Koszykówka kobiet. Po 10 latach do Wrocławia wraca ekstraklasa

PK
Od lewej, na żółto, ślęzanki: Monika Jasnowska i Agnieszka Czmochowska, która pokazuje, jak trzeba będzie w środę walczyć z ROW-em
Od lewej, na żółto, ślęzanki: Monika Jasnowska i Agnieszka Czmochowska, która pokazuje, jak trzeba będzie w środę walczyć z ROW-em Jarosław Jakubczak
Dziesięć lat po wycofaniu Ślęzy z ekstraklasy koszykówka na najwyższym krajowym poziomie wraca do Wrocławia. W 5. rundzie Pucharu Polski podopieczne Radosława Czerniaka podejmą ROW Rybnik, siódmy zespół Basket Ligi Kobiet. Początek w środę o godz. 18 w hali Uniwersytetu Medycznego przy ul. Wojciecha z Brudzewa. Wstęp wolny!

To będzie pierwszy taki mecz o stawkę, ale Ślęza - choć przez lata na uboczu wielkiego basketu - miała okazję poznać smak ekstraklasy. - Nie zapomniano o nas, byliśmy zapraszani na towarzyskie mecze i turnieje z drużynami z ekstraklasy. Graliśmy na przykład w Brzegu czy Lesznie. W zasadzie przez te lata tylko Wisła jest tą drużyną z krajowej czołówki, z którą nie dane było nam zagrać - opowiada Zbigniew Ryng, prezes sekcji koszykówki w Ślęzie, który jak nikt pamięta te najtrudniejsze momenty w historii klubu.

Teraz dla Ślęzy znów świeci słońce. Koszykarki są na najlepszej drodze do ekstraklasy, świetnie też sobie radzą w Pucharze Polski. Na drodze do piątej rundy pokonały już: MKS MOS Karkonosze Jelenia Góra, Ostrovię Ostrów Wlkp., Poznań City Center AZS i UKS Basket Aleksandrów Łódzki. W środę czas na Basket ROW Rybnik.

- Podchodzimy do tego meczu poważnie, ale nie ma szczególnej presji. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony. Ten mecz to taka nagroda dla naszych dziewczyn, jednak jeśli nadarzy się okazja do wyrównanej walki i zwycięstwa, to będziemy chcieli ją wykorzystać - mówi Ryng.

W przypadku zwycięstwa z Basketem ROW-em, wrocławianki będą musiały przejść jeszcze "tylko" dwie rundy, by zakwalifikować się do turnieju Final Four. W nim zagwarantowany udział mają CCC Polkowice i Wisła Kraków, a więc nasi "euroligowcy".

Nie wybiegajmy jednak tak daleko w przyszłość. Najpierw trzeba ograć ROW, a to nie będzie łatwe zadanie. Rybniczanki bowiem mogą wszystkie swoje siły i uwagę przerzucić na rywalizację w pucharze. W lidze nie udało im się awansować do górnej "szóstki", a tym samym straciły szansę na play-offy. Spadek z Basket Ligi Kobiet również im nie grozi.

Ślęza też zagra na całego i bez kunktatorstwa. W niedzielę po meczu z ROW-em czeka ją ligowy bój z ostatnią drużyną w tabeli - Karkonoszami Jelenia Góra. Jego wynik nie będzie liczony w drugim etapie rozgrywek I ligi, o awans do BLK.

Co ciekawe, przed sezonem Ślęza rozegrała z ROW-em dwa mecze sparingowe. Za pierwszym razem nieszczęśliwie przegrała po dogrywce. Za drugim rybniczanki wygrały bardzo zdecydowanie. To co, do trzech razy sztuka? Oby! Tak czy siak, widzimy się w środę w hali przy ulicy Wojciecha z Brudzewa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie