Jak rodzić, to tylko w Wałbrzychu. Szpital okrzyknięto najlepszym w regionie

Sylwia Królikowska
fot. Dariusz Gdesz
Udostępnij:
Ten szpital chwalą sobie młode mamy. Szpital Ginekologiczno-Położniczy w ramach akcji "Rodzić po ludzku" okazał się najlepszy w regionie. Co szczególnie cenią mamy w wałbrzyskiej porodówce?

- Mamy jeden profil. Dlatego nie traktujemy przyszłych mam jak chorych pacjentów. Przecież właśnie w naszym szpitalu spotyka je ogromne szczęście - przychodzi na świat dziecko. Chcemy, żeby czuły się wyjątkowo - mówi Alicja Daleczko, dyrektorka Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. E. Biernackiego w Wałbrzychu.

I mamy takie podejście doceniają. Placówka została wyróżniona w ramach akcji "Rodzić po ludzku". Szpital dostał najwyższe noty ze wszystkich "porodówek" na Dolnym Śląsku. To ważne, bo oceny wystawiają same matki. Jak wyjaśnia Monika Piekarek z Fundacji, na stronie gdzierodzic.info mamy, które już urodziły, mogą wystawić szpitalowi ocenę, opisać swój poród, związane z nim emocje oraz skomentować pracę personelu. Jest więc pewność, że to szczere opinie. Złych ocen szpital w Wałbrzychu nie ma.
- To bardzo cieszy, tym bardziej, że to właśnie mamy postanowiły nas docenić - mówi Alicja Daleczko, szefowa szpitala. Zapowiada, że nie zamierzają spoczywać na laurach. Choć już dziś szpital prezentuje się wyjątkowo. Wszędzie jasne kolory, ładna recepcja, nowoczesne sale. Jest czysto i porządnie.

Co najbardziej przyciąga mamy? Przede wszystkim znieczulenie, które jest dostępne bezpłatnie. Można korzystać z zewnątrzoponowego, a także z gazu rozweselającego. To drugie rozwiązanie cieszy się coraz większym zainteresowaniem.
Oczywiście, przy porodzie może być tata dziecka bądź inna bliska osoba. Mamy przebywają z dziećmi całą dobę. Personel uczy je karmić, przewijać. A jeśli po powrocie do domu mają problemy z karmieniem, całodobowo działa pogotowie laktacyjne. Zanim pacjentki trafią na porodówkę, mogą korzystać z darmowej szkoły rodzenia. W szpitalu działa też Oddział Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka. To ważne w sytuacji, gdyby noworodek potrzebował natychmiastowej pomocy lekarza. W Wałbrzychu taką uzyska, nie trzeba go transportować do innego szpitala.

Jest też fachowe wsparcie - w razie potrzeby pacjentki odwiedza psycholog. - Przede wszystkim jednak mamy naprawdę wyjątkową kadrę. Świetne położne, które są bardzo pomocne - mówi Alicja Daleczko.
Pacjentki byłe i przyszłe przyznają, że poziom szpitala jest europejski. Choć nie zawsze tak było. - Pamiętam, jak wyglądał jeszcze kilkanaście lat temu. Po prostu nie ma porównania - mówi pani Aneta, która 15 lat temu rodziła tu córkę, a teraz odwiedza przyszpitalną poradnię.

Za niespełna miesiąc będzie rodzić w wałbrzyskim szpitalu Renata Trager z... Wrocławia. - Placówkę poleciła mi moja koleżanka, wychwalała położne. Dlatego chcę rodzić w Wałbrzychu - mówi pani Renata.

Gdyby wszystkie dzieci urodzone w tym szpitalu były wałbrzyszanami, to miasto byłoby najbardziej ludnym w kraju. Każdego roku rodzi się tu blisko dwa tysiące maluchów. Ponad połowa pochodzi spoza Wałbrzycha. Przyjeżdżają panie z Wrocławia, Opola i jeszcze odleglejszych miast.

Szpital cały czas się rozwija. Trwa budowa centrum diagnostyki kobiet i noworodków. Dzięki temu inaczej będzie wyglądać opieka nad wcześniakami. Będą pozostawały pod opieką tego samego zespołu lekarskiego do ukończenia trzeciego roku życia.

ZOBACZ:

Znieczulenia na porodówkach za drogie dla szpitali
Ranking porodówek. Sprawdź, gdzie najlepiej rodzić

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Jak rodzić, to tylko w Wałbrzychu. Szpital okrzyknięto najlepszym w regionie - Gazeta Wrocławska

Komentarze 73

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr Mielcarek
Bardzo ładny komentarz powyżej ale to tylko w teorii tak ładnie wygląda, ten szpital to dno.
Prawda jest taka ze w szpitalu większości lekarzy i połoznych traktuje pacjentki jak zło konieczne. W naszym przypadku termin planowany był na 2,07 dziecko urodziło się 29,06. personel z drobnymi wyjątkami bagatelizuje np złe zapisy ktg - spadające tetno dziecka, itp/ Nie słuchaja co się do nich mówi , u nas sytuacja tak wyglądała że moja partnerka miała problemy podczas pierwszego porodu szczegółów nie będę podawał ale poinformowała o tym lekarzy którzy olali sprawe cały czas kazali czekać. W piątek kiedy nasze dziecko w końcu się urodziło na szczęście terafił się jeden dobry lekarz który słuchał co się mówi i wywołał poród. Na porodówke trafiła o godz ok9,30 dziecko urodziło się po 16.mimo że tętno dziecka na ktg spadało lekarze czekali i czekali efektem tego nasza córeczka urodziła się 3 razy owinięta pęp[owiną od razu była reanimowana 15 minut. Na szczęście została uratowana obecnie przebywa w szpitalu We Wrocławiu . Dzień który miał być jednym z najpiękniejszych w naszym życiu był koszmarem. Nawet anestezjolog nie umiała się wkuć aby podać znieczulenie żenada. opieka poporodowa jest taka że jej nie ma polożne nie pomagają każą mamą radzić sobie same, nawet w czasie gdy jedna idzie sie wykąpać to inne pilnują jej dziecka bo położne nie mogą są zajęte gadaniem w dyżurce. Nie polecam tego szpitala jako dobrego do rodzenia ponieważ szansa trafienia na dobry personel jes bardzo mała. Najlepszym ginekologiem na patologi ciąży w naszym przypadku okazał się dr Piaseczny jako jedyny słuchał i działał skutecznie choć przy samym porodzie był inny lekarz niestety. Mogę również dodać, że tym co dobre w tym szpitalu to bez wątpienia oddział i personel neonatologi i intensywnej terapii noworodka oraz zespół reanimacyjny są tam naprawdę kompetentni i błyskawicznie działający ludzie nasza córka zawdzięcza im życie. Pytanie tylko czy przyszłe mamy chcą rodzić w szpitalu gdzie dobrze działa tylko reanimacja i intensywna terapia????
O
Olk
Dzięki szybkiej reakcji lekarzy synek urodził się cały i zdrowy przez cc, Pani przyjmująca mnie do szpitala to jakaś pomyłka... po otrzymaniu informacji od lekarza że mam rozwarcie na 3 palce i idę rodzić odpowiedziała " i dobrze niech następna się męczy ".. po porodzie moje dziecko nakarmione mlekiem modyfikowanym bez mojej zgody i wiedzy ... mało tego .. mleko podawane przez położne może stać max godzinę po otwarciu ... moje dziecko było karmione tym samym mlekiem po 4 godzinach .. jak się o tym dowiedziałam myślałam że udusze tą którą mu to podała... pomoc laktacyjna to totalny żart... każda ma odmienne zdanie i jedna mądrzejsza od drugiej ... A za użycie dzwonka do wezwania poloznej dostałam "zjebe" że następnym razem prosze przyjść i się zapytać... czystość toalet nie powala Ale jestem zdania że każda pacjentka powinna po sobie posprzątać A nie zostawiać zakrwawiona deskę
O
Olk
Dzięki szybkiej reakcji lekarzy synek urodził się cały i zdrowy przez cc, Pani przyjmująca mnie do szpitala to jakaś pomyłka... po otrzymaniu informacji od lekarza że mam rozwarcie na 3 palce i idę rodzić odpowiedziała " i dobrze niech następna się męczy ".. po porodzie moje dziecko nakarmione mlekiem modyfikowanym bez mojej zgody i wiedzy ... mało tego .. mleko podawane przez położne może stać max godzinę po otwarciu ... moje dziecko było karmione tym samym mlekiem po 4 godzinach .. jak się o tym dowiedziałam myślałam że udusze tą którą mu to podała... pomoc laktacyjna to totalny żart... każda ma odmienne zdanie i jedna mądrzejsza od drugiej ... A za użycie dzwonka do wezwania poloznej dostałam "zjebe" że następnym razem prosze przyjść i się zapytać... czystość toalet nie powala Ale jestem zdania że każda pacjentka powinna po sobie posprzątać A nie zostawiać zakrwawiona deskę
O
Olka
Ten lekarz to jakaś tragedia... mojemu maluchowi cały czas spadały obrączki z imieniem i nazwiskiem więc położyłam je obok... gdy przyszedł rano na konsultacje to wydarl się na mnie że dziecko musi mieć to założone bo bez tego jest niezidentyfikowanym ciałem...
A
Agnieszka
To moje pierwsze dziecko i chodziłam do szkoły rodzenia na każdy zjazd, nasłuchałam sie o rodzeniu po ludzku i az cieszyło ze szanują kobiety. Niestety to nie prawda. Od samego przyjęcia, każdy obrażony. Dkutcze miałam przez 26 godzin, przeszłam 3 zmiany położnych. Tylko jedna była w porządku reszta w ogóle sie nie interesowała (poród z mężem dzięki Bogu bo tylko on sie mną interesował) dopóki nie zaczął sie koszmar a było juz za pozno. Nagle 5 lekarzy obok a to wszystko przez olewające podejście położnych. Poprkalam cała, było rownież nacięcie „ e zdluz i w szerz” i zszycie az do lewego uda. Pani dr. Podczas zszywania nie poczekała ani chwili zeby zadziałało znieczulenie ehh nie chce juz do trgo wracać bo az cała drze.. :( nie wydawajcie na świat swoich dzieci w tym szpitalu
N
Nina
Wku...wiające położne-jedna mądrzejsza od drugiej...Ich cudowne,wzajemnie wykulczające się rady spowodowały że w efekcie nie karmię piersią. Lekarz-pediatra (z zezem)-UWAGA na niego-bardzo nieprzyjemny, wręcz chamski człowiek!!!
W
Waki
Odradzam powinno pisać najlepszy pod względem zakażeń bakteriami, ja po operacji miałam bakterie gronkowca i coli szpital o tej drugiej mnie nie poinformował musiałam się sądzić ale sprawę wygrałam niestety długie lata leczenia odradzam co druga osoba wychodzi z bakteria i jakimś wirusem.
o
o.
Stanowczo nie polecam. Był to mój 2 poród. Pierwszy był 10 lat temu. Położna zachowywał a się jakby byla tam za karę. Ten poród był zupełnie inny od pierwszego a położna tylko powtarzała, że przecież już urodziłam to wiem co i jak. Rodzić po ludzku? Tylko na zdjęciu ładnie to wygląda. Opieka po porodowa to jakis koszmar. Terror laktacyjny. Zero pomocy tylko pretensje ze trzeba dziecko "cycem" karmić. Efekt 3 nieprzespane noce i głodujace dziecko.
o
o.
Urodziłam 2 dziecko. Problem z karmieniem a położne i pielęgniarki na siłę chcą uszczęśliwić mamy i dziecię karmieniem piersią.... zero porady, rozmowy.
p
pacjentka
Trafiłam do tego szpitala na patologie ciąży. Rozpoznanie łożysko brzeźnie przodujace i wrastajace w ścianę blizny i pęcherz. Jednego dnia dostaje informacje ze do końca ciąży zostaje w szpitalu a na drugi dzień ze idę do domu i kolejna wizyta za 2 tygodnie. Ordynator oddziału patologii ciąży Roman Puskarz kazał się lapac przy kolejnej wizycie, gdyż przypadek jest trudny...Na kolejnym przyjęciu, byłam bardziej przygotowana, gdyż przeszłam konsultacje z profesorem i innym lekarzem we Wrocławiu. Oczywiscie jak przyszłam do szpitala ordynator byl jeszcze na planowanym urlopie ! Jednego dnia miałam usg wykonane przez dr Łuczyński na odwal się- każe przepisywac wyniki badań z poprzedniego razu i zapomina o 2 pomiarach dziecka, brak sprawdzenia łożyska, blizny i w ogóle! Kazano mi iść na badanie ginekologiczne, po czym wchodzę do środka i dostaje informacje że, ze mną będzie rozmawiać ordynator... Przed końcem dyżuru ordynatora zostałam zawolana. Czekałam od 9-15:00. Ordynator ( Roman Puskarz ), powiedział że wrastania nie ma ale chcą powtórzyć usg jutro i on przy tym będzie ( 1. - 5 dni wcześniej na lepszym sprzęcie niż ten co jest w szpitalu wrastanie jest, tu nie ma, 2 - po co coś powtarzać jeśli jest ok??). Gdy ordynator się dowiedział, że byłam na konsultacji gdzieś indziej to mało para z uszu mu nie poszła uważa bowiem ze pozjadal wszystkie rozumy!! Po 7 godzinach od poprzedniego usg, okazało się że jednak wrastanie jest!!! Przy usg ordynatora nie było!! Nie jestem idiotka a postępowanie jest oczywiste - zaniedbanie i olewatorskie postępowanie przy podstawowym badaniu!! Na badania podstawowe wg ordynatora czekałam 4 doby ( morfologia i mocz!!), jeszcze mogłabym wiele napisać jaki bałagan, brak konkretnych działań, decyzji, zaniedbań ze strony lekarzy panuje w tym szpitalu, łącznie ze zmianami w decyzjach względem pacjentek i ich nie narodzinych dzieci!! Nie daje to poczucia bezpieczenstwa ! Dziewczyny uważajcie na ten szpital, dopytujcie i pytajcie dlaczego tak a nie inaczej. Nikt niestety Wam nie powie co i jak od siebie! Syf to kolejny problem. Jak mycie podłogi w pokoju to tylko rynek a pod łóżkiem Syf! Na oddziale są 2 prysznice w tym jeden nie czynny od 3 miesięcy co najmniej! Moja historia jeszcze trwa. Opis też znów dam po kolejnej wizycie...
p
pacjentka
Trafiłam do tego szpitala na patologie ciąży. Rozpoznanie łożysko brzeźnie przodujace i wrastajace w ścianę blizny i pęcherz. Jednego dnia dostaje informacje ze do końca ciąży zostaje w szpitalu a na drugi dzień ze idę do domu i kolejna wizyta za 2 tygodnie. Ordynator oddziału patologii ciąży Roman Puskarz kazał się lapac przy kolejnej wizycie, gdyż przypadek jest trudny...Na kolejnym przyjęciu, byłam bardziej przygotowana, gdyż przeszłam konsultacje z profesorem i innym lekarzem we Wrocławiu. Oczywiscie jak przyszłam do szpitala ordynator byl jeszcze na planowanym urlopie ! Jednego dnia miałam usg wykonane przez dr Łuczyński na odwal się- każe przepisywac wyniki badań z poprzedniego razu i zapomina o 2 pomiarach dziecka, brak sprawdzenia łożyska, blizny i w ogóle! Kazano mi iść na badanie ginekologiczne, po czym wchodzę do środka i dostaje informacje że, ze mną będzie rozmawiać ordynator... Przed końcem dyżuru ordynatora zostałam zawolana. Czekałam od 9-15:00. Ordynator ( Roman Puskarz ), powiedział że wrastania nie ma ale chcą powtórzyć usg jutro i on przy tym będzie ( 1. - 5 dni wcześniej na lepszym sprzęcie niż ten co jest w szpitalu wrastanie jest, tu nie ma, 2 - po co coś powtarzać jeśli jest ok??). Gdy ordynator się dowiedział, że byłam na konsultacji gdzieś indziej to mało para z uszu mu nie poszła uważa bowiem ze pozjadal wszystkie rozumy!! Po 7 godzinach od poprzedniego usg, okazało się że jednak wrastanie jest!!! Przy usg ordynatora nie było!! Nie jestem idiotka a postępowanie jest oczywiste - zaniedbanie i olewatorskie postępowanie przy podstawowym badaniu!! Na badania podstawowe wg ordynatora czekałam 4 doby ( morfologia i mocz!!), jeszcze mogłabym wiele napisać jaki bałagan, brak konkretnych działań, decyzji, zaniedbań ze strony lekarzy panuje w tym szpitalu, łącznie ze zmianami w decyzjach względem pacjentek i ich nie narodzinych dzieci!! Nie daje to poczucia bezpieczenstwa ! Dziewczyny uważajcie na ten szpital, dopytujcie i pytajcie dlaczego tak a nie inaczej. Nikt niestety Wam nie powie co i jak od siebie! Syf to kolejny problem. Jak mycie podłogi w pokoju to tylko rynek a pod łóżkiem Syf! Na oddziale są 2 prysznice w tym jeden nie czynny od 3 miesięcy co najmniej! Moja historia jeszcze trwa. Opis też znów dam po kolejnej wizycie...
K
Kuskam
Opieka bardzo zła!!! Położne, pielęgniarki, stalowe strasznie nie miłe.... brak kompetencji. Przeżyłam Tak horror, a rodziłam pierwszy raz. NIGDY WIĘCEJ WAŁBRZYCHA!!!!
K
Kuskam
Opieka bardzo zła!!! Położne, pielęgniarki, stalowe strasznie nie miłe.... brak kompetencji. Przeżyłam Tak horror, a rodziłam pierwszy raz. NIGDY WIĘCEJ WAŁBRZYCHA!!!!
D
Dorota
Mam podobnie pozytywne odczucia, tak z porodówki, jak i z poporodowego. Znam jednak panie, które mają zupełnie inną opinię i gdy opowiadają przede wszystkim o braku opieki laktacyjnej, niemiłych położnych itp. to mam wrażenie, jakbyśmy rodziły w innych szpitalach. Jedynie niemiła rzecz, jaka mnie spotkała, to sytuacja, kiedy lekarz pediatra stwierdził, że skóra córeczki się zażółca. Na moje lekkie westchnienie i pytanie, związane z tym, że być może bedziemy musiały zostać dłużej w szpitalu, doktor zalecił mi wizytę u okulisty, skoro nie widzę zażółcenia. Wtedy mnie zamurowało, a dziewczyny z sali wogóle się nie odzywały przy badaniu ich dzieci. Dziś pewnie bym sobie na to nie pozwoliła. Na szczęście miłe położne zaraz mi wyjaśniły, że lekkie zażółcenie nie musi być widoczne dla mnie, szczególnie, gdy na sali panuje półmrok i nie oznacza, że będziemy musiały zostać. Tak też się stało. Zostałysmy wypisane po 3 dniach.
M
Marta
Miałam wiele obaw odnośnie mojego pierwszego porodu. Ile osób tyle opini. Położne same w sobie bardzo pożądane i fachowe. I miłe. Rodzilam w trakcie zmiany o 7 rano wiec przetestowalam az dwie położne i obie okazały sie super babeczkami. Mówiły do mnie skarbie, Martuniu chwalily i pomagały one naprawde chciały żebym jak najszybciej urodziła! Już po rozmawiały ze mną normalnie, zartowaly i cieszyły się z mojego Szkraba tak samo jak ja :) potem piętro nizej i dalej miło i spokojnie. Duże parcie jest na karmienie piersią położne przychodzą i pomagaja dostawiac wymyślają pozy, ale gdy poszłam po butelkę mieszanki mi nie odmówiły. A karmienie boli i chwila wytchnienia się przydaje. Polecam! Dzieci i mamy tez badne i kontrolowane więc pełen profesjonalizm. Ale gdy ktoś chce narzekać to zawsze coś się znajdzie...
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie