reklama

Niepełnosprawny kolarz zaatakowany przez kierowcę na drodze. Napastnik to syn wójta

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zaktualizowano 
Rower, na którym w lipcu trenował Rafał Mikołajczyk jest uszkodzony. Nowy będzie kosztował nawet 70 tysięcy złotych. Rafał Mikołajczyk
Syn wójta podwrocławskiej Żórawiny został oskarżony o atak na niepełnosprawnego kolarza – paraolimpijczyka i uszkodzenie mu roweru. Kopnął w koło roweru zrzucają zawodnika do rowu. Zdaniem prokuratury, był to „występek chuligański”. Do zdarzenia doszło w lipcu na drodze z Żórawiny do Wrocławia. Kolarz Rafał Mikołajczyk przygotowywał się do wrześniowych mistrzostw świata. Stara się też o kwalifikacje na igrzyska w Tokio w przyszłym roku. Roweru nie ma do dziś, bo nie stać go na zakup nowego. W mistrzostwach świata startował na pożyczonym. Oskarżony do winy się nie przyznaje i odmawia wyjaśnień.

Było to 12 lipca. Rafał Mikołajczyk jechał rowerem przystosowanym do potrzeb osoby z czterokończynowym porażeniem ciała. - Całkowicie pusta, prosta droga, piękna pogoda, słoneczny dzień. O godz. 9 kończyłem trening, jechałem ok. 30 km/h, gdy z tyłu podjechał do mnie bardzo blisko samochód i zaczął trąbić – opowiadał nam w lipcu kolarz.

Wyprzedził go mercedes. Auto stanęło, wysiadł kierowca i zaczął krzyczeć, że kolarz nie powinien tędy jeździć i że jest niewidoczny. Mercedes stał na drodze w taki sposób, że trudno było go wyminąć. Gdy sportowiec podjechał do kierowcy, ten kopnął w tylne prawe koło roweru. Rafał Mikołajczyk razem z rowerem przekoziołkował i wpadł do rowu. Miał niegroźne obrażenia lewego łokcia, przedramienia i podudzia. Rower nie nie nadawał się do użytku.

TU WIĘCEJ o ataku na paraolimpijczyka

Jest to – dodajmy – pojazd wyprodukowany na zamówienie. Specjalnie przystosowany do niepełnosprawności. Kosztował 70 tysięcy złotych. Prokuratura wyliczyła straty na przeszło 46 tysięcy. - Nie chcę mówić, że to zdarzenie pozbawiło mnie szans na wyższą lokatę niż siódma na mistrzostwach świata – mówi nam Rafał Mikołajczyk. Trenowałem i nadal trenuję oraz startowałem na rowerze pożyczonym.

Do przyszłorocznych startów musi jednak uzbierać na nowy rower. - Będę musiał poszukać sponsora, uruchomić zbiórkę – mówi nam wrocławski paraolimpijczyk. - Niektóre części będzie można odzyskać z uszkodzonego roweru. W maju czeka go start, który będzie ostatnią szansą by mógł się zakwalifikować na przyszłoroczną Paraolimpiadę w Tokio.

Oskarżony dziś Wojciech Ż. - syn wójta Żórawiny - na pierwszym przesłuchaniu częściowo przyznał się do zarzutu. Przekonywał, ze kopnął w rower po tym jak paraolimpijczyk go obraził. Na kolejnym przesłuchaniu nie przyznał się do przestępstwa i odmówił wyjaśnień. Grozi mu od 4,5 miesiąca do pięciu lat więzienia.

Zobacz też

Wrocław 25 lat temu. Pamiętasz jeszcze takie miasto?

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 64

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jak to jest...

Hm. Jak to jest... Kolarz jest absolutnie niewidoczny na drodze, syn Wójta nie powinien postąpić tak jak postąpił...ale kolarz tez nie jest święty.... Jak można przejeżdżac przez przejazd kolejowy przy opuszczonych szlabanach? Czy to zachowanie nie jest naganne ?!

z
zwyrol
21 października, 11:56, Maciej:

Z całym szacunkiem dla Pana kolarza ale ten Pan jest całkowicie niewidoczny na drodze, gdy porusza się swoim pojazdem. Owszem ma chorągiewkę przy pojeździe jednak jest ona praktycznie nie do zauważenia. Miałem okazję wyprzedzać go niejednokrotnie zarówno we Wrocławiu jak i w okolicach, przy tak słabej widoczności kolarza jest to trudny i niebezpieczny manewr. Oczywiście potępiam zachowanie napastnika, który powinien zostać ukarany. Droga Wrocław - Żórawina w 90% leży poza obszarem zabudowanym więc dopuszczalna prędkość wynosi 90 km/h (nie licząc trzech miejscowości, gdzie jest obszar zabudowany i ograniczenie do 50 km/h). Teraz wyobraźcie sobie Państwo jadąc 90 km/h zgodnie z przepisami (większość kierowców jeździ tą drogą szybciej), że nagle przed swoim pojazdem natrafiacie na Pana kolarza, który jest praktycznie niewidoczny, a z na przeciwka jedzie samochód i nie ma możliwości wyprzedzenia kolarza. Co robi kierowca w tej sytuacji? Ostro hamuje stwarzając niebezpieczeństwo dla siebie, dla kolarza, dla pojazdów jadących za nami. W mojej ocenie Pan kolarz nie powinien korzystać z takich dróg bądź też być bardzo dobrze widoczny (światła, odblaski, itp.) tak aby uniknąć jakichkolwiek niebezpiecznych manewrów na drodze. Oczywiście szanuję Pana kolarza i jego sportowe ambicje jednak bezpieczeństwo na drodze zarówno jego jak i innych uczestników ruchu drogowego powinno być najważniejsze. Pozdrawiam.

21 października, 14:17, J[on]drek:

To prawda, że tego kolarza nie widać. Ma jakąś mikroskopijną chorągiewkę, której nie widać w pełnym słońcu. Raz go widziałem na drodze 94 Wrocław-Oława (jechał do Oławy a ja do Wrocławia). Kierowca samochodu nadjeżdżającego z przeciwka nie widział go i w ostatniej chwili wykonał niebezpieczny manewr wyjeżdżając mi na czołówkę. Ten kolarzysta igra nie tylko ze swoim życiem. Nie mówię, że ma nie jeździć, ale ma to robić tak aby był WIDOCZNY.

Po drugie. Sam codziennie jeżdżę rowerem drogą z Żórawiny. Są tam 3 miejscowości (w tym jedna z progiem zwalniającym) i jeden długi odcinek z ograniczeniem do 50 km/h (cały odcinek między Suchym Dworem a Biestrzykowem). Ja pokonuję ten odcinek ze średnią prędkością 35 km/h. Samochody które mnie wyprzedzają, to tak na oko widać że jadą znacznie szybciej. Tak wiem... Bezsensowne ograniczenia i każdy kierownik wie lepiej jak powinien tam być zorganizowany ruch i jedzie jak uważa. Tak że ten. Kierowcy też nie są święci.

A co do syna wujta. Gratuluję sprawdzenia swojej męskiej agresji na niepełnosprawnym. Tak trzymaj. Tatuś pewnie jakoś pomoże się z tego wyłgać.Moim zdaniem powinien dostać maksymalną karę za swój "wyczyn".

21 października, ‎14‎:‎29, Gość:

Widuję masę rowerów poziomych w Polsce i i za granicą i rozmiary chorągiewek mi wystarczają.

Gorzej z wyprzedzaniem bo to są szerokie rowery

21 października, 19:41, zwyrol:

Szczerze mówiąc, lepsze byłyby jakieś balony lub coś podobnego, bo chorągiewka jak wiadomo ma to do siebie, że ustawia się wzdłuż kierunku jazdy, więc jest dobrze widoczna z boku, ale z przodu i tyłu widzisz ten "węższy bok" czyli prawie nie widać. A jakiś balonik niezależnie od obrócenia się byłby podobnie szeroki.

21 października, ‎19‎:‎49, Gość:

Ej ty, z tym balonikiem. Smutne musiałeś mieć dzieciństwo, nawet z balonikiem nie dali ci pobiegać. Bo jak byś biegał to byś wiedział, że ...

Kolejny domorosły psychoanalityk :) Z balonikami nie biegałem, ponieważ bardziej bawiło mnie przebijanie ich. Obcięło Twój wpis, ale przypuszczam, że chciałeś napisać, że balon na sznurku przy jakiejśtam prędkości wskutek oporu powietrza przygnie się nieco poziomo, przez co może znaleźć się niżej niż ta chorągiewka. Tyle że nigdzie nie napisałem, że on ma wiązać sobie sznureczki do pojazdu, może sobie przymocować ów balonik zamiast chorągiewki, do tej samej tyczki. Wówczas to zjawisko nie zajdzie. A że balonik stawi większy opór niż chorągiewka? Przecież to i tak tylko trening a nie właściwy wyścig.

W
Wójt

Dajcie spokój. Ten kolarz sam się skopał. Widziałem.

G
Gość
21 października, 11:56, Maciej:

Z całym szacunkiem dla Pana kolarza ale ten Pan jest całkowicie niewidoczny na drodze, gdy porusza się swoim pojazdem. Owszem ma chorągiewkę przy pojeździe jednak jest ona praktycznie nie do zauważenia. Miałem okazję wyprzedzać go niejednokrotnie zarówno we Wrocławiu jak i w okolicach, przy tak słabej widoczności kolarza jest to trudny i niebezpieczny manewr. Oczywiście potępiam zachowanie napastnika, który powinien zostać ukarany. Droga Wrocław - Żórawina w 90% leży poza obszarem zabudowanym więc dopuszczalna prędkość wynosi 90 km/h (nie licząc trzech miejscowości, gdzie jest obszar zabudowany i ograniczenie do 50 km/h). Teraz wyobraźcie sobie Państwo jadąc 90 km/h zgodnie z przepisami (większość kierowców jeździ tą drogą szybciej), że nagle przed swoim pojazdem natrafiacie na Pana kolarza, który jest praktycznie niewidoczny, a z na przeciwka jedzie samochód i nie ma możliwości wyprzedzenia kolarza. Co robi kierowca w tej sytuacji? Ostro hamuje stwarzając niebezpieczeństwo dla siebie, dla kolarza, dla pojazdów jadących za nami. W mojej ocenie Pan kolarz nie powinien korzystać z takich dróg bądź też być bardzo dobrze widoczny (światła, odblaski, itp.) tak aby uniknąć jakichkolwiek niebezpiecznych manewrów na drodze. Oczywiście szanuję Pana kolarza i jego sportowe ambicje jednak bezpieczeństwo na drodze zarówno jego jak i innych uczestników ruchu drogowego powinno być najważniejsze. Pozdrawiam.

21 października, 14:17, J[on]drek:

To prawda, że tego kolarza nie widać. Ma jakąś mikroskopijną chorągiewkę, której nie widać w pełnym słońcu. Raz go widziałem na drodze 94 Wrocław-Oława (jechał do Oławy a ja do Wrocławia). Kierowca samochodu nadjeżdżającego z przeciwka nie widział go i w ostatniej chwili wykonał niebezpieczny manewr wyjeżdżając mi na czołówkę. Ten kolarzysta igra nie tylko ze swoim życiem. Nie mówię, że ma nie jeździć, ale ma to robić tak aby był WIDOCZNY.

Po drugie. Sam codziennie jeżdżę rowerem drogą z Żórawiny. Są tam 3 miejscowości (w tym jedna z progiem zwalniającym) i jeden długi odcinek z ograniczeniem do 50 km/h (cały odcinek między Suchym Dworem a Biestrzykowem). Ja pokonuję ten odcinek ze średnią prędkością 35 km/h. Samochody które mnie wyprzedzają, to tak na oko widać że jadą znacznie szybciej. Tak wiem... Bezsensowne ograniczenia i każdy kierownik wie lepiej jak powinien tam być zorganizowany ruch i jedzie jak uważa. Tak że ten. Kierowcy też nie są święci.

A co do syna wujta. Gratuluję sprawdzenia swojej męskiej agresji na niepełnosprawnym. Tak trzymaj. Tatuś pewnie jakoś pomoże się z tego wyłgać.Moim zdaniem powinien dostać maksymalną karę za swój "wyczyn".

21 października, ‎14‎:‎29, Gość:

Widuję masę rowerów poziomych w Polsce i i za granicą i rozmiary chorągiewek mi wystarczają.

Gorzej z wyprzedzaniem bo to są szerokie rowery

21 października, 19:41, zwyrol:

Szczerze mówiąc, lepsze byłyby jakieś balony lub coś podobnego, bo chorągiewka jak wiadomo ma to do siebie, że ustawia się wzdłuż kierunku jazdy, więc jest dobrze widoczna z boku, ale z przodu i tyłu widzisz ten "węższy bok" czyli prawie nie widać. A jakiś balonik niezależnie od obrócenia się byłby podobnie szeroki.

Ej ty, z tym balonikiem. Smutne musiałeś mieć dzieciństwo, nawet z balonikiem nie dali ci pobiegać. Bo jak byś biegał to byś wiedział, że ...

k
kierowca DW
21 października, 13:44, gz:

Poproszę o numer konta lub adres tego rowerzysty. Wyślę temu deb.. światełka albo kasę na nie żeby go ktoś w końcu nie rozjechał! Jego pojazd jest płaski i na prawdę słabo go widać.

21 października, ‎14‎:‎43, Policja:

Poproszę adres to wyślę Ci pozew za zniesławienie tego kolarza. Reprezentanta kraju

21 października, 19:35, zwyrol:

Pozew o zniesławienie musiałby złożyć sam zniesławiony. Poza tym nie ma tu żadnego zniesławienia, to tylko Twoja interpretacja, bo żadnego obraźliwego słowa Twój przedmówca nie użył. A że reprezentant kraju, co z tego? Startuje, ok, jego sprawa, ale mnie to nie interesuje i nie widzę powodu, by miał z tego tytułu jakieś przywileje. Poza tym zasadniczo Twój przedmówca ma rację, ten koleś jest mało widoczny.

zwyrolu - Jak jeździsz rozkojarzony z nosem w smartfon wsadzonym to wszystko słabo i za późno widzisz.

z
zwyrol
21 października, 11:56, Maciej:

Z całym szacunkiem dla Pana kolarza ale ten Pan jest całkowicie niewidoczny na drodze, gdy porusza się swoim pojazdem. Owszem ma chorągiewkę przy pojeździe jednak jest ona praktycznie nie do zauważenia. Miałem okazję wyprzedzać go niejednokrotnie zarówno we Wrocławiu jak i w okolicach, przy tak słabej widoczności kolarza jest to trudny i niebezpieczny manewr. Oczywiście potępiam zachowanie napastnika, który powinien zostać ukarany. Droga Wrocław - Żórawina w 90% leży poza obszarem zabudowanym więc dopuszczalna prędkość wynosi 90 km/h (nie licząc trzech miejscowości, gdzie jest obszar zabudowany i ograniczenie do 50 km/h). Teraz wyobraźcie sobie Państwo jadąc 90 km/h zgodnie z przepisami (większość kierowców jeździ tą drogą szybciej), że nagle przed swoim pojazdem natrafiacie na Pana kolarza, który jest praktycznie niewidoczny, a z na przeciwka jedzie samochód i nie ma możliwości wyprzedzenia kolarza. Co robi kierowca w tej sytuacji? Ostro hamuje stwarzając niebezpieczeństwo dla siebie, dla kolarza, dla pojazdów jadących za nami. W mojej ocenie Pan kolarz nie powinien korzystać z takich dróg bądź też być bardzo dobrze widoczny (światła, odblaski, itp.) tak aby uniknąć jakichkolwiek niebezpiecznych manewrów na drodze. Oczywiście szanuję Pana kolarza i jego sportowe ambicje jednak bezpieczeństwo na drodze zarówno jego jak i innych uczestników ruchu drogowego powinno być najważniejsze. Pozdrawiam.

21 października, 14:17, J[on]drek:

To prawda, że tego kolarza nie widać. Ma jakąś mikroskopijną chorągiewkę, której nie widać w pełnym słońcu. Raz go widziałem na drodze 94 Wrocław-Oława (jechał do Oławy a ja do Wrocławia). Kierowca samochodu nadjeżdżającego z przeciwka nie widział go i w ostatniej chwili wykonał niebezpieczny manewr wyjeżdżając mi na czołówkę. Ten kolarzysta igra nie tylko ze swoim życiem. Nie mówię, że ma nie jeździć, ale ma to robić tak aby był WIDOCZNY.

Po drugie. Sam codziennie jeżdżę rowerem drogą z Żórawiny. Są tam 3 miejscowości (w tym jedna z progiem zwalniającym) i jeden długi odcinek z ograniczeniem do 50 km/h (cały odcinek między Suchym Dworem a Biestrzykowem). Ja pokonuję ten odcinek ze średnią prędkością 35 km/h. Samochody które mnie wyprzedzają, to tak na oko widać że jadą znacznie szybciej. Tak wiem... Bezsensowne ograniczenia i każdy kierownik wie lepiej jak powinien tam być zorganizowany ruch i jedzie jak uważa. Tak że ten. Kierowcy też nie są święci.

A co do syna wujta. Gratuluję sprawdzenia swojej męskiej agresji na niepełnosprawnym. Tak trzymaj. Tatuś pewnie jakoś pomoże się z tego wyłgać.Moim zdaniem powinien dostać maksymalną karę za swój "wyczyn".

21 października, ‎14‎:‎29, Gość:

Widuję masę rowerów poziomych w Polsce i i za granicą i rozmiary chorągiewek mi wystarczają.

Gorzej z wyprzedzaniem bo to są szerokie rowery

Szczerze mówiąc, lepsze byłyby jakieś balony lub coś podobnego, bo chorągiewka jak wiadomo ma to do siebie, że ustawia się wzdłuż kierunku jazdy, więc jest dobrze widoczna z boku, ale z przodu i tyłu widzisz ten "węższy bok" czyli prawie nie widać. A jakiś balonik niezależnie od obrócenia się byłby podobnie szeroki.

A
Andżelika

Kolaż jest jusz widoczny.Kolega go spotyka w okolicach żurawiny i jego rower jest jusz widoczny na drodze.

A
A.
21 października, 18:18, Ujvtuh:

Pana sportowca często spotykałem na drogach koło Wrocławia i choć wzrok mam dobry i zachowywalem przepisowa prędkość często musiałem ostro hamować bo nie posiadał choćby chorągiewki na patyku, żeby go było można zauważyć. 40 -50 cm nad asfaltem z odległości 100 m wygląda jak zgubiona szmata albo rozjechany lis wiec moglby tez pomyslec o swoim zdrowiu i innych kierowcach.

Zgadzam się w zupełności. Za każdym razem kiedy widziałem tego Pana zawsze zastanawiałem się kiedy ktoś go nie zauważy.

U
Ujvtuh

Pana sportowca często spotykałem na drogach koło Wrocławia i choć wzrok mam dobry i zachowywalem przepisowa prędkość często musiałem ostro hamować bo nie posiadał choćby chorągiewki na patyku, żeby go było można zauważyć. 40 -50 cm nad asfaltem z odległości 100 m wygląda jak zgubiona szmata albo rozjechany lis wiec moglby tez pomyslec o swoim zdrowiu i innych kierowcach.

G
Gość

Komuś słoma z butów wystaje... niech pan, wójt i pleban przeprowadzą nad tym rozprawę.

w
wrc

Syn jest osobą dorosłą ale to wójt go wychował na tak praworządnego obywatela.

G
Gość
21 października, 13:55, Gość:

"Napastnik to syn wójta" - brzmi to wprost jak z jakiejś bananowej republiki, bo nie słyszałem, aby wójt się podał do dymisji, więc przykładem moralności i zasad to on nie jest. Poza tym jak tak wychował sobie dzieciaka to strach się bać jak ów dzieciak wychowa swojego, więc może przymusowa kastracja chemiczna też byłaby wskazana w zakresie kary? A do kościółka to oni chodzą? Bo na takie katolickie mi to wygląda bicie słabszych i z niepełnosprawnościami. A przecież te sądy po tych reformach pisiorów to chyba już sprawnie i szybko działają, więc dlaczego poszkodowany nie odzyskał jeszcze pieniędzy za zniszczone mienie panie prezesie i naczelniku z żoliborza oraz panie ziobro i cała ślepo zapatrzona swołoczo? Chyba, że ów swołocz takie zachowania popiera - aaa to się będzie w piekiełku smażyć u pani bozi

Syn jest osobą dorosłą,sam odpowiada za swoje czyny i postępowanie.Niby dlaczego wójt ma podać się do dymisji?

k
kierowa DW
21 października, 12:15, Gość:

Pan kolarz niestety nie nalezy do milych osób wielokrotnie krzyczał jak sie mu zwracalo uwage ze jazda o godzinie 15.00 po starej buforowej to nie za dobry pomysl on tak jakby to robil specjalnie.

21 października, 14:17, kierowca DW:

A kto cię upoważnił do zwracania mu uwagi, droga jest publiczna, każdy na niej być może, w PoRD nie ma ograniczeń godzinowych. A robi jak ma czas i ochotę tak samo jak ty.

21 października, 14:31, Gość:

Ten kieroca nie panuje nad agresją.

On myśli że jak zwróci uwagę to mu zostawia drogę tylko dla niego

21 października, 15:47, Gość:

Poczytaj sobie w PoRD czy ten pojazd ma prawo poruszać się po drogach publicznych i jakie są wymogi a potem pisz bzdury. Zastanawia mnie jedno, nigdzie nie ma opisu co o tym poruszaniu się tego pojazdu po drogach publicznych sądzi POLICJA.

Poczytaj sobie sam, wstyd że PoRD nie znasz. Co ty robisz na drodze? Jak byś był ogarnięty to byś wykręcił numer do drogówki (co nie znasz?) i byś się dowiedział co sądzi Policja. Albo lepiej podjedź to cię na miejscu za niewiedzę docenią.

G
Gość
21 października, 11:09, RYSIEK Z KLANU:

MAM NADZIEJĘ, ŻE W PIERDLU WYSADZĄ CI DUPSKO W POWIETRZE - TY PARÓWO!!! BĘDZIESZ ROBIŁ LASKI CWELOM TY WIEJSKI IDIOTO!!!

21 października, 11:31, Gość:

A tu mamy klasyczny przykład zachowania użytkownika roweru. A potem, jaki to on poszkodowany.

21 października, 11:42, Gość:

Zdradziłeś się jak zgred samochodowy.

Dlaczego uważasz, że temu [wulgaryzm]owi życzą aby cwelował tylko rowerzyści?

Dziś wyładował agresję na inwalidzie a jutro rozpierdzieli twoje auto.

trzbe patologie eliminowac z dóg

Idź, czymkolwiek jesteś, przetrzyj swoją holenderską kozę wyczyścić z kurzu. tak zdradziłem się jako użytkownik auta, a i owszem. Rowerem jeżdżę również, jednak posiadam jakiekolwiek zasady, przede wszystkim kieruję się logiką słabszego (niestety nawet Twój "męski feminizm" tego nie zmieni, że rowerzysta jest słabszy) i rozumiem, że moja głupota, czy twierdzenie "mam pierwszeństwo" może mnie wysłać na drugą stronę. Jestem w stanie również zrozumieć, że skrajne, bezczelne zachowanie "[orbaźliwe]arzy' (bo rowerzysta rozumie i zna przepisy, co więcej nawet używa logiki) może doprowadzić do agresji. Myślę, że jak inny kierowca ropierdzieli mi auto będę w stanie namierzyć go po nr rejestracyjnym. Natomiast w zeszłym roku na pl Społecznym jak "[orbaźliwe]arz" urwał mi lusterko to po prostu tchórz uciekł z miejsca zdarzenia. Zatem jeśli chcesz się prężyć do kierowców, zacznij naprawę świata od siebie i sobie podobnych.

Słowem końca, jak poczytasz komentarze, o ile to w ogóle potrafisz robić ze zrozumieniem, dowiesz się dlaczego takich przyjemności życzą tylko użytkownicy rowerów, bo masa kierujących kojarzy tego "sportowca", który jest wulgarny, roszczeniowy, a czasami nawet odnoszę wrażenie, że obwinia kierowców za swoje kalectwo (tak mi wolno napisać? Czy to już wypełnia znamiona hejtu?), niepełnosprawność.

G
Gość
21 października, 12:15, Gość:

Pan kolarz niestety nie nalezy do milych osób wielokrotnie krzyczał jak sie mu zwracalo uwage ze jazda o godzinie 15.00 po starej buforowej to nie za dobry pomysl on tak jakby to robil specjalnie.

21 października, 14:17, kierowca DW:

A kto cię upoważnił do zwracania mu uwagi, droga jest publiczna, każdy na niej być może, w PoRD nie ma ograniczeń godzinowych. A robi jak ma czas i ochotę tak samo jak ty.

21 października, 14:31, Gość:

Ten kieroca nie panuje nad agresją.

On myśli że jak zwróci uwagę to mu zostawia drogę tylko dla niego

Poczytaj sobie w PoRD czy ten pojazd ma prawo poruszać się po drogach publicznych i jakie są wymogi a potem pisz bzdury. Zastanawia mnie jedno, nigdzie nie ma opisu co o tym poruszaniu się tego pojazdu po drogach publicznych sądzi POLICJA.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3