Prof. Jan Miodek o słowie "znienacka"

prof. Jan Miodek
prof. Jan Miodek
prof. Jan Miodek
Udostępnij:
W dawnej polszczyźnie forma znienacka znaczyła tyle, co „niepostrzeżenie, nieznacznie, powoli, stopniowo”: „Północne krainy po lekku a znienacka były narodami napełnione” (Maciej Stryjkowski XVI w.), „Znienacka, pomału” (Grzegorz Knapski 1564-1638). Jej synonimem była nieużywana już dzisiaj postać znienagła: „Znienagła ać (= niech, niechaj) idą po nas” (Biblia królowej Zofii z r. 1455), „Także obraz dziecięcy znienagła tajał” (Maciej Miechowita 1456-1523), „Szlachetne serca znienagła kołysze” (Piotr Kochanowski 1566-1620).

Struktura formalno-znaczniowa drugiego z przywołanych słów jest czytelna: znienagła – „powoli, stopniowo”, kryjące w sobie przeczenie nie, to przeciwieństwo formy z nagła – „szybko, raptownie, nagle, niespodziewanie”. O wiele trudniej wgryźć się w morfologiczną strukturę wyrazu znienacka, który w dodatku nie znaczy już tyle, co „powoli, stopniowo”, ale – niejako na odwrót – „nagle, niespodziewanie, raptownie, w sposób nieoczekiwany”: Znienacka pocałował ją w rękę. Wejść dokądś znienacka. Zagadnąć, zapytać kogoś znienacka (Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. prof. Stanisława Dubisza, Warszawa 2003, t. 5, str. 730). Z jakim innym wyrazem go skojarzyć?

Jest on, proszę Państwa, etymologicznie i morfologicznie spokrewniony z nadzieją, bo pochodzi od prymarnego zaprzeczonego ne-nadeja z przedrostkowym z-. Pierwotne jego brzmienie to z--nienadz-ka – z dźwięcznym dz zmienionym na bezdźwięczne c na skutek upodobnienia do bezdźwięcznego k. Białoruski odpowiednik to postać znjanacku, ukraiński – znenac’ka, rosyjski dialektalny – iznenaczku, czeski – znenadaja i znenadajky, słowacki – znenazdajky, chorwacki i serbski – iznenada i iznenatke, słoweński – iznenada i iznenade.

Uporawszy się ze słowem znienacka, chciałbym zatrzymać uwagę Szanownych Czytelników na formach po lekku i ać – obecnych w cytowanych fragmentach tekstów staropolskich. Obu nie ma od dawna w codziennym języku. Pierwsze z nich natomiast – a jakże! – trzyma się do dziś w gwarach śląskich w brzmieniu z jednym k: po leku: Po leku, kaj sie tak uwijosz? (Bożena Cząstka-Szymon, Jerzy Ludwig, Helena Synowiec: „Mały słownik gwary Górnego Śląska”, Katowice 2000, str. 188). Znany jest też na Śląsku zwrot po leku, a dobrze oraz wariant po lekuśku.

Ać z kolei, znaczące tyle, co „niech, niechaj”, powinniśmy kojarzyć z pierwszym zdaniem polskim z Księgi henrykowskiej z r. 1270: Daj, ać ja pobruszę (pobruczę), a ty poczywaj – „daj, niech ja pomielę, a ty odpocznij”. Taką konstrukcją posłużył się Boguchwał Brukał, zwracając się do swojej żony. Zabytek ten znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie