Przedszkole zamknięte na wakacje. A rodzic słyszy: "Kochasz dziecko, to weź urlop"

Kinga Czernichowska
Kinga Czernichowska
W wakacje nie wszystkie dzieci będą miały opiekę, nie rozpatrzono wszystkich wniosków pozytywnie.
W wakacje nie wszystkie dzieci będą miały opiekę, nie rozpatrzono wszystkich wniosków pozytywnie. Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji i Nauki chce, by dolnośląski kurator skontrolował działalność miejskich przedszkoli we Wrocławiu. Zgodnie z decyzją prezydenta Jacka Sutryka, wszystkie one podczas wakacji będą miały miesięczną przerwę, a zastępcze miejsca na ten czas znajdą się tylko dla tych dzieci, których rodzice złożyli i dobrze umotywowali podania w tej sprawie. Zdaniem ministerstwa, to łamanie prawa.

"Przedszkola to placówki nieferyjne" - czytamy w przesłanej nam wykładni Ministerstwa Edukacji i Nauki. Obowiązkiem gminy jest zapewnienie opieki wszystkim dzieciom, także w czasie wakacji.

W 2019 roku prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podjął decyzję o zlikwidowaniu przedszkoli zastępczych. Przypomnijmy, wcześniej poszczególne przedszkola pracowały przez jeden miesiąc wakacyjny, a w kolejnym dzieci z tych placówek trafiały pod opiekę tzw. przedszkola zastępczego znajdującego się w okolicy. Teraz nie ma przedszkoli zastępczych, są jedynie przedszkola dyżurujące.

Ale działają tylko w wyjątkowych, indywidualnych sytuacjach. By dostać miejsce w przedszkolu dyżurującym, trzeba złożyć podanie z uzasadnieniem. A decyzję podejmuje dyrektor właściwego przedszkola.

- W tegoroczne wakacje wrocławskie przedszkola będą działały z miesięczną przerwą. Dzięki przeprowadzonej w przedszkolach ankiecie znana jest skala potrzeb rodziców co do zapewnienia opieki przedszkolnej przez całe wakacje. Na 16,5 tys. dzieci potrzebę zapewnienia opieki w placówce zastępczej wyrazili rodzice blisko 500 dzieci (dokładniej: 496 - przyp. red.). Niemal wszystkie z wniosków rozpatrzono pozytywnie - mówi Arkadiusz Filipowski z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.

- To dyrektorzy placówek, uwzględniając m.in. potrzeby dzieci, wskazywali przedszkola, do których będą mogły uczęszczać młodzi wrocławianie. Dyrektorzy najlepiej znają sytuację rodzin swoich podopiecznych, dlatego, we współpracy z koordynatorami w rejonie, proponowali najwłaściwsze przedszkole. Cieszymy się, że na niemal 500 wniosków o wskazanie placówki udało się z rozpatrzyć pozytywnie niemal wszystkie podania rodziców – mówi Marcin Miedziński, zastępca dyrektora Wydziału Przedszkoli i Szkół Podstawowych w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu.

Niemal wszystkie to jednak nie wszystkie. Co więcej, wiele wskazuje na to, że niektóre przedszkola nie pozostawiają zbyt dużego pola manewru i namawiają rodziców na urlopy właśnie w okresie zamknięcia danej placówki.

- My informowaliśmy rodziców już w styczniu, że nasze przedszkole będzie w lipcu zamknięte. To dużo czasu, by postarać się o uzyskanie w tym czasie urlopu. Dobro dziecka jest najważniejsze. Kochający rodzic weźmie urlop w tym czasie, kiedy właściwe przedszkole ma przerwę - mówi Dorota Turkowska, wicedyrektor Przedszkola nr 3 przy ul. Nowowiejskiej. - Mamy setkę dzieci w placówce, a tylko czworo rodziców nie dostało urlopu. Złożyli wniosek o przydzielenie miejsca w przedszkolu dyżurującym i takie miejsce otrzymali.

Sporo zależy też od nastawienia dyrekcji.

- O przerwie wakacyjnej informuje się już na początku roku szkolnego. Rozdaliśmy ankiety, w których rodzice mieli się wypowiedzieć, kiedy woleliby przerwę wakacyjną: czy w lipcu, czy w sierpniu. Mamy 135 dzieci, a tylko czworo rodziców złożyło wnioski o miejsce w przedszkolu dyżurującym. To mogą być różne przedszkola. Nie ma jednego przedszkola dyżurującego dla danej placówki. Wynika to stąd, że często taka placówka nie ma warunków do przyjęcia większej liczby dzieci. Przykładowo: jeżeli dostałabym dodatkowo 10 dzieci z innej placówki, nie mogłabym ich wszystkich przyjąć, bo mamy określoną liczbę wolnych miejsc w czasie wakacji, a nie możemy stworzyć dodatkowego oddziału, bo nie mamy do tego warunków - tłumaczy Lidia Walczak-Iżycka, dyrektor Przedszkola nr 18 przy ul. Sienkiewicza. - Ze swojej strony jako dyrektor robię wszystko, by dzieci z mojego przedszkola miejsca w przedszkolach dyżurujących otrzymały. Tak też się stało w tym roku. Z rozmów z innymi dyrektorami wiem, że nie było większych problemów z uzyskaniem miejsca na czas przerwy wakacyjnej w innym przedszkolu.

W niektórych przedszkolach, mimo że kontaktowaliśmy się z dyrekcją, nie chciano z nami rozmawiać. Zabronili tego miejscy urzędnicy.
- Uczulono nas, że mamy nie udzielać wywiadów - usłyszeliśmy w Przedszkolu nr 5 przy ul. Dźwirzyńskiej.

Nie dla wszystkich rodziców przerwa wakacyjna jest problemem. - Nigdy nie podporządkowywaliśmy swojego urlopu do przerwy wakacyjnej w przedszkolu, ale mamy też wypracowany system opieki nad dziećmi. Ja na przykład nie biorę urlopu, bo mam taką sytuację, że nie muszę tego urlopu brać, mogę pracować z domu. Ponadto ten rok był wyjątkowo specyficzny. Pandemia zmusiła nas niejako do pracy zdalnej. Ale póki co, nie odczuwam, żeby w przedszkolach był jakiś przymus, sugestia, kiedy rodzice powinni brać urlop. My urlop podporządkowujemy zwykle pod pod męża, który na budowie nie wie, kiedy będzie mógł mieć wolne - mówi Natalia Lenkiewicz, mama dzieci uczęszczających do Przedszkola nr 2 przy ul. Walerego Sławka.

Tyle że nie wszyscy rodzice mają możliwość pracy zdalnej.

Powodem zmiany w organizacji przedszkoli w czasie wakacji w 2019 roku były m.in. braki w kadrze. Zapytaliśmy też biuro prasowe UM, ile wniosków rodziców o miejsce w przedszkolu dyżurującym zostało odrzuconych i dlaczego, ale na to pytanie nie uzyskaliśmy na razie odpowiedzi. Tymczasem według przepisów prawa obowiązkiem gminy jako organu prowadzącego przedszkola jest zapewnienie opieki wakacyjnej wszystkim dzieciom, które tego potrzebują.

Rozwiązania wprowadzone przez Jacka Sutryka już w 2019 roku zakwestionowało Ministerstwo Edukacji i Nauki. W tym roku swoją opinię podtrzymało i powołuje się na konkretne przepisy:

Zgodnie z § 12 ust. 1 rozporządzenia Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli, przedszkole funkcjonuje przez cały rok szkolny, z wyjątkiem przerw ustalonych przez organ prowadzący przedszkole, na wspólny wniosek dyrektora przedszkola i rady przedszkola, a w przypadku braku rady przedszkola – na wspólny wniosek dyrektora przedszkola i rady rodziców.

Przepis ten jest ściśle powiązany z przepisem art. 102 ust. 1 pkt 10 ustawy Prawo oświatowe[2]: statut przedszkola określa m. in. czas pracy przedszkola ustalony przez organ prowadzący na wniosek dyrektora przedszkola, w uzgodnieniu z radą przedszkola, a w przypadku braku rady przedszkola - z radą rodziców.

- Generalnie obowiązuje zasada, że przedszkole funkcjonuje przez cały rok szkolny. Oznacza, to, że przerwy w jego pracy mogą wynikać np. z konieczności przeprowadzenia prac remontowych, właściwego wykorzystania bazy przez organ prowadzący, np. w sytuacji, gdy zainteresowanie opieką przedszkolną jest mniejsze (wówczas organizuje się dyżury w wybranych przedszkolach). Terminy przerw pracy publicznych przedszkoli muszą być uzgadniane z radą rodziców. Samo przedszkole zaś jest co do zasady placówką nieferyjną. Oznacza to, że powinno funkcjonować przez cały rok szkolny - mówi Anna Ostrowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji i Nauki.

MEiN zapowiedziało także, że skieruje tę sprawę do dolnośląskiego kuratora oświaty i poprosi o przyjrzenie się obowiązującym we Wrocławiu zasadom.

W 111 przedszkolach na terenie Wrocławia uczy się ponad 16,5 tys. dzieci.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bdjsjd
25 czerwca, 9:07, Ipip:

Zawsze okres wakacyjny był trudny dla rodziców, żeby zorganizować opiekę dla dzieci. Raz jeden zdecydowaliśmy się na przedszkole zastępcze i nie było to dobre dla dziecka. Dzieci to nie worek ziemniaków który można umieszczać raz tu raz tam. Może to i trudne dla rodziców zorganizować opiekę, jednak nie jest niemożliwe. Mają 500plus, tego kiedyś nie było, mogą wynająć nianię, zorganizować się z innymi rodzicami i sobie naprzemiennie pomóc. Trudne, ale możliwe.

Dla dzieci nieco starszych są półkolonie, kolonie itd. Ale 4 letnie dziecko? Nie każdy może wziąć miesiąc urlopu ciągiem. Wszyscy gadają jakie to nieroby i pijący 500 , ale jak człowiek pracuje uczciwie to kłody pod nogi.

Z
Zdegustowana
25 czerwca, 09:14, Gość:

Co racja to racja! Rodzice umieli się pie,przyć i zrobić sobie bachora, to niech się nim teraz zajmą, a nie myślą że przedszkole będzie im niańczyć gó,wniaka

25 czerwca, 11:23, Przedszkolanka:

Niestety tak myślą, bo to pokolenie roszczeniowych gimbusów. Te debile spłodziły kolejnych debili i myślą, że się im wszystko należt

To prawda i jeszcze uczą tego swoje dzieci,które potem znają doskonale swoje prawa,ale obowiązków już nie. W SP jest identycznie. Zostawiają dzieci do 17 w świetlicy i przyprowadzają nawet w wigilię, bo mamusia sprząta albo poszła robic paznokcie. Dzieci są chociaż szczere.

G
Gość
25 czerwca, 9:16, Gość:

Mało jest prywatnych przedszkoli? Przynajmniej jedno na każdym osiedlu. 500 zł miesięcznie trafia to zamiast na ratę za nowe auto to wydać na opiekę!

25 czerwca, 9:39, Gość:

500 trafia co miesiąc na konto przedszkola. Jakoś mam 500 a jeżdżę starym trującym trupem w dieselu. Aż śmierdzi wkoło samochodu. Zadowolony? Wybiłem Ci z głowy populistyczne pier....nie?

25 czerwca, 9:59, Gość:

To go oddaj na złom i po problemie! MPK też możesz dojechać do pracy oraz dowieść swego bachora do przedszkola/szkoły. A jak chcesz mieć lepsze auto to zarób na nie, mniej pij i nie pal papierosów. Przy 2 pensjach na wszystko starczy

Nie oddam na złom bo jeżdżę nim do pracy. Odwożę też i odbieram z pracy żonę i dzieci. MPK się nie opłaca przy takiej obsadzie. A 500 płacę za publiczne przedszkole które zostanie zamknięte. To już widzisz że Twoje populistyczne hasła rodem z pasków TVP są słabej jakości. Przestań walić gruszkę i znajdź żonę. Wyprowadzisz się od mamy to wtedy zobaczysz co to prawdziwe życie w tym kartonowym kraju.

G
Gość
25 czerwca, 9:16, Gość:

Mało jest prywatnych przedszkoli? Przynajmniej jedno na każdym osiedlu. 500 zł miesięcznie trafia to zamiast na ratę za nowe auto to wydać na opiekę!

500 trafia co miesiąc na konto przedszkola. Jakoś mam 500 a jeżdżę starym trującym trupem w dieselu. Aż śmierdzi wkoło samochodu. Zadowolony? Wybiłem Ci z głowy populistyczne pier....nie?

E
Egon

Sutryk znany jest z tego, że popiera łamanie prawa i sam też chce pokazać, że nie jest w tym gorszy.

Dodaj ogłoszenie