Płk. Artur Barański opowiada nam o początkach WOT na Dolnym Śląsku, wyzwaniach i nowym batalionie [WIDEO]

Monika Fajge
Monika Fajge
Płk. Artur Barański, dowódca 16 Dolnośląskiej Brygady WOT.
Płk. Artur Barański, dowódca 16 Dolnośląskiej Brygady WOT. Paweł Relikowski
16 Dolnośląska Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej kończy 3 lata. Jej formowanie przypadło na okres pandemii. O niełatwych początkach i nowych wyzwaniach stojących przed terytorialsami z Dolnego Śląska rozmawialiśmy z ich dowódcą płk. Arturem Barańskim.

Początki dolnośląskich WOT to też początek pandemii. Potem był kryzys migracyjny. Niełatwy czas, prawda?

Na Dolnym Śląsku faktycznie pojawiliśmy się w specyficznym czasie. Pamiętam pierwszą przysięgę żołnierzy WOT na wrocławskim rynku w lutym 2020 roku. Było nas około 150. Od razu pojawiła się potrzeba działania, wejścia w ten system reagowania kryzysowego związanego z wybuchem pandemii. Oczywiście, cały czas przyjmowaliśmy i szkoliliśmy ochotników, ale jednocześnie wspieraliśmy lokalne samorządy, placówki zdrowia, kombatantów i osoby potrzebujące. Pomagaliśmy m.in. w organizacji akcji szczepień przeciw koronawirusowi.

Wybuch wojny na Ukrainie to dla WOT kolejne wyzwanie i kolejne obowiązki.

To prawda. Ochroną wschodniej granicy kraju zajmujemy się od jesieni ubiegłego roku. Robią to wszystkie brygady WOT. Miałem pytania od żołnierzy, dlaczego dolnośląscy terytorialsi są wysyłani na wschód kraju, skoro naszym zadaniem jest przede wszystkim ochrona Dolnoślązaków. Sprawa jest jasna. Reżim Łukaszenki współpracuje ściśle z Putinem, destabilizując sytuację przy naszej wschodniej granicy. A to także granica Unii Europejskiej. Jako piaty rodzaj sił zbrojnych byliśmy zobowiązanie wesprzeć Straż Graniczną, którą z tym zadaniem mogłaby sobie nie poradzić. Na Dolnym Śląsku też mamy granice. Wszystko może się wydarzyć. Traktujemy to jako zadanie szkoleniowe.

Przybywa wyzwań i obowiązków, ale czy przybywa też żołnierzy? A może wojna u naszych wschodnich sąsiadów sprawiła, że terytorialsów ubyło?

Trzeba pamiętać, że służba w WOT jest dobrowolna. Żołnierze z własnej woli przychodzą i z własnej woli mogą odejść. Przypadki rezygnacji ze służby faktycznie się zdarzały, szczególnie zaraz po wybuchu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Żołnierze rezygnowali w trosce o własną rodzinę, zdrowie, z obawy, że mogą sobie nie poradzić. Z drugiej strony, mieliśmy w tym czasie dużo więcej wniosków o przyjęcie do służby. To też była reakcja na wybuch wojny.

Posłuchajcie całej rozmowy z płk. Arturem Barańskim, dowódcą 16 Dolnośląskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. Będzie m.in. o nowym batalionie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie