Korona Kielce - Chrobry Głogów 3:2. Korona wraca do ekstraklasy, Chrobry wypuścił awans z rąk

Piotr Janas
Piotr Janas
FOT. twitter.com/Korona_Kielce
Udostępnij:
Chrobry Głogów przegrał z Koroną Kielce 2:3 po dogrywce w finale baraży i stracił szansę na pierwszy w swej historii awans do ekstraklasy. Do przerwy Pomarańczowo-Czarni prowadzili 2:1, ale po zmianie stron Korona zdołała wyrównać (2:2), a w dogrywce zwycięstwo i tym samym awans zapewnił jej nie kto inny jak Jacek Kiełb.

Korona Kielce - Chrobry Głogów 3:2

Chrobry Głogów, który zajął 6. miejsce w sezonie zasadniczym Fortuna 1 ligi, w półfinale baraży ograł 3. na koniec rozgrywek Arkę w Gdyni (2:0), a w niedzielę mierzył się z 4. Koroną Kielce, która w swoim półfinale wyeliminowała 5. Odrę Opole (3:0).

W Kielcach faworytem znów byli gospodarze i to na nich ciążyła zdecydowanie większa presja. Korona od początku sezonu celowała w awans i zakontraktowała w tym celu całą plejadę piłkarzy z bogatym ekstraklasowym doświadczeniem. Idąc od tyłu byli to bramkarz Konrad Forenc, obrońcy Michał Koj, Piotr Malarczyk i Adrian Danek, pomocnicy z ekstraklasową przeszłością tacy jak Dawid Błanik (ex Pogoń Szczecin), doświadczony Łukasz Sierpina czy Gruzin Luka Zarandia (niegdyś Arka Gdynia) i napastnik Adam Frączczak — żywa legenda Pogoni Szczecin. Jeśli dodamy do tego doświadczonego ukraińskiego stopera Kyryło Petrowa, wyróżniającego się na swojej pozycji w słowackiej ekstraklasie 24-letniego pomocnika Dalibor Takáča i napastnika reprezentacji Białorusi Jewgienija Szykawkę, to mamy pełen obraz drużyny skonstruowanej pod walkę o awans i to bezpośredni.

Chrobry przystępował do finału baraży może nie zupełnie bez presji, bo pewne nadzieje zostały w Głogowie rozbudzone, ale na zasadzie: jak się uda, to świetnie, a jak nie, to nic się nie dzieje. Podopieczni Ivana Djurdjevicia mogli grać na większym luzie i w pierwszej połowie to oni byli stroną przeważającą. Wprawdzie w 18 min na prowadzenie za sprawą Adama Frączczaka wyszli gospodarze, ale na przerwę oba zespoły schodziły przy prowadzeniu gości, bo w 38 min fatalny błąd młodego Marcina Szpakowskiego wykorzystał Mikołaj Lebedyński, a minutę później — po kolejnej katastrofalnej pomyłce sprowadzonego ze Śląska Wrocław młodzieżowca — uderzeniem zza pola karnego Forenca zaskoczył Michał Rzuchowski. Sensacja wisiała w powietrzu.

Po zmianie stron diametralnie zmieniła się... pogoda. Nad Kielcami rozpętała się ulewa, w której lepiej odnajdywali się gospodarze. Ich huraganowe ataki co rusz powodowały zamieszanie w polu karnym Rafała Leszczyńskiego i w końcu udało im się wyrównać. W 62 min doświadczony Michał Ilków-Gołąb zbyt wysoko uniesioną nogą we własnym polu karnym lekko trącił jednego z rywali. Początkowo gwizdek sędziego Pawła Raczkowskiego milczał, ale po konsultacji z wozem VAR podszedł do monitora, zobaczył powtórkę i wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Frączczak i choć Leszczyński wyczuł jego intencję i miał piłkę na rękawicy, to strzał napastnika gospodarzy był na tyle mocny i precyzyjny, że futbolówka zatrzepotała w sieci. 2:2.

Kielczanie dalej napierali, a Chrobry z minuty na minutę wyglądał coraz słabiej. Głogowianie słaniali się na nogach i wydawało się, że trzecia bramka dla Korony jest tylko kwestią czasu. W 83 min Frączczak trzeci raz pokonał Leszczyńskiego, ale był na spalonym, co nie umknęło uwadze sędziów. 90 min nie przyniosło rozstrzygnięcia, więc arbiter zarządził dogrywkę.

W tej byliśmy świadkami kolejnego zwrotu akcji. Chrobry wrócił zza światów i znów zaczął przeważać. Kilka razy był bliski szczęścia, dwa groźne strzały oddał Dominik Piła, dobrą okazję miał rezerwowy Mateusz Machaj, ale to Korona zadała decydujący cios. W 119 minucie koronkową akcję dwójkową przeprowadzili Jakub Łukowski i Jacek Kiełb i ten ostatni, prawdziwy symbol Korony w XXI wieku, wpakował piłkę pod poprzeczkę, wprawiając Suzuki Arenę w ekstazę. W doliczonym czasie gry swoje szanse mieli jeszcze Machaj i Marcel Ziemann, ale wynik nie uległ już zmianie i to Korona uzupełniła stawkę drużyn, które w sezonie 2022/23 zagrają w PKO Ekstraklasie. Chrobry wypuścił szansę z rąk, ale walczył do ostatnich sekund i może opuścić Kielce z podniesioną głową.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie