18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Plebiscyt. Skuteczny i skromny Marcin Schodowski

Jakub Pęczkowicz
Marcin Schodowski mógł zostać koszykarzem, ale ciąg miał do piłki ręcznej. Zaczynał w MOSie Wrocław, jednak to Śląsk jest jego miłością
Marcin Schodowski mógł zostać koszykarzem, ale ciąg miał do piłki ręcznej. Zaczynał w MOSie Wrocław, jednak to Śląsk jest jego miłością PIOTR KRZYŻANOWSKI/POLSKAPRESSE
Marcin Schodowski ze Śląska Wrocław to jeden z kandydatów do tytułu najlepszego sportowca roku na Dolnym Śląsku w 61. Plebiscycie "Gazety Wrocławskiej".

Schodowski to bramkarz szczypiornistów Śląska Wrocław, którzy zanotowali pod koniec ubiegłego roku fenomenalną rundę jesienną, kiedy to wygrali wszystkie trzynaście spotkań I ligi. Dzięki temu coraz śmielej mówi się o powrocie Wojskowych na parkiety PGNiG Superligi.

Pomijając fakt, że wrocławianie grają skutecznie, trzeba oddać im też to, że ich poczynania na parkiecie są bardzo efektowne. Wizytówką zespołu trenera Aleksandra Malinow-skiego jest szybka gra z kontry oraz szczelna defensywa, na czele której stoi właśnie Marcin Schodowski. Nie raz pisaliśmy o nim, że jest jak ściana w bramce Śląska, wręcz pancerna. Mierzy 190 cm wzrostu i waży około 95 kilogramów. Do tego ma niesamowite wyczucie i refleks, dzięki któremu wybronił w 2013 przynajmniej 13 rzutów karnych.

- Marcin bierze udział w plebiscycie? Bardzo dobry wybór. Ten chłopak prezentuje obecnie bardzo wysoką formę. To numer jeden w bramce mojej drużyny. Zresztą nie przez przypadek tak jest. Obecnie jest liderem golkiperów, którzy puścili w tym sezonie najmniej bramek w pierwszej lidze. Będę mu kibicował w plebiscycie "Gazety Wrocławskiej". Jest zdolny - tak o swoim podopiecznym wypowiada się trener Malinowski.

O sobie samym Marcin mówi już skromniej. - Owszem, śledzę, jak przebiega głosowanie w konkursie, cieszę się, że zostałem doceniony i jestem w gronie najlepszych sportowców regionu, ale piłka ręczna jest grą zespołową i dobre wyniki Śląska to głównie zasługa całego zespołu - mówi Schodowski.

26-latek od małego jest związany z wrocławkim szczypiorniakiem. Zaczęło się od SKS-ów w III klasie podstawówki, do których zachęcił go tata. Nie był wtedy do końca przekonany do ręcznej, więc na zmianę z rzucaniem kozłował piłkę, ale tę od koszykówki. W VI klasie przestał i został "ręcznym" MOS-u Wrocław. Potem związał się ze Śląskiem i tak już zostało. Dziś Marcin Schodowski jest zadowolony z poczynań swojego klubu, ale zaznacza, że walka o Superligę jeszcze trwa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie