Jak leczyliśmy się w PRL? Dolnośląska służba zdrowia na zdjęciach sprzed lat. Bywało śmiesznie, bywało przerażająco, rzadko normalnie

Hanna Wieczorek-Ferens
Hanna Wieczorek-Ferens
16.01.1981 rok. Stacja Pogotowia Ratunkowego, karetki na parkingu
16.01.1981 rok. Stacja Pogotowia Ratunkowego, karetki na parkingu Tadeusz Dębicki (Gazeta Robotnicza)
Udostępnij:
Trzy lata po wojnie Sejm zdecydował, że to państwo ma obowiązek dbanie o zdrowie obywatela. Minister nie tylko odpowiadał za pilnowanie (i realizowanie) planowej polityki zdrowotnej, ale miał też prawie absolutną władzę nad lekarzami. Mógł nie tylko wpływać na to, kogo zatrudniono we Wrocławiu, Kamiennej Górze czy Wałbrzychu, ale też od groźbą utraty prawa do wykonywania zawodu - nakazać medykom pracę w odpowiednim wymiarze godzin w placówkach społecznej służby zdrowia. Na dodatek upaństwowiono wszystkie "instytucje" służby zdrowia.

Na papierze wszystko wyglądało wyglądało pięknie, przecież nawet w Konstytucji z 1952 roku do praw obywatelskich zaliczono prawo obywateli do ochrony zdrowia oraz pomocy w razie choroby lub niezdolności do pracy. Z upływem lat formalnie powiększano zdrowotne przywileje Polaków.

W latach 70. ubiegłego wieku zrównano na przykład uprawnienia pracowników fizycznych i umysłowych do zasiłków chorobowych, opieki nad chorym dzieckiem, objęto ubezpieczeniem społecznym ludność wiejską, rozszerzono uprawnienia kobiet do płatnego i bezpłatnego urlopu macierzyńskiego. W każdej szkole był gabinet lekarski, stomatologiczny, a higienistka czuwała na co dzień nad uczniami. W zakładach pracy także były gabinety lekarskie, a w latach 70. i 80. ubiegłego wieku jednymi z lepszych przychodni były te zakładowe, które działały przy wielkich fabrykach. Tyle teoria, a praktyka?

Rzeczywistość skrzeczała. Kolejki przed gabinetami lekarskimi były długie, do specjalisty dostać się było trudno, a do szpitala jeszcze trudniej. Za dobrą opiekę w szpitalu i szybkie zabiegi zazwyczaj płaciło się i to słono. A jeśli nie płaciło, to dziękowało. Lekarzom kopertą, czasem dobrym alkoholem, pielęgniarkom kawą, czekoladkami lub innymi luksusowymi i trudno dostępnymi wówczas dobrami. Ale nie warto też generalizować. Polska służba zdrowia i medycyna miała się czasem czym pochwalić.

Przypomnijmy choćbym że to właśnie na Dolnym Śląsku Ryszard Kocięba w 1971 jako ordynator oddziału chirurgicznego szpitala powiatowego w Trzebnicy przeprowadził pierwszą w Europie udaną operację replantacji ręki. Innym powodem do dumy był Dolmed, jak na owe czasy (otwarto go w 1977 roku) naprawdę nowoczesne centrum badań przesiewowych dla zakładów pracy. Jak wyglądała więc służba zdrowia w PRL? Przekonajcie się oglądając archiwalne zdjęcia z Wrocławia i Dolnego Śląska.

16.01.1981 rok. Stacja Pogotowia Ratunkowego, karetki na parkingu

Jak leczyliśmy się w PRL? Dolnośląska służba zdrowia na zdję...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Małpia ospa może być użyta jako broń biologiczna

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

1955
Za PRL było 100% lepiej nigdy już do tego nie dojdą był normalnie artykuł pisze gówniarz albo gość z kosmosu 67latek
G
Gość
Nie ma dowodów na to, że autor nie jest debi*em
G
Gość
Lekarzy i personelu medycznego już nie ma. Ludzi wykończyli, a teraz na gwałt zatrudniają ludzi z łapanki. Tak jest w we wszystkich instytucjach państwowych. Jest gorzej niż w PRL u
G
Gość
29 stycznia, 12:47, Gość:

teraz to jest nie wiadomo co płacę składki i nic z tego nie mam

Podatek od zdrowotności. Jedni płacą więcej, drudzy mniej, a leczenie przez telefon.

G
Gość
Gdyby reżimowa kogoś nie zmieszała z błotem to nie miała by usprawiedliwienia dla swojego Qrestwa. Jeden specjalista zatrudniony na kilka pół, czy ćwierć etatów więcej czasu traci na dojazdy do przychodni niż na swoich pacjentów. Oddziały szpitalne nie przyjmują bo zamienione na covidowe, a szpitale covidowe puste, bo czekają na chorych. I w tym porypanym świecie kolejny raz omnibus redakcyjny z Ostrołęki ocenia jaka była tamta służba zdrowa. To jest dopiero straszne i śmieszne.
G
Gość
Jest gorzej niż a PRL, w dodatku mniej lekarzy (1/4 w wieku emerytalnym). Brawo TVPiS za ukrywanie tych faktów.
G
Gość
Dokładnie autor

Bylo śmiesznie"

Co w tym śmiesznego,ze na jednej podstacji czekało koło 15 karetek gotowych do wyjazdu do pacjenta.

Smiesznie to jest dziś

Karetek za mało

Ratownicy przemęczeni,na smieciowkach

I człowiek zdąży umrzeć nim karetka dojedzie.
G
Gość
teraz to jest nie wiadomo co płacę składki i nic z tego nie mam
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie