Piłkarze Jarosława Kołakowskiego dogadali się ze Śląskiem. Impas w rozmowach ze Słowakami, Chrapkiem i Radeckim

Piotr Janas
Piotr Janas
FOT. WKS Śląsk Wrocław S.A./Krystyna Pączkowska
Piłkarze z agencji Jarosława Kołakowskiego, którzy do tej pory nie mogli porozumieć się ze Śląskiem Wrocław w kwestii obniżenia wynagrodzeń o 50 proc., w końcu porozumieli się z klubem. Niepewna pozostaje przyszłość pozostałych, czyli Roberta Picha, Michała Chrapka i Matúša Putnocký’ego, którzy nie zgodzili się na obniżki. Na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że Pich i Chrapek latem odejdą za darmo, podobnie jak mający w ostatnich miesiącach duże problemy zdrowotne Mateusz Radecki.

Piłkarze Śląska Wrocław trenują przed powrotem PKO Ekstraklasy. Wrocławianie podzieleni na grupy szlifują formę i rozegrali pierwszy sparing - oczywiście wewnętrzny, bo rozgrywanie meczów z innymi drużynami ciągle jest zabronione.

Praca wre nie tylko na boisku, ale także w gabinetach. Nie jest tajemnicą, że piłkarze reprezentowani przez agencję należącą do Jarosława Kołakowskiego (Kołakowski Football Management), długo nie mogli dojść do porozumienia z klubem, w sprawie obniżenia pensji o 50 proc., na co przystała już prawcie cała reszta zespołu.

Nie udało nam się skontaktować z dyrektorem sportowym „Wojskowych” Dariuszem Sztylką, ale nieoficjalnie udało nam się ustalić, że w rozmowach na linii klub - Kołakowski doszło do przełomu i zawodnicy podpisali porozumienia. Agent m.in. Kamila Glika w swej stajni ma pięciu piłkarzy w pierwszej drużynie Śląska. To Przemysław Płacheta, Jakub Łabojko, Daniel Kajzer, Damian Gąska oraz trzeci bramkarz Dariusz Szczerbal.

Ciągle nic nie zmienia się przypadku Słowaków Matúša Putnocký’ego i Roberta Picha oraz Michała Chrapka. Dwóm ostatnim 30 czerwca kończą się kontrakty i wszystko wskazuje na to, że nie zostaną przedłużone. To sprawia, że obaj nie palą się do obniżania swoich apanaży.

Putnocký ma kontrakt do końca następnego sezonu, lecz w listopadzie skończy 36 lat i zdaje sobie sprawę, że prawdopodobnie to jego ostatni wysoki kontrakt w karierze. Na dodatek w obecnym sezonie był jednym z najlepszych piłkarzy Śląska i czołowym bramkarzem w całej lidze.

Niełatwe są także rozmowy z Mateuszem Radeckim, który na łamach „Przeglądu Sportowego” przyznał, iż liczy na przedłużenie kontraktu i na zwrot części kosztów ostatniego zabiegu, który przeszedł w prywatnej klinice w Barcelonie. Śląsk już kilka miesięcy temu złożył zawodnikowi ofertę nowego kontraktu, ale jego agent długo na nią nie odpowiadał, aż w końcu strona zawodnika odrzuciła tę propozycję. Rozmowy wciąż trwają, lecz przyszłość Radeckiego w Śląsku stoi pod dużym znakiem zapytania.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic

Może prócz putnockiego... Byl jednym z podstawowych graczy Śląska wiele razy uratował nam mecz

G
Gość

Żadna strata dla WKS-u mogą odejść

Dodaj ogłoszenie