Czyli loteria przy pożarze:odpali czy nie odpali.
G
Gość
Zakazali używania gaśnic halonowych, to mamy takie efekty. Gaśnice proszkowe mało, że są nieskutecznie, to niszczą nieodwracalnie silnik samochodu.
A
Azot
8 sierpnia, 9:31, PSP:

Do wszystkich, którzy piszą że gaśnica nic nie daje: wyjmujesz gaśnicę, wyciągasz zawleczkę. Naciskasz spust, po czym natychmiast odciągasz go w pozycję "zero"! Czekasz tak 2-3 sekundy, czym dajesz czas na wymieszanie się sprężonego powietrza z mieszanką gaśniczą. To jest najważniejsze, bez tego wydmuchasz samo powietrze, a mieszanka pozostanie w butli - i wtedy właśnie mamy efekt "nic niedawania". Kolejno uchylamy maskę, jak najszybciej lokalizujemy płomień (tak, nawet jak jest płomień, to nic straconego) i ładujemy całą zawartość gaśnicy w jego kierunku. Następnie zatrzaskujemy maskę i obserwujemy efekt.

W taki sposób da się opanować pożar komory silnika. Ale niestety większość osób popełnia dwa podstawowe błędy: nie potrafi prawidłowo przygotować gaśnicy (naciska spust i od razu chce gasić, przez co nie dochodzi do wymieszania się proszku gaśniczego ze sprężonym powietrzem), otwiera maskę na oścież, doprowadzając do gwałtownego rozwinięcia pożaru. Absolutne podstawy podstaw, nie trzeba być strażakiem, żeby to wiedzieć.

Zgadza się, tylko to że w gaśnicy czynnikiem wyrzucającym czynnik gaśniczy, nie jest sprężone powietrze, bo to może tylko podsycić ogień a sprężony gaz niepalny, najczęściej azot

P
PSP
Do wszystkich, którzy piszą że gaśnica nic nie daje: wyjmujesz gaśnicę, wyciągasz zawleczkę. Naciskasz spust, po czym natychmiast odciągasz go w pozycję "zero"! Czekasz tak 2-3 sekundy, czym dajesz czas na wymieszanie się sprężonego powietrza z mieszanką gaśniczą. To jest najważniejsze, bez tego wydmuchasz samo powietrze, a mieszanka pozostanie w butli - i wtedy właśnie mamy efekt "nic niedawania". Kolejno uchylamy maskę, jak najszybciej lokalizujemy płomień (tak, nawet jak jest płomień, to nic straconego) i ładujemy całą zawartość gaśnicy w jego kierunku. Następnie zatrzaskujemy maskę i obserwujemy efekt.

W taki sposób da się opanować pożar komory silnika. Ale niestety większość osób popełnia dwa podstawowe błędy: nie potrafi prawidłowo przygotować gaśnicy (naciska spust i od razu chce gasić, przez co nie dochodzi do wymieszania się proszku gaśniczego ze sprężonym powietrzem), otwiera maskę na oścież, doprowadzając do gwałtownego rozwinięcia pożaru. Absolutne podstawy podstaw, nie trzeba być strażakiem, żeby to wiedzieć.
S
Stafan Kuń
To jest paranoja. Gasnica co nic nie daje obowiązkowa w aucie, a apteczka nieobowiązkowa. Absurd dla mnie.
T
Takie tam
7 sierpnia, 16:03, ja13:

doskonały przykład że obowiązkowe gaśnice w samochodach to debilny przepis, na nic się one nie przydają

8 sierpnia, 0:55, Strażak:

Przydają się, ale tylko wtedy kiedy pożar zaczyna się i jest jeszcze w zarodku. Liczy się czas. Jak ogień opanował już komorę silnika to już po ptakach. Wszystko rozbija się o czas, jak widzimy dym i czujemy to jeszcze jest szansa, aby bez otwierania pokrywy silnika wtłoczyć środek gaśniczy po maskę, najlepiej przez jakąś szparę, byle by nie otwierać maski. Jak ogień już jest widoczny w komorze i wystaje, to już jest za późno.

No właśnie ten fragment "jak widzimy dym i czujemy" jest krytyczny. Nikt nie sięga przecież od razu po gaśnice tylko otwiera maskę żeby zobaczyć co się stało. A takie otwarcie, powodując nagły dopływ tlenu, rozprzestrzenia pożar i przekreśla powodzenie akcji gaśniczej prowadzonej kilogramową gaśnica.

Nie wyobrażam sobie żeby przy każdym środku wyciągać gaśnice i psikac pod maskę - to strzelanie do wróbla z armaty. Przyczyn powstania dymu i zapachu może być mnóstwo: każdy kto choć raz na trasie przeżył jazdę z uszkodzonym altkiem wie o czym mówię. Zapach typowy dla smażonej instalacji. A tymczasem powodem może być uszkodzone łożysko/sprzęgło/pęknięta obudowa które z pożarem nie mają nic wspólnego.

No i dochodzi panika, dbanie o współpasażerów i przewożony bagaż. Ciężko, w mojej ocenie, przeciętnemu Kowalskiemu w takich warunkach przytomnie i trafnie ocenić sytuacje

S
Strażak
7 sierpnia, 16:03, ja13:

doskonały przykład że obowiązkowe gaśnice w samochodach to debilny przepis, na nic się one nie przydają

Przydają się, ale tylko wtedy kiedy pożar zaczyna się i jest jeszcze w zarodku. Liczy się czas. Jak ogień opanował już komorę silnika to już po ptakach. Wszystko rozbija się o czas, jak widzimy dym i czujemy to jeszcze jest szansa, aby bez otwierania pokrywy silnika wtłoczyć środek gaśniczy po maskę, najlepiej przez jakąś szparę, byle by nie otwierać maski. Jak ogień już jest widoczny w komorze i wystaje, to już jest za późno.

G
Gość
7 sierpnia, 20:03, PARTIARAZEM:

Naj pierw trzeba zbadać zkąd on wzią taką brykę bo ludzią grozi bieda i mało kogo stać za to no może chyba że z mafi paliwowej itp. dla tego trzeba wyjaśniać to u bogaczy.

JES!

G
Gość
„Postawili na ochronę klimatu, teraz nie mają gdzie mieszkać: we wschodniej Hesji samochód elektryczny wywołał poważny pożar – a system solarny na dachu domu utrudniał działania straży pożarnej” – pisze niemiecki „Bild”.

W sobotę ok. godziny 2.45 w nocy mieszkańców jednej z dzielnic Neuhof we wschodniej Hesji obudził huk. W garażu jednego z domów miało zapalić się elektryczne Audi e-tron. Pożar rozprzestrzenił się na dom i drugi samochód. Na miejsce przybyli strażacy.

Według relacji „Bilda” gaszenie pożaru przez 50 strażaków było szczególnie niebezpieczne ze względu na grożącą porażeniem prądem instalację fotowoltaiczną.

Samo Audi według relacji niemieckiego medium musiało być gaszone przy pomocy ogromnych ilości wody, do jego gaszenia została wezwana specjalistyczna firma, a ostatecznie miało zostać zatopione w basenie przeciwpożarowym.

Straty szacuje się na pół miliona euro.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie