Piotrowski: Wstrzymajmy się z obietnicami

Michał Sałkowski
fot. piotr krzyżanowski
Udostępnij:
Z Damianem Piotrowskim, pomocnikiem Górnika Polkowice, rozmawia Michał Sałkowski

Przedłużył Pan wypożyczenie do Górnika, który właśnie awansował do I ligi. Szczebel się zmienił, a Pan dalej strzela. Warto było dwa kroki wstecz z ekstraklasowego Zagłębia zrobić, żeby od nowa karierę zbudować...
Cieszę się z tego, co mam teraz w Polkowicach. Cieszę się, że gram nieźle, że zdrówko dopisuje. Musiałem podjąć decyzję, bo chciałem grać regularnie w piłkę. To mnie interesuje, nie pięciominutowe epizody. A czy wrócę do Zagłębia, czy nie? To nie czas na decyzję. Jeśli będę dobrze grał w piłkę i w Lubinie będą mnie potrzebować, to mogę wrócić. Ale teraz mam zadanie do wykonania z Górnikiem. To się liczy.

A zwycięska bramka w spotkaniu z Łęczną? To nie był Wasz rewelacyjny mecz, ale końcówka zabójcza (Piotrowski strzelił gola na 2:1 w 88 minucie - red.)
Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu słaba, szczególnie początek, wdarł się stres beniaminka, ale w drugiej złapaliśmy rytm, graliśmy swoją piłkę. Inaczej nawet - graliśmy piłką tak, jak potrafimy. Nie było rzucania się na hurra. No, ale powiedzmy sobie wprost - to takie pierwsze koty za płoty.

Skromność przemówiła?

To nie skromność. Więcej, ja wiem, że możemy grać lepiej i w I lidze namieszać. Mamy dobrych piłkarzy w składzie. Ale z zapowiedziami ekstraklasy bym się wstrzymał.

Czyli spokojny środek tabeli. Kostium średniaka?
Jeśli będziemy w górnej części tabeli, to można to uznać za niezły wynik. Chociaż cele zweryfikujemy po rundzie. Wtedy zobaczymy, w którym miejscu jesteśmy. Jeśli będziemy wysoko, to nie odpuścimy. Dla nas w każdym meczu liczy się zwycięstwo. Taka Sandecja też rok temu była beniaminkiem I ligi i o mało co nie awansowała do ekstraklasy. Ale jednego nie zrobię. Nie będę hucznych zapowiedzi serwował, że ekstraklasa jest nasza, bo potem mnie wyśmieją. Róbmy swoje na boisku, a będzie dobrze. Wielu było takich, co lubili błyszczeć fajnymi słowami. Zazwyczaj to się źle kończy.

Kwestia zaległości w ZUS-ie. Upadłości, powołania spółki, ugody, długi. Czy te kwestie grzmią w szatni Górnika?
Zostawiamy to zarządowi, przełożonym, burmistrzowi. Piłkarz ma pracę do wykonania na boisku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie