Lekka atletyka. Siedmioro wrocławian na HMŚ w Trójmieście. Trener Lisowski poirytowany

Wojciech Koerber
23 lutego, halowe mistrzostwa Polski w ErgoArenie. Na prowadzeniu Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław).
23 lutego, halowe mistrzostwa Polski w ErgoArenie. Na prowadzeniu Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław). Tomasz Bolt
Udostępnij:
Impreza już tuż tuż. Od piątku do niedzieli potrwa w trójmiejskiej ErgoArenie na granicy Gdańska i Sopotu.

W skoku wzwyż zobaczymy Justynę Kasprzycką (AZS AWF Wrocław, trener Dawid Pyra), która na ostatnich MP, rozegranych w ErgoArenie, wyskoczyła po srebro z wynikiem 194 cm. Złoto zabrała Kamila Lićwinko (Podlasie Białystok) z rezultatem o 6 cm. Na pewno obie panie dodadzą imprezie uroku, podobnie jak słynna Chorwatka Blanka Vlasić.

O tyczce skakać będzie Robert Sobera (AZS AWF Wrocław), podopieczny Dariusza Łosia. 31 stycznia, w Bydgoszczy, wyniósł on swoją życiówkę na wysokość 5,75 m. Do elity jeszcze trochę brakuje, lecz to loteryjna konkurencja. A w Sopocie zabraknie m.in. mistrza olimpijskiego i rekordzisty świata (6,16) Francuza Renaud Lavillenie, wicemistrza olimpijskiego Niemca Bjoerna Otto, a także jego rodaka Raphaela Holzdeppe. Winien za to skakać inny Niemiec Malte Mohr, który w sobotni wieczór uzyskał w Berlinie 5,90.

W żeńskiej sztafecie 4x400 metrów Dolny Śląska reprezentować będą Joanna Linkiewicz (AZS AWF Wrocław) oraz Ewelina Ptak (Śląsk Wrocław). Tę drugą znamy głównie z rywalizacji na 100 i 200 metrów, lecz żona byłego czterystumetrowca, a obecnie fizjoterapeuty piłkarskiej Miedzi Legnica Pawła Ptaka postanowiła się wydłużyć. Teraz biega już na 400 metrów i idzie jej naprawdę obiecująco.

No i męska sztafeta 4x400 metrów. Wśród sześciu chętnych jest trzech naszych ludzi: Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław, trener Marek Rożej), Jakub Krzewina i Łukasz Krawczuk (obaj Śląsk, trener Józef Lisowski). Trzej pozostali to Patryk Dobek (SKLA Sopot), Michał Pietrzak (AZS AWF Katowice) i Kacper Kozłowski (AZS UWM Olsztyn).

Czy biało-czerwoni są w stanie przekazywać pałeczkę równie szybko i sprawnie, jak ich starsi koledzy czynili to na przełomie wieków? - Najlepszą średnią liczoną na podstawie wyników czterech zawodników mają Amerykanie. Za nimi są Trynidad i Tobago, Brytyjczycy, Jamajczycy, Bahama i Wielka Brytania. My plasujemy się na siódmym miejscu – studzi nadzieje trener Józef Lisowski, któremu znów ktoś wchodzi w paradę.

- Wietrzyłem tu pewną szansę, ale zarząd PZLA przegłosował trenera Lisowskiego i nakazał moim zawodnikom ścigać się także indywidualnie. Nie wiem tylko po co. Gdy inni by się wyprztykali, my moglibyśmy znienacka zaatakować. No ale w zarządzie też są szkoleniowcy, więc co ja mogę trener Jarząbek-Lisowski – ironizuje zdegustowany opiekun naszej sztafety, z którą osiągnął siła dobrego. Za to chwali piękny trójmiejski obiekt i marzy o podobnym we Wrocławiu. Gdy chodzi o możnych, zabraknie w Sopocie Belgów z braćmi Kévinem i Jonathanem Borlée. Dodajmy, że na HMŚ również trzeba najpierw przebrnąć przez eliminacje.

Na ostatnich halowych MP złoto wywalczyła sztafeta czterystumetrowców Śląska w składzie Piotr Kuśnierz, Marcin Marciniszyn, Łukasz Krawczuk i Jakub Krzewina. Z czasem 3:10,61. Po tej właśnie imprezie w głowie Lisowskiego pojawiła się iskierka nadziei na dobry wynik.

W przeszłości lisowczycy dostarczali nam wiele radości i wiele medali. Z halowych MŚ w Lizbonie (2001) przywieźli złoto (Piotr Rysiukiewicz, Piotr Haczek, Jacek Bocian, Robert Maćkowiak) – czas 3:04,47, a wyprzedzili wówczas Rosjan (3:04,82) i Jamajczyków (3:05,45). Dwa lata wcześniej w japońskim Maebashi z rekordem świata (3:02,83) wygrali Amerykanie, a nasi (Haczek, Bocian, Rysiukiewicz, Maćkowiak) odebrali srebro, pieczętując je rekordem Europy (3:03,01).

Wszystkie te sukcesy były dziełem Lisowskiego. Po co bruździć mu w skoroszycie, skoro swój fach zna, a nazwiskiem sygnuje nie tylko sukcesy, ale i ewentualne porażki?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
znafca świń
Józek nie daj się tym wszystkim specjalistom z PZLA od rzeczy niepotrzebnych .
Józio rób swoje i obserwuj gości .Ostatnio podobna sytuacja była w piłce kopanej nogami - typ czyli właściciel klubu mówi do trenera - masz wstawić tego zawodnika do skłądu bez szemrania , więc trener powiedział typowi ,ze niech się wali i zrezygnował z takiego branzlowania .Widocznie ktoś zagina parol na Twój stołek w PZLA więc licz się z brużdżeniem .
h
horn
Czym jest lekka atletyka? Czy przypadkiem nie chodziło Wam o lekkoatletykę?
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie