MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pia Skrzyszowska mówi wprost. "Nasza relacja znacząco wykracza poza sport"

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Pia Skrzyszowska (od lewej) i Ewa Swoboda
Pia Skrzyszowska (od lewej) i Ewa Swoboda Piotr Nowak / PAP
"Po finałowym biegu zaczęłam skakać. Wystrzeliłam do góry. Nie kontrolowałam swojej radości" - powiedziała po powrocie do Warszawy lekkoatletka Pia Skrzyszowska, która zdobyła brązowy medal halowych mistrzostw świata w Glasgow w biegu na 60 m przez płotki.

Skrzyszowska w porannych eliminacjach uzyskała czas 8,00. Wieczorem w półfinale otarła się o rekord Polski wynikiem 7,98. W finale przebiegła 60 m ppł w 7,99. Szybsze od Polki były jedynie rekordzistka świata Devynne Charlton z Bahamów i Francuzka Cyrena Samba-Mayela.

"Rano z marszu poszłam na eliminacje. Później miałam długi odpoczynek przed półfinałem. Po finale było sporo emocji. Dużo się wczoraj działo. Faworytką była dziewczyna z Bahamów, więc ona potwierdziła to, co chciała zrobić. W finale biegła też Irlandka Sarah Lavin, z którą trenowałam na obozie w RPA. Jak zobaczyłam, że jestem trzecia, to skoczyłam jej w ramiona. Cieszyła się, że mogła ze mną spędzić ten moment. Naprawdę jest świetna. Amerykanki znam słabiej, ale z europejskimi płotkarkami mam bardzo dobry kontakt i przyjaźnimy się" - wspomniała lekkoatletka.

Do tej pory największym osiągnięciem Skrzyszowskiej był złoty medal mistrzostw Europy w Monachium w biegu na 100 m przez płotki, wywalczony w sierpniu 2022 roku. Reprezentantka Polski porównała to, jak czuła się po odniesieniu obu sukcesów.

"W Monachium nie pamiętam co się działo po wyjściu na bieżnię. Wtedy tak bardzo się cieszyłam. Halowe MŚ w Glasgow lepiej pamiętam, więc będę miała co wspominać. Chcę obejrzeć swoje biegi, bo jeszcze nie miałam okazji, a chciałabym to przeżyć jeszcze raz. Mój sukces w Monachium był spodziewany. Chciałam i byłam pewna tego złota. Podium w Glasgow było wywalczone. To smakuje inaczej" - stwierdziła płotkarka.

W Glasgow najszybszy od najwolniejszego biegu Skrzyszowskiej dzieliło tylko o 0,02 sekundy.

"Już od wielu lat trenuję, więc pojawił się pewien automatyzm. Cały sezon był równy. Zamknęłam się w 0,10 sekundy. Biegałam od 7,78 do 7,88. Jestem powtarzalna i umiem utrzymać formę. Prezentowałam już najlepsze wyniki w historii polskich biegów płotkarskich. Cały sezon biegałam równo bez żadnych problemów. Starałam się podejść do tego ze spokojem. Robić to, co zwykle i nie kombinować. Każda myśl mogłaby zaburzyć to, co może się wydarzyć w biegu przez płotki" - oznajmiła.

Już w półfinale halowych MŚ odpadła jedna z głównych rywalek Skrzyszowskiej - Nadine Visser. Holenderka uderzyła w pierwszy płotek i ukończyła swój półfinałowy bieg na ostatnim miejscu.

"Mój wynik zależy tylko ode mnie, a nie od rywalek. Bardzo szkoda mi Nadine, bo na co dzień trenujemy razem. Byłyśmy w podobnej formie. Miałyśmy takie same rekordy sezonu - 7,78. Szkoda mi jej, ale nie widziałam tego biegu i nie wiedziałam, że odpadła. Przystępując do finału nawet nie wiedziałem, kto w nim startuje, bo nie widziałam żadnego z biegów. Wielka szkoda, bo Nadine mogła powalczyć. Też jej kibicuje, bo razem trenujemy. Ale nie zdobyłam medalu tylko dlatego, że ktoś odpadł" - skomentowała.

Zawodniczka klubu AZS AWF Warszawa przyznała, że choć wyrównała rekord życiowy, to jej biegi w Glasgow nie były idealne i wciąż może się rozwijać.

"Coś było nie tak z moim startem, ale reszta była super, więc wszystko się wyrównało. Mogę poprawić jeszcze zejście mojej nogi zakrocznej. Mam jeszcze rezerwy. Mogę poprawić jakieś detale" - oceniła.

Trenerem Skrzyszowskiej jest jej ojciec Jarosław. Rozpoczęła treningi w wieku 13 lat i pod jego okiem rozwijała swój talent.

"Ten medal jest znakiem dla mnie i dla mojego taty, że osiągnęliśmy to, co chcieliśmy. Sprostaliśmy dużym oczekiwaniom w odpowiednim momencie. Z tatą rozmawiam również na inne tematy niż sport. Dobrze się rozumiemy. Mamy swoje żarty. Nasza relacja znacząco wykracza poza sport. Tata mnie przekonuje, że na treningach biegam dobrze i we mnie wierzy. Zapewniał mnie, że medal jest w moim zasięgu i żebym nie odpuszczała. Czyli powtarzał to, co zawsze" - wyznała.

Brązowa medalistka halowych mistrzostw świata uda się teraz na zasłużony odpoczynek, ale już pod koniec marca wyjedzie na zgrupowanie do Republiki Południowej Afryki, gdzie rozpocznie przygotowania do sezonu letniego.

"Teraz czeka mnie chwila odpoczynku. Niemal cały czas jesteśmy w rygorze przygotowania do zawodów. Musimy dbać o sen, jedzenie, suplementację, więc to jest oczyszczające, jak przez chwilę mogę odrzucić to wszystko na bok. Potem mogę znowu wrócić do tego rygoru. Za trzy tygodnie jadę na obóz do RPA, więc będę trenować w dobrych warunkach. Sezon letni najprawdopodobniej zacznę startem w mityngu Diamentowej Ligi w Dausze na początku maja" - poinformowała.

Skrzyszowska na ogół trzy razy w roku uczestniczy w obozach w RPA, gdzie trenuje razem z Anną Kiełbasińską i holenderskimi lekkoatletkami.

"Mam tam świetne warunki do trenowania. Dwa razy w roku jestem w Potchefstroom, a raz w Stellenbosch. Wiele z Holenderek naprawdę jest wzorem do naśladowania. Na przykład Femke Bol, która robi wszystko idealnie. Nie można kopiować innych sportowców, bo każdy ma swój styl i tryb życia. Ona ma jednak wszystko ułożone i jest na wszystko przygotowana. Na pewno stanowi inspirację. Jest wzorem do naśladowania i świetną dziewczyną. Trenując z Nadine Visser też się mogę dużo nauczyć. Podpatruję to, jak radzi sobie na treningach, a potem ścigamy się razem. To jest bardzo fajne i motywujące" - przekazała Skrzyszowska.

Lekkoatletka uważa, że dobre wyniki w biegu na 60 m ppł wpłyną pozytywnie na rezultaty na dystansie 100 m ppł, a sezon halowy jest tylko przystankiem w drodze do igrzysk w Paryżu.

"Trenując do sezonu halowego przygotowujemy się pod sezon letni. Docelowo trenujemy pod kątem biegu na 100 m ppł. Dobre wyniki na 60 m ppł mają przełożenie również na dłuższy dystans. Widać było, że z każdym płotkiem się rozkręcam. To wskazuje na to, że będę mogła dłużej utrzymać rytm, biegać lepiej, a tempo na końcu nie będzie mi spadało" - oświadczyła.

W przeszłości Skrzyszowska wspomagała polską sztafetę 4x100 m. W 2022 roku w Monachium wraz ze Ewą Swobodą, Anną Kiełbasińską i Mariką Popowicz-Drapałą zdobyła nawet srebrny medal mistrzostw Europy. Jednak w roku olimpijskim płotkarka skupi się głównie na startach indywidualnych.

"Lubię biegać w sztafecie. Mam dobre wspomnienia. Jeśli będzie taka możliwość, to nie wykluczam startu w sztafecie. Jednak terminarz jest bardzo napięty i na igrzyskach może to się okazać niemożliwe, bo sztafety będą w te same dni, co płotki. Zatem nie wiem. Nie biegałam płaskich dystansów niemal od dwóch lat" - wytłumaczyła.

Dlatego Skrzyszowska prawdopodobnie nie pojedzie do Nassau, gdzie w dniach 4-5 maja odbędą się mistrzostwa świata sztafet.

"Tego nie jesteśmy pewni. Prawdopodobnie będziemy się skupiać na płotkach, żeby szlifować formę na ME w Rzymie i igrzyska, bo jednak czeka mnie dużo startów, a czasu nie jest aż tak dużo" - dodała.

W ubiegłym roku Skrzyszowska uczestniczyła w wielu mityngach Diamentowej Ligi oraz w finale prestiżowego cyklu w Eugene na zakończenie sezonu.

"Będę rzadziej startować w Diamentowej Lidze niż w zeszłym roku. Chciałabym regularnie uczestniczyć w tych mityngach, jednak przez igrzyskami prawie wcale nie ma Diamentowych Lig z biegiem na 100 m ppł. Prawdopodobnie dopiero po igrzyskach będę częściej startować w tym cyklu, gdy pojawią się biegi na 100 m ppł. Trener planuje z rocznym wyprzedzeniem moje starty, a ja nie analizuję tego tak długofalowo" - zakończyła.

(PAP)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Pia Skrzyszowska mówi wprost. "Nasza relacja znacząco wykracza poza sport" - Portal i.pl

Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska