Nierówna walka z komarami. Miasto liczy na pomoc ryb i... mieszkańców

Marcin Kaźmierczak
.
. Fot . Pawel Relikowski / Polskapresse
Sezon na komary, choć w tym roku opóźniony o kilka tygodni, już się zaczął. Apogeum czeka nas na przełomie czerwca i lipca. Czy miasto zrobiło wszystko, by ulżyć mieszkańcom?

Były, są i zapewne zawsze będą kojarzyły się z letnimi wieczorami. Komary jak co roku starają się uprzykrzać nam życie. To w jakich ilościach w danym sezonie wystąpią jest ściśle uzależnione od warunków hydrologicznych i atmosferycznych. Wszystkie gatunki komarów do rozwoju potrzebują wody. We Wrocławiu, zewsząd otoczonym przez rzeki mają więc idealne warunki by żyć długo (nawet kilka tygodni) i szczęśliwie.

- Jeśli w niektórych rejonach komary już nam dokuczają, to niestety, może to być dopiero początek - twierdzi ekspert – dr Jarosław Pacoń z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. - Szczyt rozwoju tych dokuczliwych owadów w tym roku przesunął się o kilka tygodni z powodu kwietniowych i majowych chłodów. Jeśli dopisze pogoda - w końcu czerwca i w lipcu wykluje się z jaj więcej komarzych pokoleń - dodaje.

Wrocławski program kontroli liczebności komarów prowadzony jest systematycznie od 1998 r. W jego ramach opryski prowadzone są na wszystkich terenach zielonych należących do miasta - parkach, zieleńcach, skwerach i dolinach rzek.

- Podstawą jest systematyczny monitoring terenu. Pracownicy sprawdzają w mieście sytuację pod względem rozwoju populacji komarów zarówno stadium larwalnego w zbiornikach wodnych, jak i uciążliwość osobników dorosłych. Tak jak w latach ubiegłych monitorowanie terenu trwa od początku marca do 30 października - wyjaśnia Małgorzata Szafran z biura prasowego magistratu.

Opryski prowadzone są zarówno poprzez opryski terenów zielonych preparatami biologicznymi zwalczającymi larwy komarów w wodzie oraz preparatami chemicznymi ograniczającymi ilość dorosłych komarów. Opryski przeprowadzane są zarówno z ziemi jak i z powietrza. Ostatnie opryski miasto wykonało 1 i 2 czerwca.

- Przy użyciu samolotu opryskaliśmy 600 hektarów terenów zielonych głównie wzdłuż dolin rzek oraz terenów otwartych - m.in. przy Stadionie Olimpijskim i Stadionie Wrocław. W mniejszych parkach z dużym zadrzewieniem opryski wykonaliśmy metodą naziemną - informuje Małgorzata Szafran i jak dodaje, oprysków nie można przeprowadzać w każdej chwili. - Wymagają one odpowiednich warunków atmosferycznych. Temperatura maksymalna nie może przekraczać 22 st. C., musi być bezwietrznie, a deszcz nie może padać przez przynajmniej 48 godzin.

Z kolei w ostatnich dniach miasto zarybiło zbiorniki wodne. To właśnie ryby będą miały zjadać larwy komarów i tym samym zmniejszać ich populację we Wrocławiu. Jak zaznacza Małgorzata Szafran, miasto liczy także na pomoc mieszkańców.

- Obserwujemy rozwój gatunku letniego, który do przeżycia potrzebuje niewielkiej ilości wody. Dlatego też rodzinne ogrody działkowe oraz przydomowe ogrody są doskonałym miejscem rozwoju komarów, ze względu na gromadzenie wody opadowej w różnych pojemnikach przez mieszkańców oraz posiadania oczek wodnych. Usuwając źródła stojącej wody wokół domu i w ogrodzie, mieszkańcy w znaczy sposób mogą zmniejszyć liczebność populacji komarów oraz ograniczyć ich uciążliwość w swoim otoczeniu - twierdzi Szafran.

Swój sposób na komary zdradza także botanik, prof. Ewa Fudali z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

- Są rośliny, które wytwarzają olejki jakich komary zdecydowanie nie lubią. W nierównej walce z tymi krwiopijcami możemy wykorzystać pachnące gatunki, które można posadzić nawet w skrzynkach balkonowych czy doniczkach na parapecie, jak lawenda i melisa indyjska.

Pozostaje więc liczyć, że miejskie opryski choć trochę zniwelują nasze cierpienia podczas wieczornych spacerów.

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pies
Problemem jest spryskiwanie przeciw komarom. Nie powstrzymuje ich przed dalszym pojawianiem się, ale za to powoduje, że przez jakiś czas ptaki żywiące się komarami, nie mają co jeść. Wystarczy przestać pryskać i wytrzymać rok, a komary przyciągną ptaki, które już się z nimi rozprawią. Tak samo miałem w ogródku ze ślimakami. Póki z nimi walczyłem nawracały. Jak przestałem, jeden rok miałem straszne spustoszenia a w następnym ich przerażająca ilość ściągnęła drapieżniki, które załatwiły problem. ;)

PS rozwalają mnie te oczywiste reklamy w komentarzach xD
K
Kasia
lepiej się zabezpieczyć niż potem cierpieć, dlatego bardzo polecam ubrania odstraszające złośliwe owady (komary, moskity, wszy, pchły) i niebezpieczne pajeczaki jak kleszcze, które zawierają mikrokapsułki z substancją aktywną związane z włóknami w tak trwały sposób, że ta ochrona działa nawet do 70 prań/2-3 sezony np. z firmy nano-outfits.com. Nie trzeba się spryskiwać aerozolem na komary czy kleszcze, a same ubrania nie mają żadnego zapachu, mogą być używane przez alergików, dzieciaki jadące na obóz, wystarczy założyć i korzystać:)
K
Kocham_komary
Przetestowałem na tym świecie juz chyba wszystko i totalna załamka aż szwagier przytargał mi z zachodu proste urządzenie Thermacell, które tworzy parasol ochronny który jest nieprzenikliwy dla komarów. I wiecie co? Problem zniknął jak palcem odjął. Teraz już dostępne z Polsce od bezpośredniego dystrybutora www.thermacell.com.pl
R
Remigiusz
PREcz ze swiniami z koryta. Dutkiewicz najgorszym prezydentem w Historii Wroclawia.
23left
u nas pryskają co roku i mamy kolejny rok kiedy nie ma komarów,pojawią się dopiero we wrześniu,pod koniec września,jak się chce to można,tylko nie wolno skąpić.
Z
ZZWPL
Liczne rozlewiska to są miejsca lęgowe KOMARÓW.Samice w miejscach zalanych wcześniej składają jaja i jak tylko przyjdzie woda, to z jaj zaczynają wylęgać się larwy komarów.
M
M.
Na Ołtaszynie nie spotkałam ani jednego komara w tym roku. Ale wiadomo, wycięto tu prawie całkowicie zieleń, zabetonowano wszystkie trawiaste skrawki, więc komarów nie ma.
s
szop
jw.
k
kilkunastu milionow
na przejscie podziemne na Swidnickiej
b
buba
mieszkańcy płacą podatki temu "miastu" i mają prawo żądać podjęcia stosownych kroków tegoż wobec plagi komarów
w magistrackich dymanicznych główkach się przewraca???
W
Wroclawianin
W poprzednich latach rzeczywiście było widać samoloty opryskujące tereny zielone. W tym roku nie widziałem żadnego!!! Komary atakują w najlepsze!
...
a już masz taki ból dupska że wytrzymać nie możesz? polecam maść na tę dolegliwość
A
Akd
istnieją spalarki do komarów o ogromej przepustowości, w środku jest chemia wabiąca owada, wpada do urządzenia zostaje rażony prądem a później spalony, skuteczność jest ogromna, w promieniu sasięgu można pozbyć się praktycznie wszystkich komarów a to są grube kilogramy
t
troll jaskiniowy
kochane włodarze miasta nad Odrą po cholerę trujecie mieszkańców opryskami ? gdzie kolonie JEŻYKÓW ? jeśli nie jest wam wiadome co to za stwory to już mówię to ptaki pochłaniacze komarów nasz człowieczy pomocnik w walce z plagą komarów; zamiast im pomagać niszczycie ich siedliska a potem płaczecie że KOMARÓW PLAGA nawiedziła miasto ,i pije waszą krew ; ocieplacie budynki i niszczycie ich domy ; to i macie nagrodę za wasze durne decyzje gryzą was i piją krew komary ; trujecie środowisko i ludność miasta a komary ? rozwijają się i mają się dobrze tak trzymać ;
J
Jurek
Uwielbm takie komentarze! Pieknie dekoruja ta szmatlawa gazete. Nie ma dnia zebym nie pekal ze smiechu po tego typu wpisach :) Brawo Janusz ! Na pewno fajny z Ciebie gosc :) Pozdrawiam.
Dodaj ogłoszenie