MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Odnowią zapomniane atrakcje

Mariusz Junik
Świeradów-Zdrój już wkrótce może dołączyć do grona najbardziej znanych kurortów
Świeradów-Zdrój już wkrótce może dołączyć do grona najbardziej znanych kurortów Marcin Oliva Soto
W kurorcie pod Stogiem Izerskim zainwestują 24 mln zł w trasę spacerowo-rowerową dla turystów.

Karpaczowi i Szklarskiej Porębie coraz bardziej depcze po piętach Świeradów-Zdrój. Izerski kurort chce dołączyć do turystycznych liderów w regionie. Za 24 mln zł powstanie w mieście dziesięciokilometrowy szlak pieszo-rowerowy, który będzie prowadził przez wszystkie tutejsze atrakcje turystyczne.

Zacznie się na granicy polsko-czeskiej w Czerniawie-Zdroju przy Źródełku Cesarza Józefa II. To źródło wody mineralnej, które od kilkunastu lat jest nieczynne. Zarosło chaszczami i gdyby nie ustawiona obok tablica, to nie byłoby wiadomo, że w ogóle istnieje.
- Chcemy odnowić wszystkie atrakcje, o których już dawno zapomniano - deklaruje burmistrz Roland Marciniak. Chodzi m.in. o Czarci Młyn, którego rewitalizacja pochłonie ok. 3 mln zł.

Największą zmianą w wizerunku miasta będzie jednak przebudowa centrum. Główna ulica Zdrojowa zamieni się w deptak. Miasto pozyskało już 7 mln zł na budowę trzech nowych dróg i remont dwóch istniejących. Dzięki temu samochody będą omijały centrum. Powstanie tu jeden z najdłuższych uzdrowiskowych deptaków w Polsce (1 km). Prace ruszą już w sierpniu.
- To bardzo dobry pomysł. Wreszcie będę mogła swobodnie spacerować, a nie przeciskać się pośród aut - cieszy się 70-letnia Heike Kraustrum z Berlina, która co roku przyjeżdża do świeradowskiego uzdrowiska.

W parku Zdrojowym powstaną pierwsze w Polsce tzw. singletracki, czyli budowane od podstaw ścieżki rowerowe wijące się wśród drzew. Ścieżki będą miały kilka kilometrów długości, a z jazdą po nich poradzą sobie nawet początkujący rowerzyści. Trasa będzie się kończyła przy wylocie na Szklarską Porębę, obok zapomnianej zabytkowej kapliczki.
Gospodarze Karpacza i Szklarskiej Poręby twierdzą, że nie obawiają się konkurencji Świeradowa-Zdroju.
- Nie można mówić o konkurencji, ale o wspólnej ofercie jako całego regionu - uważa wiceburmistrz Karpacza Ryszard Rzepczyński. - Jeśli wiodące ośrodki będą się rozwijać, to skorzystają na tym również mniejsze miejscowości położone wokół - dodaje.

Wtóruje mu Arkadiusz Wichniak, burmistrz Szklarskiej Poręby, który dodaje, że każdy kurort ma inny charakter, a ich oferty się uzupełniają.
- Świeradów-Zdrój nastawiony jest na turystykę sanatoryjną, Karpacz na konferencyjną i rodzinną, a my na turystów aktywnie spędzających czas - przekonuje burmistrz Wichniak.

Rozwijamy się, więc stać nas na ryzyko
Z Rolandem Marciniakiem, burmistrzem Świeradowa-Zdroju, rozmawia Mariusz Junik

Nowa trasa to największa inwestycja turystyczna współfinansowana przez samorząd...

Od czasu budowy kolei gondolowej będzie to największa inwestycja w mieście. Miasto wciąż się rozwija i musimy dbać o nowe atrakcje dla turystów i kuracjuszy.

Co już zrobiono na trasie?

Aby swobodnie realizować plany, przejęliśmy od powiatu lwóweckiego cztery drogi o długości 2 kilometrów. Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie budowy singletracków i rewitalizacji Czarciego Młyna. Wzdłuż nowej trasy ustawiliśmy już 100 ławek i wkrótce przybędą kolejne. W trzech miejscach ustawiliśmy świecące w nocy drzewa.

Nie obawia się Pan, że budżet miasta tego nie wytrzyma?

Sfinansujemy połowę kosztów i zadłużymy się do 45 procent budżetu. Stać nas na takie ryzyko, bowiem miasto cały czas się rozwija. Bez dużych inwestycji nie przyciągniemy do nas turystów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska