Miedź - Legia 1:2. Bez niespodzianki w Legnicy (WYNIK, RELACJA, BRAMKI, SKRÓT, Puchar Polski 26.05.2020, VIDEO)

Jakub Guder
Jakub Guder
fot. Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Miedź - Legia 1:2. Bez niespodzianki w Legnicy (WYNIK, RELACJA, BRAMKI, SKRÓT, Puchar Polski 26.05.2020, VIDEO). Jak na pierwszy raz - nie było tak źle. Prawdę mówiąc długimi momentami w meczu Miedź - Legia nie było widać, że obie drużyny dwa miesiąca nie grały w piłkę. Happy-endu jednak nie było. Legia zasłużenie wygrała w Legnicy 2:1 i awansowała do półfinału Pucharu Polski.

Miedź - Legia 1:2. Bez niespodzianki w Legnicy (WYNIK, RELACJA, BRAMKI, SKRÓT, Puchar Polski 26.05.2020, VIDEO)

Cała piłkarska Polska patrzyła we wtorek wieczorem na Legnicę. Nikt oczywiście nie spodziewał się jakiegoś wielkiego widowiska, ale wszyscy zadawali sobie pytanie: jak to właściwie będzie wyglądać? Wylało jak jakiś sparing podczas zgrupowania na Cyprze. Puste trybuny, pokrzykiwania trenerów, brak dopingu. Smutna jest piłka bez kibiców. Smutna jest piłka w dobie koronawirusa.

- Nie możemy być statystami - przestrzegał przed meczem Dominik Nowak, trener Miedzi. I chociaż "Miedzianka" nie statystowała, to jednak odgrywała w tym spotkaniu najczęściej drugoplanową rolę.

Zaczęło się od szybkiego 0:1 już w 17 min, kiedy to Legia wykorzystała błąd Josipa Soljicia. A przecież chwilę wcześniej to gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, gdy w spojenie łupka z poprzeczką z wolnego przymierzył Jakub Łukomski. Jeszcze wcześniej o poprzeczkę zahaczył Patryk Makuch. Było więc blisko.

Jednak po stracie gola Miedź nie potrafiła już zagrozić bramce rywali. Za to goście powinni prowadzić w przerwie 2:0, tylko że Gwilia się podpalił i uderzył zbyt mocno trafiając w słupek.

Tuż po przerwie druga bramkę dla stołecznego klubu strzelił były piłkarz Śląska Wrocław Mateusz Cholewiak i wydawało się, że już jest po meczu. Miedź nie potrafiła stworzyć kolejnych szans. Bezbarwnie było w drugiej linii, gdzie niewidoczni byli Roman i Santana, a Marquitos błyszczał tylko krótkimi momentami.

Nadzieja w sercach gospodarzy pojawiła się dopiero na 10 minut przed końcem, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Igor Lewczuk. Spóźnił się przy wejściu w Santanę i zamiast w piłkę, trafił w jego staw skokowy. Pomocnik Miedzi musiał zejść z boiska.

Grając w przewadze Miedź nabrała trochę rezonu, ale nie rzuciła się do szaleńczej szarży. Bramkę kontaktową strzałem głową w 88 min strzelił Paweł Zieliński, którego nie upilnował Artur Jędrzejczyk. Gdy sędzia wskazał, że mecz przedłużony zostaje aż o siedem minut, miejscowi mogli wiele sobie obiecywać. Na obiecankach się skończyło, bo ekipa Dominika Nowaka nie doprowadziła do dogrywki i zakończyła swój udział w Pucharze Polski na półfinale.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie