Marszałek Województwa Dolnośląskiego, Cezary Przybylski o Turowie i rozwoju regionu

Janusz Gajdamowicz
Janusz Gajdamowicz
Cezary Przybylski: Jeśli popatrzymy na dynamikę rozwoju, to jesteśmy szóstym regionem wśród 280 regionów Unii Europejskiej, a to jest wielkim powodem do dumy.
Cezary Przybylski: Jeśli popatrzymy na dynamikę rozwoju, to jesteśmy szóstym regionem wśród 280 regionów Unii Europejskiej, a to jest wielkim powodem do dumy. Arch. UMWD
Udostępnij:
O porozumieniu w sprawie kopalni Turów, relacjach z sąsiadującymi z nią regionami oraz o dynamicznym rozwoju Dolnego Śląska opowiada Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego.

Niedawno doszło do porozumienia z Czechami w długo trwającym sporze dotyczącym Turowa. To ważne wydarzenie dla naszego regionu?

Bardzo ważne! Uczestniczyłem w negocjacjach od samego początku. Dzisiaj, po fakcie można tworzyć różne teorie i mówić, że trzeba było to zrobić tak czy inaczej albo i lepiej, szczególnie jeśli się w tym nie brało udziału.

Już w dniu podpisania pojawiły się głosy, że nic ono nie daje.

Są po obu stronach granicy tacy, którzy uważają, że jest ono niekorzystne, ale to nieprawda. Uważam, że jest optymalne zarówno dla Czechów, jak i dla Polski. Dużo emocji wzbudza kwestia płacenia kar. Nie wyobrażam sobie – ale tutaj też pytanie trzeba skierować do mieszkańców Zagłębia Turoszowskiego, Dolnego Śląska i Polski – czy jest możliwe, aby z dnia na dzień zamknąć kopalnię, a w konsekwencji też elektrownię? Oczywiście nie da się tego zrobić, szczególnie zimą, kiedy część mieszkańców powiatu zgorzeleckiego korzysta z ciepła dostarczanego przez elektrociepłownię Turów, a w bilansie energetycznym naszego kraju między 6 a 8 proc. to energia pochodząca właśnie stamtąd. Jeżeli dołożymy do tego jeszcze to wszystko, co dzieje się dzisiaj w związku z ogólnoświatową sytuacją dystrybucji gazu, to łatwo sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby tego prądu z Turowa nagle zabrakło. Kolejna sprawa, to ok. 3,5 tys. ludzi tam zatrudnionych i co najmniej drugie tyle, które pracuje na rzecz tych zakładów. To daje nam ok. 10 tys., do tego trzeba mieć na uwadze też ich rodziny, co w przypadku likwidacji kopalni tworzy nam ogromny dramat społeczny. Kto miałby zatem wziąć na siebie taką odpowiedzialność?

Porozumienie mamy już zawarte, ale rodzi się pytanie - co dalej? Jak będą realizowane wspólne ustalenia i jak będzie się układała współpraca z Czechami?

Mimo drobnych zdarzeń, które miały miejsce po polskiej czy czeskiej stronie, to generalnie ta współpraca – szczególnie z Krajem Libereckim – układa się bardzo dobrze. Mamy przyjacielskie relacje między naszymi samorządami, znakomicie współpracują ze sobą małe i średnie przedsiębiorstwa, ogromną rolę przywiązujemy też do turystyki, która ze względu na bliskość tych terenów wzajemnie się przenika. Nie możemy również zapominać o wielu wydarzeniach sportowych, które często wspólnie organizujemy. Staramy się też zapewnić szeroko pojęte bezpieczeństwo mieszkańcom i turystom odwiedzającym przygraniczne rejony.

Przekaz medialny wokół sprawy Turowa stwarzał takie wrażenie, że jesteśmy z naszymi sąsiadami w jakimś niebywałym konflikcie, a Pan Marszałek opowiada takie rzeczy.

Nic bardziej mylnego. Ta sytuacja paradoksalnie zbliżyła nas do siebie. Myślę, że te relacje – szczególnie po stronie czeskiej – jeszcze bardziej nam się zacieśnią, kiedy ruszą tak długo przez nich oczekiwane inwestycje, dotyczące wododziału i kanalizacji na tym terenie.

Jaka przyszłość zatem czeka ten region i co dalej z Turowem aby już nie dochodziło tam do podobnych sporów?

Doświadczenia, które wynikają z tych długich i bardzo trudnych negocjacji są dla nas bardzo cenne. W myśl sporządzonego porozumienia kwestia monitorowania sytuacji kopalni Turów i udostępniania niezbędnej wiedzy Czechom będzie z pewnością wzorcowa. Część porozumień między nami i Czechami mieliśmy ustalone jeszcze przed zaistnieniem tego sporu. Dodatkowe udało się wypracować podczas wspólnych rozmów. To pokazuje, że dialog między nami trwał i będzie trwać nadal.

Zostańmy jeszcze na chwilę w tym regionie. Obniżenie Żytawsko-Zgorzeleckie zwane popularnie ze względu na swój charakterystyczny kształt i położenie Workiem Turoszowskim, to bardzo specyficzne miejsce naszego regionu. Jak Pan Marszałek na nie patrzy?

Kiedy w minionych latach wędrowałem po Karkonoszach, miejsce to nazywano często też „Czarnym Trójkątem”. Jak wiemy, kopalnie węgla brunatnego znajdują się nie tylko w Turowie. W sąsiedniej okolicy są tam jeszcze cztery kopalnie niemieckie i pięć czeskich, a ta nasza wcale nie jest z nich największa. One wszystkie wpływały na degradację środowiska, doskonale przecież pamiętamy co działo się z drzewostanem w naszych górach w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy to ze względu na emisję zanieczyszczeń z tego miejsca niemal całkowicie uległ degradacji. Dzisiaj na szczęście regulujące to przepisy są już tak skuteczne, że Karkonosze odżyły i nie powinno już im nic grozić. Samo miejsce można określić jako obszar peryferyjny dla wszystkich sąsiadujących tam ze sobą państw. I z jednej strony wydaje się, że ze względu na przemysł ten region jest bardzo zasobny i rozwojowy, ale też nie jest pozbawiony wielu problemów. Choćby wspomnianej wcześniej sprawy dotyczącej jego przyszłości i zakończenia wydobycia węgla, a w efekcie ustania produkcji płynącej z niego energii.

Jak sobie z tym poradzimy?

Kiedyś mówiliśmy o tym regionie jako o „trójstyku”, a od Forum Ekonomicznego, który organizujemy w Karpaczu, mówimy już o „trójziemiu”. Rozumiemy to jako część Saksonii, Kraju Libereckiego i Dolnego Śląska. Chcemy wspólnie opracować strategię rozwoju tego obszaru, a ponieważ nasze problemy są bardzo podobne, to zajmiemy się nie tylko infrastrukturą drogową i kolejową czy gospodarką, ale też zbliżonymi problemami społecznymi. Mamy w planach rewitalizację linii kolejowej z Bogatyni do Zgorzelca, która częściowo będzie biegła przez Niemcy, podobnie przywrócimy kolej biegnącą z Czech przez Polskę do Niemiec. Będziemy też korzystali z doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów w zakresie rekultywacji terenów pokopalnianych.

Spójrzmy zatem trochę szerzej na Dolny Śląsk. Jak z perspektywy pierwszych miesięcy 2022 r. nasz region wygląda na tle całej Polski?

Powinniśmy być dumni, że jesteśmy Dolnoślązakami! Sukces regionu to zasługa nas wszystkich – samorządów, biznesu, nauki, czy organizacji pozarządowych. Z wielkim podziwem patrzą na nas inni samorządowcy i często proszą o radę czy wręcz wsparcie w różnych działaniach. My sami natomiast, osiągnąwszy taki poziom na tle innych województw – mamy coraz większe oczekiwania, którym oczywiście staramy się sprostać. Jeśli popatrzymy na dynamikę rozwoju, to jesteśmy szóstym regionem wśród 280 regionów Unii Europejskiej, a to jest wielkim powodem do dumy.

Co na to wpływa, czym możemy się pochwalić?

Sama rewitalizacja linii kolejowych, którą pieczołowicie realizujemy – już powoduje ogromny skok cywilizacyjny. Takim przykładem może być linia Dzierżoniów – Bielawa, która po 30 latach przywróciła temu miastu tak potrzebne połączenie kolejowe. Szybko wzrasta liczba pasażerów i mimo pandemii, z Kolei Dolnośląskich korzysta coraz więcej osób, a kiedy ostatnio byłem na wrocławskim Dworcu Głównym, z wielkim zadowoleniem zauważyłem, że tętni on życiem. Rozwój kolei ma dla samorządu województwa priorytetowe znaczenie. Dostępność kolei w codziennej komunikacji - dla jak największej liczby mieszkańców całego regionu - jest naszym celem, do którego sukcesywnie zmierzamy.

Projekt przejmowania linii kolejowych rozpoczęliśmy w 2018 roku i dotychczas przejęliśmy 19 z 22 linii kolejowych o długości około 200 km, zlokalizowanych w całym województwie. Trwają prace przy rewitalizacjach linii do Świeradowa Zdroju, Chojnowa i Chocianowa. W przyszłym roku planujemy uruchomienie połączenia do Karpacza. Linie, które przywrócimy w tak szybkim tempie, nieczynne pozostawały nawet przez 25 lat.

Dbamy również o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców Dolnego Śląska i turystów przybywających do naszego regionu. Połączyliśmy trzy szpitale i budujemy potężne Dolnośląskie Centrum Onkologii. W górach wspieramy GOPR, a podobnych działań można by wymienić jeszcze wiele.

A jak w takim razie patrzą na nas ci, którzy przybywają tutaj z różnych zakątków Polski, Europy czy Świata?

Okazuje się, że jesteśmy absolutnie europejskim regionem, gdzie dostęp do infrastruktury drogowej i kolejowej, kultury czy opieki zdrowotnej jest bardzo dobry. Niezwykłe jest też to, jak szybko się wszyscy integrują i utożsamiają z Dolnym Śląskiem. Jesteśmy regionem przyjaznym i otwartym na świat, a każdy kto tutaj raz przybędzie - zawsze chce wracać, choćby po to, aby podziwiać zabytki, których mamy najwięcej w Polsce...

Rozmawiał Janusz Gajdamowicz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie