Maja Włoszczowska: Pandemia przedłużyła moją karierę

Piotr Janas
Piotr Janas
Maja Włoszczowska z igrzysk w Rio przywiozła srebro. Czy z Tokio wróci z upragnionym złotem?
Maja Włoszczowska z igrzysk w Rio przywiozła srebro. Czy z Tokio wróci z upragnionym złotem? FOT. SZYMON STARNAWSKI
Wybitna polska kolarka górska Maja Włoszczowska drugi raz z rzędu została wybrana sportowcem dekady na Dolnym Śląsku. Jak wspomina te ostatnie 10 lat i co było dla niej najważniejsze?

W tegorocznym plebiscycie "Gazety Wrocławskiej" na Sportowca i Trenera Roku 2020 na Dolnym Śląsku zajęła Pani drugie miejsce. Jaki to był dla Pani i całego MTB rok?

Cieszę się, że moje starania i wyniki zostały docenione przez kapitułę i czytelników „Gazety Wrocławskiej”. Rok 2020 był jaki był, ale paradoksalnie w naszej dyscyplinie działo się dość sporo. Mieliśmy też dużo szczęścia, bo np. zawody Pucharu Świata w Czechach rozegrane zostały w niedzielę, a w poniedziałek wprowadzono u naszych sąsiadów nowe obostrzenia, które uniemożliwiłyby to. Tak samo było chwilę później w Austrii. Najważniejsze były mistrzostwa Europy w Szwajcarii i mistrzostwa świata w maratonie MTB, gdzie zajęłam drugie miejsce, choć tak naprawdę przegrałam złoto. Mimo wszystko nie był to dla mnie zły rok. Udało mi się też uniknąć koronawirusa, co także poczytuję sobie jako jakiś tam sukces, mając na uwadze swój życiowy cykl, oparty na częstych podróżach.

Drugi raz z rzędu została Pani także wybrana sportowcem dekady na Dolnym Śląsku. Co w tym minionym dziesięcioleciu było dla Pani najważniejsze?

Igrzyska w Rio zakończone zdobyciem srebrnego medalu oraz powrót po ciężkiej kontuzji, która wyeliminowała mnie z olimpiady w Londynie. Niektórzy prognozowali mi wówczas koniec kariery, początkowe rokowania nie były dobre, ale podniosłam się. Wróciłam do pełni zdrowia i formy, która znów pozwoliła mi rywalizować o najwyższe cele.

Czy można powiedzieć, że koronawirus wydłużył Pani karierę? Wspominała Pani, że igrzyska w Tokio będą ostatnią dużą imprezą.

Absolutnie tak. Zakończenie kariery już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie i wydaje mi się, że jestem na to gotowa. Ileż można jeździć w te same miejsca, na tych samych trasach itd.? Z pełną świadomością mogę o sobie powiedzieć, że jestem sportowcem spełnionym. Wiadomo, z tyłu głowy jest gdzieś to olimpijskie złoto, ale nie nastawiam się na myślenie tylko o tym. Kiedy zapadła decyzja, że igrzyska zostaną przesunięte, nie wahałam się ani przez chwilę. Wiedziałam, że muszę pojechać na tę imprezę i być możliwie jak najlepiej przygotowana. A czy to będzie moja ostatnia impreza? Myślę, że tak.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie