Masło jak Kaka, czyli ze Strzelina do reprezentacji

Malwina Gadawa
Michał Masłowski (z prawej) jest w świetnej formie. W jednym meczu strzelił cztery bramki
Michał Masłowski (z prawej) jest w świetnej formie. W jednym meczu strzelił cztery bramki Leszek Grabowski
To jest jego czas. 24-letni Michał Masłowski, pochodzący ze Strzelina, otrzymał niedawno od Adama Nawałki, selekcjonera kadry narodowej, powołanie do reprezentacji Polski w piłce nożnej na mecze z Mołdawią i Norwegią. O tym marzy każdy zawodnik.

Jeszcze kilka lat temu, kiedy kopał piłkę na podwórku, nawet w najśmielszych marzeniach nie przyszłoby mu do głowy, że za kilka lat będzie miał szansę zagrać mecze z najlepszymi zawodnikami z Polski z orłem na piersi. Przed nim nie tylko wielkie wyzwanie, ale także przygoda.

Michał Masłowski, na którego przyjaciele mówią Masło, rozpocznie ją razem z innymi 25 piłkarzami z polskiej Ekstraklasy na zgrupowaniu reprezentacji Polski w piłce nożnej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mecz z Norwegią polska drużyna rozegra 18 stycznia, a z Mołdawią - dwa dni później. To, czy zagra w nich 24-latek, z pochodzenia strzelinianin, będzie zależało od jego formy i od tego, jak się zaprezentuje podczas wspólnych treningów.

Fani Michała mogą być jednak spokojni o jego formę. Kilka tygodni temu w meczu Zawiszy Bydgoszcz, w której teraz jest zawodnikiem, z Piastem Gliwice strzelił aż cztery bramki. Młody piłkarz został uznany za najlepszego zawodnika na boisku, a komentatorzy byli pełni uznania dla gry ofensywnego pomocnika Zawiszy, mówiąc, że bezsprzecznie mecz był show Masłowskiego.

On zawodowo gra w piłkę, ale futbolówkę kopał na podwórku z kolegami, odkąd pamięta. Swoją karierę zaczynał w Strzeliniance Strzelin. Do klubu rodzice zapisali go już w wieku 8 lat. Zaliczył też epizod Zieloni Łagiewniki. Następnie sezon zagrał w Lechii Dzierżoniów. Do obecnego klubu, w którym gra - Zawisza Bydgoszcz - trafił w 2011 roku. Przyznaje, że najlepiej czuje się na pozycji ofensywnego pomocnika.

Dla Michała najważniejsze jest to, że ciągle może się rozwijać, a gra w piłkę sprawia mu taką samą radość, jak kilka lat temu. - Na pewno moim sukcesem jest to, że gram w ekstraklasie, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nie chcę osiąść na laurach. Mam nadzieję, że cały czas będę się rozwijał - mówi Michał "Masło" Masłowski.

Przyznaje, że jeszcze kilka lat temu nawet nie marzył, że znajdzie się w tym punkcie kariery, w jakim jest teraz. - Jest mi bardzo miło, że zostałem zauważony przez selekcjonera polskiej reprezentacji. Mam nadzieję, że będę mógł zaprezentować się jak najlepiej i dostanę szansę gry dla polskiej drużyny - mówi Michał.

Dla młodego piłkarza pochodzącego ze Strzelina wiele jest wzorców, które chciałby naśladować na boisku. - Na pewno takimi piłkarzami są Zlatan Ibrahimović, Zinedine Zidane Kaka - wylicza Michał. Jakie ma plany na przyszłość? - Chciałbym spróbować gry w różnych ligach.

Zawodnik Zawiszy pasjonuje się piłką nożną. To zajmuje mu najwięcej czasu. Ma prosty przepis na sukces. - Nie ma jedynej drogi do sukcesu, ale na pewno potrzeba wiele treningów, pokory i sporo szczęścia. Czasami trochę talentu - uważa Michał Masłowski.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wks
A Śląsk oczywiście się nim nie zainteresował. I nie interesuje dalej, wolą sprowadzać szrot z zagranicy niż dobrych polskich piłkarzy.
H
Hermann Rorschach
"Masło jak Kaka" - proszę wybaczyć, ale miałem skojarzenie zgoła inne niż sportowe.
Dodaj ogłoszenie