Polska powinna poczekać z euro

Redakcja
Polska powinna poczekać z euroJohn Hardy jest monetarystą i prognostykiem finansowym znanym na całym świecie. Ostatnio otrzymał tytuł „Najlepszego Prognostyka Walutowego” magazynu „FX Week”.
Polska powinna poczekać z euroJohn Hardy jest monetarystą i prognostykiem finansowym znanym na całym świecie. Ostatnio otrzymał tytuł „Najlepszego Prognostyka Walutowego” magazynu „FX Week”. Materiały Prasowe
Rozmowa z Johnem Hardym o kursie walut oraz zależnościach między polityką a ekonomią

Jak obecna sytuacja polityczna Polski może wpłynąć na kurs złotówki?
Rzeczywiście, złotówka osłabia się przede wszystkim przez nowy rząd i zmiany, jakie on wprowadza. Może to oczywiście martwić inwestorów czy potencjalnych inwestorów w Polsce. Mamy tu do czynienia przede wszystkim z ryzykiem odpłynięcia kapitału z Polski. Jeżeli tak się stanie, co również może nastąpić w efekcie obniżenia ratingu Polski przez agencję Standard&Poor’s, to być może wtedy zostaną podjęte jakieś bardziej drastyczne kroki, które mogą doprowadzić do dalszego osłabienia się złotówki. Planowane zmiany podatkowe dotyczące banków i niektórych międzynarodowych przedsiębiorstw handlu detalicznego oraz ewentualne zresetowanie kredytów we franku szwajcarskim, związanych z hipotekami, mogą wywołać pewnego rodzaju obawy. Myślę o presji wywieranej na odpływ kapitału zagranicznego z Polski i osłabienie gospodarki w efekcie zaostrzenia warunków udzielania kredytów przez banki ze względu na straty poniesione w wyniku tych działań. Jeśli przeobrazi się to w tendencję, może to doprowadzić do dalszego obniżania się wartości złotego. Ponieważ udział kapitału zagranicznego w Polsce jest znaczny – według niektórych szacunków wynosi on 69 proc. PKB – jego istotny odpływ teoretycznie mógłby spowodować tak zwany efekt simona – pędzającej kuli śnieżnej. Zmieniłby on skromne, póki co, osłabienie w coś poważniejszego. Oczywiście spekulanci w perspektywie krótkoterminowej mogą wpłynąć na poziom złotówki, natomiast na istotne lub trwałe zmiany kursu nie wpłynie ich działalność, a raczej kierunek przepływu kapitału.

Jakie są prognozy dotyczące ceny ropy naftowej?
Polska nie jest producentem ropy, więc w tym sensie nie będzie miała do czynienia z jakimiś poważnymi zmianami. Myślę, że początkowy spadek ceny tego surowca może doprowadzić do obniżenia kosztów życia zarówno na poziomie indywidualnym, jak i krajowym. Od tego uzależnione są bowiem inne koszty. W dłuższej perspektywie niskie ceny ropy przyczynią się do obniżenia globalnej podaży ropy, dzięki czemu przywrócona zostanie równowaga między podażą a popytem, a cena ropy może wzrosnąć do 40-50 dolarów za baryłkę. Wiodący analitycy szacują, że na świecie jest około miliona baryłek ropy nadwyżki, a zatem albo popyt musi wzrosnąć, albo podaż musi spaść o mniej więcej taką wartość, aby ceny ropy odnotowały bardziej trwały wzrost.

Jakie waluty są najstabilniejsze w ostatnim okresie, a które tracą na znaczeniu i wiarygodności?
Mamy do czynienia z dużym zamieszaniem na rynku. Myślę, że jest to związane po części z tym, że rynki związane z aktywami boją się obecnej sytuacji– wyprzedawane są akcje. Przewiduję, że najstabilniejszymi walutami wciąż pozostaną te najważniejsze: japoński jen, euro i dolar. Ten trend zostanie utrzymany; w szczególności dolar pozostanie silny, zwłaszcza jeśli FED (Bank Rezerw Federalnych) będzie podwyższać stopy procentowe. Natomiast gorsze wyniki najprawdopodobniej odnotują niektóre waluty rynków wschodzących i waluty surowcowe, takie jak dolar australijski i kanadyjski.

Jakie są prognozy dotyczące franka szwajcarskiego?
Moim zdaniem frank szwajcarski jest zbyt silną walutą, przede wszystkim w wyniku wydarzenia, jakie miało miejsce w styczniu 2015 roku (urealnienie kursu franka – przyp. red.). Myślę, że sytuacja będzie się powoli zmieniać, choć oczywiście zależy to od tego, czy Europejski Bank Centralny utrzyma swoją strategię luzowania ilościowego i czy będą się utrzymywać ujemne stopy procentowe. Frank jest tak mocny ze względu na fakt, iż do Szwajcarii – głównego światowego centrum finansowego i kraju tradycyjnie uznawanego za tzw. bezpieczną przystań – napływała duża ilość kapitału zagranicznego. Pytanie obecnie brzmi jednak, czy istnieje ryzyko odwrócenia kierunku tych przepływów finansowych, ponieważ znaczący eksporterzy benzyny z Bliskiego Wschodu i z Rosji likwidują teraz swoje rezerwy, zamiast je kumulować. Biorąc pod uwagę ten fakt oraz wyjątkowo ujemne stopy procentowe w Szwajcarii, bilans ryzyka wskazuje na osłabienie.

Kiedy i czy Polska powinna dołączyć do strefy euro?
Nie wydaje mi się, żeby strefa euro działała obecnie tak jak powinna. Jej problemem jest między innymi brak dzielonego budżetu państw oraz fakt, iż najwyżsi unijni przywódcy nie są wybierani w wyborach powszechnych. Oczywiście dobrze jest mieć gospodarkę zintegrowaną z resztą Unii Europejskiej i Polska powinna dążyć do zachowania maksymalnej otwartości porozumień finansowych i handlowych z UE, jednak w tym momencie dołączenie do unii walutowej (strefy euro) nie wydaje się dobrym posunięciem. Polska powinna poczekać i zobaczyć, co stanie się po kolejnej recesji w UE, aby przekonać się, czy integracja się pogłębi, czy też przeciwnie.
Z jednej strony, dołączenie przez Polskę do strefy euro wyeliminowałoby ryzyko związane z utrzymaniem niezależnej waluty i w istocie wzmocniłoby integrację i inwestycje, tak jak ostatnio w przypadku np. Łotwy czy Estonii. Z drugiej strony, euro jako takie będzie problematyczne, jeżeli polityka pieniężna nie będzie odpowiadać polskim potrzebom, analogicznie do sposobu, w jaki euro i polityka EBC wpłynęły na fatalny cykl koniunkturalny w Grecji, Portugalii i pozostałych państwach peryferyjnych UE. Jeżeli Polska nie przystąpiłaby do strefy euro, mogłaby utrzymać obecny status i niekoniecznie byłoby to źle widziane. Jest bowiem członkiem UE i uważam, że to jest na razie wystarczające.

Rozmawiał: Maciej Kompała

 

Kim jest John Hardy

Jest pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych monetarystą i prognostykiem finansowym znanym na całym świecie. Ostatnio otrzymał tytuł „Najlepszego Prognostyka Walutowego” magazynu „FX Week”. Jest regularnym gościem i komentatorem w sieciach telewizyjnych. Pełni funkcję dyrektora ds. wyników walutowych w Saxo Banku. Opracowuje komentarze dotyczące najważniejszych walut oraz trendów makroekonomicznych. Niedawno gościł we Wrocławiu.

 

Flesz: Firmy w dużych tarapatach z powodu epidemii

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

A
Anty-monetarysta

Pan Hardy jest monetarystą, jak podaje redakcja w podpisie. Przedstawia zatem punkt widzenia monetarysty, w Polsce znamy dobrze dwóch takich gagatków - Balcerowicza i Petru.

Za recepty monetarystów już dziękujemy, ćwiczymy to od 25 lat, w efekcie rodowe srebra sprzedane, a innowacyjnośc gospodarki jak w Bangladeszu.

 

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3