Novak Djoković w końcu zaczął być lubiany przez kibiców, pytanie na jak długo... Kolejne kontrowersje

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
fot. andrzej szkocki / polska press
Udostępnij:
Gdy Novak Djoković płakał ze wzruszenia w końcówce finału US Open wydawało się, że jego nazwisko w końcu będzie kojarzyć się już tylko z grą w tenisa. Nie minęły jednak nawet dwa miesiące, a Serb znów znalazł się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu.

Może nie do końca z zupełnie innego, bo punktem wyjścia był Australian Open. Ulubiony Wielki Szlem Djokovicia, który ze swoich 20 tytułów w turniejach tej rangi aż 10 wywalczył właśnie w Melbourne. Na jedenasty - wiele na to wskazuje - Serb będzie musiał trochę poczekać.

Wszystko przez koronawirusa i politykę władz australijskiego stanu Wiktoria, które ogłosiły niedawno, że do Melbourne prawdopodobnie będą mogli przylecieć tylko zaszczepieni tenisiści. „Myślę, że żaden niezaszczepiony zawodnik nie dostanie wizy wjazdowej. Wirusowi jest obojętne na którym miejscu jesteś w rankingu i ile Wielkich Szlemów już wygrałeś” - jasno postawił sprawę premier rządu Wiktorii Dan Andrews.

Nie spodobało się to Djokoviciovi. - Myślę, że to straszne, jeśli chcemy dyskryminować kogoś, kto chce sam zdecydować, czy się szczepić czy nie - stwierdził tenisista w rozmowie z serbskim dziennikiem „Blic”. - Jeśli dobrze zrozumiałem, rząd i Tennis Australia podejmą ostateczną decyzję w ciągu dwóch tygodni. Podobnie jak w tym roku będzie wiele ograniczeń. Mój agent, który pozostaje w kontakcie z Tennis Australia, wie, że mają poprawić się warunki dla wszystkich graczy, zarówno tych zaszczepionych jak i niezaszczepionych - dodał lider rankingu ATP.

Nie powiedział czy w przypadku wejścia w życie zakazu wstępu dla niezaszczepionych tenisistów zmieni swoje plany startowe, nie ujawnił również czy sam jest zaszczepiony. Jego wypowiedź uznano jednak za sugestię, że może zrezygnować z obrony tytułu w Melbourne.

Tym bardziej, że nie jest to pierwszy raz, gdy Djoković demonstruje publicznie swoją niechęć do szczepień na COVID-19. Jedną z jego ubiegłorocznych wypowiedzi skrytykował nawet główny epidemiolog w Serbii Predrag Kon. - Mistrzu, unikaj takich słów, bo masz wielki wpływ na ludzi - powiedział.

Tenisista niewiele sobie jednak z tego robił. Nie zmienił zdania nawet po tym, jak zorganizowany przez niego w czerwcu ubiegłego roku cykl pokazowych turniejów Adria Tour okazał się wylęgarnią koronawirusa.

Wizerunkowo stracił także przez swoje wybryki na korcie. Rok temu wykluczono go z US Open za trafienie piłką (przypadkowo, ale jednak) w sędzię liniową.

Podczas igrzysk w Tokio oddał z kolei walkowerem mecz o brązowy medal w mikście, zostawiając na lodzie swoją partnerkę, Ninę Stojanović. Oficjalnie z powodu kontuzji, nieoficjalnie mówiło się jednak, że był rozczarowany po nieudanej rywalizacji w grze pojedynczej (skończył ją na czwartym miejscu). Później niby przeprosił, ale... "Tylko ja wiem, co czułam, gdy dowiedziałam się, że nie będę miała szansy zagrać najważniejszego meczu w mojej karierze i walczyć o olimpijski medal" - napisała 25-letnia Serbka na Instagramie.

Wydawało się, że punktem zwrotnym będzie dla niego przegrany finał US Open.

- Część mnie jest bardzo smutna. Biorąc pod uwagę co było na szali, trudno to teraz wszystko przełknąć. Z drugiej jednak strony poczułem coś, czego nigdy nie doświadczyłem w Nowym Jorku. Ilość wsparcia, energii i miłości, jaką otrzymałem od kibiców, była czymś, co zapamiętam na zawsze. To był powód, dla którego rozpłakałem się podczas przerwy. Czułem się wyjątkowo, poruszyliście moje serce. Oczywiście, na koniec zawsze chcesz wygrać. Ale są to chwile, które bardzo cenisz - tłumaczył po meczu Djoković, któremu uciekła szansa na klasycznego Wielkiego Szlema, (wygrał wcześniej Australian Open, Roland Garros i Wimbledon) ale zyskał w końcu to, o co od dawna zabiegał - sympatię kibiców.

Pytanie na jak długo...

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Novak Djoković w końcu zaczął być lubiany przez kibiców, pytanie na jak długo... Kolejne kontrowersje - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie