Hałas jak strzelanina! Co się działo w niedzielny wieczór na Popowicach?

map
Zlot samochodowy pod mostem Milenijnym 25.04.2021 Czytelnik
"Jakaś strzelanina na osiedlu? Słychać dziwne odgłosy jak z automatu" - alarmowali mieszkańcy osiedla Popowice w niedzielę (25 kwietnia) wieczorem. Co powodowało taki hałas? Sprawdziliśmy.

W niedzielę wieczorem pod mostem Milenijnym odbywał się zjazd motoryzacyjny. Hałaśliwe dźwięki pochodziły z dziesiątek samochodów, które zjechały w to miejsce. Zresztą nie po raz pierwszy, bo nieformalne zloty fanów motoryzacji odbywają się tam bardzo często. Zgromadziło się też wielu spacerowiczów, którzy podziwiali stuningowane samochody.

O imprezie pod Mostem Milenijnym powiadomiono policję. Około godz. 19 na miejsce przybyli funkcjonariusze - sprawdzali głównie, czy zebrani kierowcy stosują się do obostrzeń pandemicznych. Jak powiedział nam Paweł Noga z wrocławskiej policji, wylegitymowano 9 osób, które nie stosowały się do obostrzeń. Poza tym, zlot przebiegł spokojnie.

Hałas jak strzelanina! Co się działo w niedzielny wieczór na...

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
26 kwietnia, 20:48, AMG45:

Gazeto Robotnicza tam zloty odbywają się min od 15 lat co niedzielę także gratuluję spostrzegawczości

27 kwietnia, 07:53, Gość:

Dokładnie. Ci ludzie ścigają się po Lotniczej, Legnickiej, Milenijnym i Na Ostatnim Groszu od lat i Policja nic z tym nie robi. Wstyd, że pojechali tam sprawdzać czy są przestrzegane obostrzenia. Założę się, że jak tylko taki jeden bohater z drugim wyjechali poza Milenijny to od razu gaz do dechy, a Policja już umywała ręce. Zresztą, nie raz już widziałem jak na Legnickiej przykładowo jechał patrol, kórego wyprzedził taki cwaniak - zamiast go ścignąć, to patrol sobie skręcił w Zachodnią... Kupa śmiechu i wstyd. Idioci wchodzą im na głowę i plują im na twarz, a Policja mówi, że deszcz pada i liczą spadające liście.

27 kwietnia, 11:45, Asia:

Ooo widzę że ktoś tu ma kompleks małego peniska i biedaka cebulaka ,,, nie tędy droga chłopcze

27 kwietnia, 14:43, Gość:

Asiu, a którędy? Oświeć nas, podaj autorytety, wskaż drogę xD

Sądzę, że Asia wstydzi się publicznie opisywać "drogę" jaką musiała przejść :P

G
Gość
28 kwietnia, 08:57, POKOto SZMOKI:

Znalazł się jakiś POtomek UBecji,ORMO i zadzwonił po psiarnię.

Okoliczni mieszkańcy bardzo chętnie by zobaczyli jak "psiarnia" wlepia wysokie mandaty tym rajdowcom za syf jaki nam fundują.

G
Gość
27 kwietnia, 9:28, Gość:

Nie rozumiem dlaczego do dnia dzisiejszego mieszkańcy Popowic i okolic nie wyrażają żadnych sprzeciwów wobec tych buraków, fanów wiejskiego tunningu ścigających się po ulicach. Kiedyś świrowali tylko w nocy, a od kilku lat ot przychodzi sobota czy niedziela i słychać to ich pierdzenie tłumików już od rana. Dlaczego mieszkańcy nie interweniują. Petycja do władz miasta, skoro politycy stosują zamordyzm, to trzeba to stosować również wobec nich i Policji. Ludzie, te buraki mają w nosie wasz spokój itd. Musicie sami sobie zadbać o to, żeby ich stłumić. Patologia się szerzy tylko dlatego że na to pozwalacie ;) Czasami jak odwiedzam znajomych na Popowicach, to zawsze jest to samo podczas weekendu. Za dnia hałas powodowany przez to bydło i w nocy to samo. Nie macie tego dość? Pozwalacie sobie na to, żeby jakieś wieśniaki umysłowe bezkarnie zakłócali wasz spokój i generowali jeszcze większy hałas? Są pewne normy hałasu, również tego drogowego, tutaj ewidentnie są one przekroczone. Ale to wasza sprawa... Sami sobie pozwalacie na ten los heh.

27 kwietnia, 09:53, Simmy:

A wystarczył by wycementowany kawałek pola 10km za Wrocławiem, niech ludzie tam jeżdżą. No ale po co...

27 kwietnia, 10:13, Gość:

No nie wiem czy by wystarczył... Mentalność ludzka tak szybko raczej się nie zmieni. Jeżeli ktoś lubi się bujać po ulicach, to wątpię żeby nagle odpuścił sobie takie zachowanie i pojechał za miasto. Nawet jak są organizowane spoty, te ustawiane, to zawsze większy procent odcina się i wybiera ulice ;p na pewne rzeczt nie ma lekarstwa. I wszystkim to szkodzi naokoło.

27 kwietnia, 10:58, Gość:

Problem w tym, że mieszkańcy Popowic to obecnie w zdecydowanej większości emeryci. Nie wiedzą jak się załatwia takie sprawy. Może ktoś z forumowiczów by sie zgłosił, żeby przepędzić tą hałastrę?

27 kwietnia, 19:13, af:

Spokojnie działamy. Policja ma bardzo ograniczone możliwości ale już można zaobserwować regularne zatrzymania idiotów na okolicznych ulicach. Potrzeba więcej zgłoszeń - robią co mogą.

Potrzeba więcej zgłoszeń? Przecież Policja jest jak d*pa od srania, żeby te tereny patrolować.

P
POKOto SZMOKI

Znalazł się jakiś POtomek UBecji,ORMO i zadzwonił po psiarnię.

T
Tom aus Breslau
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 15:13, caro:

Młody jesteś, to głupoty piszesz. Pamiętam, jaki to był piękny rejon w 1787. Nie było żadnych lodowisk, placów zabaw, parków ani innych miejskich gadżetów. Chłopi robili w polu i rzadko opuszczali Kozanów, więc ruchu nie było. W lesie można było urządzać polowania, w karczmie na Popowicach wynająć biedną córkę gospodarza na całą noc za parę groszy.

Potem przyszła ta cała cywilizacja, troska o obywatela itp. - po co to komu?

... I tak szczęśliwie doczekaliśmy czasów pandemii, gdy wszystkie prawa człowieka są zagwarantowane i przestrzegane:)

a
af
27 kwietnia, 9:28, Gość:

Nie rozumiem dlaczego do dnia dzisiejszego mieszkańcy Popowic i okolic nie wyrażają żadnych sprzeciwów wobec tych buraków, fanów wiejskiego tunningu ścigających się po ulicach. Kiedyś świrowali tylko w nocy, a od kilku lat ot przychodzi sobota czy niedziela i słychać to ich pierdzenie tłumików już od rana. Dlaczego mieszkańcy nie interweniują. Petycja do władz miasta, skoro politycy stosują zamordyzm, to trzeba to stosować również wobec nich i Policji. Ludzie, te buraki mają w nosie wasz spokój itd. Musicie sami sobie zadbać o to, żeby ich stłumić. Patologia się szerzy tylko dlatego że na to pozwalacie ;) Czasami jak odwiedzam znajomych na Popowicach, to zawsze jest to samo podczas weekendu. Za dnia hałas powodowany przez to bydło i w nocy to samo. Nie macie tego dość? Pozwalacie sobie na to, żeby jakieś wieśniaki umysłowe bezkarnie zakłócali wasz spokój i generowali jeszcze większy hałas? Są pewne normy hałasu, również tego drogowego, tutaj ewidentnie są one przekroczone. Ale to wasza sprawa... Sami sobie pozwalacie na ten los heh.

27 kwietnia, 09:53, Simmy:

A wystarczył by wycementowany kawałek pola 10km za Wrocławiem, niech ludzie tam jeżdżą. No ale po co...

27 kwietnia, 10:13, Gość:

No nie wiem czy by wystarczył... Mentalność ludzka tak szybko raczej się nie zmieni. Jeżeli ktoś lubi się bujać po ulicach, to wątpię żeby nagle odpuścił sobie takie zachowanie i pojechał za miasto. Nawet jak są organizowane spoty, te ustawiane, to zawsze większy procent odcina się i wybiera ulice ;p na pewne rzeczt nie ma lekarstwa. I wszystkim to szkodzi naokoło.

27 kwietnia, 10:58, Gość:

Problem w tym, że mieszkańcy Popowic to obecnie w zdecydowanej większości emeryci. Nie wiedzą jak się załatwia takie sprawy. Może ktoś z forumowiczów by sie zgłosił, żeby przepędzić tą hałastrę?

Spokojnie działamy. Policja ma bardzo ograniczone możliwości ale już można zaobserwować regularne zatrzymania idiotów na okolicznych ulicach. Potrzeba więcej zgłoszeń - robią co mogą.

G
Gość
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 15:13, caro:

Młody jesteś, to głupoty piszesz. Pamiętam, jaki to był piękny rejon w 1787. Nie było żadnych lodowisk, placów zabaw, parków ani innych miejskich gadżetów. Chłopi robili w polu i rzadko opuszczali Kozanów, więc ruchu nie było. W lesie można było urządzać polowania, w karczmie na Popowicach wynająć biedną córkę gospodarza na całą noc za parę groszy.

Potem przyszła ta cała cywilizacja, troska o obywatela itp. - po co to komu?

caro skończ już palić te blanty

c
caro
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

Młody jesteś, to głupoty piszesz. Pamiętam, jaki to był piękny rejon w 1787. Nie było żadnych lodowisk, placów zabaw, parków ani innych miejskich gadżetów. Chłopi robili w polu i rzadko opuszczali Kozanów, więc ruchu nie było. W lesie można było urządzać polowania, w karczmie na Popowicach wynająć biedną córkę gospodarza na całą noc za parę groszy.

Potem przyszła ta cała cywilizacja, troska o obywatela itp. - po co to komu?

G
Gość
26 kwietnia, 20:48, AMG45:

Gazeto Robotnicza tam zloty odbywają się min od 15 lat co niedzielę także gratuluję spostrzegawczości

27 kwietnia, 07:53, Gość:

Dokładnie. Ci ludzie ścigają się po Lotniczej, Legnickiej, Milenijnym i Na Ostatnim Groszu od lat i Policja nic z tym nie robi. Wstyd, że pojechali tam sprawdzać czy są przestrzegane obostrzenia. Założę się, że jak tylko taki jeden bohater z drugim wyjechali poza Milenijny to od razu gaz do dechy, a Policja już umywała ręce. Zresztą, nie raz już widziałem jak na Legnickiej przykładowo jechał patrol, kórego wyprzedził taki cwaniak - zamiast go ścignąć, to patrol sobie skręcił w Zachodnią... Kupa śmiechu i wstyd. Idioci wchodzą im na głowę i plują im na twarz, a Policja mówi, że deszcz pada i liczą spadające liście.

27 kwietnia, 11:45, Asia:

Ooo widzę że ktoś tu ma kompleks małego peniska i biedaka cebulaka ,,, nie tędy droga chłopcze

Asiu, a którędy? Oświeć nas, podaj autorytety, wskaż drogę xD

c
cymbał
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 12:37, cymbał:

Koligo, coś kręcisz. Też pamiętam te czasy od połowy lat 80. Gdy Popowicka kończyła się skrętem w lewo w Wejherowską ale tam dalej na wprost nie było żadnego wielkiego placu zabaw, zwykły park. Potem zrobili tą przecinkę na wprost, potem poszerzyli. To były chyba lata 90. połowa, ew. 2000, Millenijny powstał w 2003/04

27 kwietnia, 13:05, Tom aus Breslau:

Była alejka wzdłuż muru obecnej przychodni (notabene służaca za bieżnię do biegu 60 m dla uczniów SP3 - dochodziła do ogromnego placu. Nie był to plac zabaw jak dziś, z huśtawkami i zjeżdżalniami, tylko żwirowy obszar czterech dzisiejszych orlików, otoczony ławkami. Jak zbudowali Astrę w 1985r., to Popowiczanie chodzili tędy do Astry. Przecinki nie robili, ona była naturalna. Jak budowali dorge na Kozanów, dopiero wtedy wyharatali tyle roślinności, żeby zmieścić drogę. Nic nie kręcę więc, mieszkałem tam w tym bloku pierwszym od parku od 1976r. Pozdrawiam! A swoją drogę miło usłyszeć kogoś, komu Popowice i Park Zachodni nie kojarzą sie wyłącznie z mostem Millenijnym i i kłębiącymi się pod jego filarami panami w samochodach o ciemnych szybach...

27 kwietnia, 13:47, Gość:

Sądzę, że na tematy dotyczące terenu i jego uroków nikt się nie wypowiada, ponieważ artykuł dotyczy całkowicie innego tematu. Pozdrawiam.

27 kwietnia, 13:58, cymbał:

Alejka, owszem ale ten plac to kompletnie (już) nie kojarzę mimo, że biegaliśny po tym parku na sks-ach, chodziło się, [obraźliwe]owało.

W tym bloku mieszkałeś od 76 a urodziłeś się w?

27 kwietnia, 14:00, Tom aus Breslau:

W 1970r., Szczepin

27 kwietnia, 14:04, Tom aus Breslau:

A Ty rozumiem też z Popowic i z SP3?

No tja, 4 lata młodszy :)

G
Gość

Współczuję mieszkańcom... Nie dość, że praktycznie codziennie hałaśliwe "wyścigi" motocykli i samochodów, to jeszcze taki cyrk. A te spotkania tam odbywają się dość często :( może wreszcie jak mieszkańcy PP zaczną zgłaszać to na Policję, to służby coś z tym zrobią.

Chociaż wątpię - temat się ciągnie już od lat...

T
Tom aus Breslau
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 12:37, cymbał:

Koligo, coś kręcisz. Też pamiętam te czasy od połowy lat 80. Gdy Popowicka kończyła się skrętem w lewo w Wejherowską ale tam dalej na wprost nie było żadnego wielkiego placu zabaw, zwykły park. Potem zrobili tą przecinkę na wprost, potem poszerzyli. To były chyba lata 90. połowa, ew. 2000, Millenijny powstał w 2003/04

27 kwietnia, 13:05, Tom aus Breslau:

Była alejka wzdłuż muru obecnej przychodni (notabene służaca za bieżnię do biegu 60 m dla uczniów SP3 - dochodziła do ogromnego placu. Nie był to plac zabaw jak dziś, z huśtawkami i zjeżdżalniami, tylko żwirowy obszar czterech dzisiejszych orlików, otoczony ławkami. Jak zbudowali Astrę w 1985r., to Popowiczanie chodzili tędy do Astry. Przecinki nie robili, ona była naturalna. Jak budowali dorge na Kozanów, dopiero wtedy wyharatali tyle roślinności, żeby zmieścić drogę. Nic nie kręcę więc, mieszkałem tam w tym bloku pierwszym od parku od 1976r. Pozdrawiam! A swoją drogę miło usłyszeć kogoś, komu Popowice i Park Zachodni nie kojarzą sie wyłącznie z mostem Millenijnym i i kłębiącymi się pod jego filarami panami w samochodach o ciemnych szybach...

27 kwietnia, 13:47, Gość:

Sądzę, że na tematy dotyczące terenu i jego uroków nikt się nie wypowiada, ponieważ artykuł dotyczy całkowicie innego tematu. Pozdrawiam.

27 kwietnia, 13:58, cymbał:

Alejka, owszem ale ten plac to kompletnie (już) nie kojarzę mimo, że biegaliśny po tym parku na sks-ach, chodziło się, [obraźliwe]owało.

W tym bloku mieszkałeś od 76 a urodziłeś się w?

27 kwietnia, 14:00, Tom aus Breslau:

W 1970r., Szczepin

A Ty rozumiem też z Popowic i z SP3?

T
Tom aus Breslau
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 12:37, cymbał:

Koligo, coś kręcisz. Też pamiętam te czasy od połowy lat 80. Gdy Popowicka kończyła się skrętem w lewo w Wejherowską ale tam dalej na wprost nie było żadnego wielkiego placu zabaw, zwykły park. Potem zrobili tą przecinkę na wprost, potem poszerzyli. To były chyba lata 90. połowa, ew. 2000, Millenijny powstał w 2003/04

27 kwietnia, 13:05, Tom aus Breslau:

Była alejka wzdłuż muru obecnej przychodni (notabene służaca za bieżnię do biegu 60 m dla uczniów SP3 - dochodziła do ogromnego placu. Nie był to plac zabaw jak dziś, z huśtawkami i zjeżdżalniami, tylko żwirowy obszar czterech dzisiejszych orlików, otoczony ławkami. Jak zbudowali Astrę w 1985r., to Popowiczanie chodzili tędy do Astry. Przecinki nie robili, ona była naturalna. Jak budowali dorge na Kozanów, dopiero wtedy wyharatali tyle roślinności, żeby zmieścić drogę. Nic nie kręcę więc, mieszkałem tam w tym bloku pierwszym od parku od 1976r. Pozdrawiam! A swoją drogę miło usłyszeć kogoś, komu Popowice i Park Zachodni nie kojarzą sie wyłącznie z mostem Millenijnym i i kłębiącymi się pod jego filarami panami w samochodach o ciemnych szybach...

27 kwietnia, 13:47, Gość:

Sądzę, że na tematy dotyczące terenu i jego uroków nikt się nie wypowiada, ponieważ artykuł dotyczy całkowicie innego tematu. Pozdrawiam.

27 kwietnia, 13:58, cymbał:

Alejka, owszem ale ten plac to kompletnie (już) nie kojarzę mimo, że biegaliśny po tym parku na sks-ach, chodziło się, [obraźliwe]owało.

W tym bloku mieszkałeś od 76 a urodziłeś się w?

W 1970r., Szczepin

c
cymbał
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 12:37, cymbał:

Koligo, coś kręcisz. Też pamiętam te czasy od połowy lat 80. Gdy Popowicka kończyła się skrętem w lewo w Wejherowską ale tam dalej na wprost nie było żadnego wielkiego placu zabaw, zwykły park. Potem zrobili tą przecinkę na wprost, potem poszerzyli. To były chyba lata 90. połowa, ew. 2000, Millenijny powstał w 2003/04

27 kwietnia, 13:05, Tom aus Breslau:

Była alejka wzdłuż muru obecnej przychodni (notabene służaca za bieżnię do biegu 60 m dla uczniów SP3 - dochodziła do ogromnego placu. Nie był to plac zabaw jak dziś, z huśtawkami i zjeżdżalniami, tylko żwirowy obszar czterech dzisiejszych orlików, otoczony ławkami. Jak zbudowali Astrę w 1985r., to Popowiczanie chodzili tędy do Astry. Przecinki nie robili, ona była naturalna. Jak budowali dorge na Kozanów, dopiero wtedy wyharatali tyle roślinności, żeby zmieścić drogę. Nic nie kręcę więc, mieszkałem tam w tym bloku pierwszym od parku od 1976r. Pozdrawiam! A swoją drogę miło usłyszeć kogoś, komu Popowice i Park Zachodni nie kojarzą sie wyłącznie z mostem Millenijnym i i kłębiącymi się pod jego filarami panami w samochodach o ciemnych szybach...

27 kwietnia, 13:47, Gość:

Sądzę, że na tematy dotyczące terenu i jego uroków nikt się nie wypowiada, ponieważ artykuł dotyczy całkowicie innego tematu. Pozdrawiam.

Alejka, owszem ale ten plac to kompletnie (już) nie kojarzę mimo, że biegaliśny po tym parku na sks-ach, chodziło się, [obraźliwe]owało.

W tym bloku mieszkałeś od 76 a urodziłeś się w?

G
Gość
27 kwietnia, 08:56, Tom aus Breslau:

Widzę, że tu sama młodzież, więc liczy się Most Millenijny, itp... Powiem, że do całkiem niedawna to był piękny zakątek miasta . Na szczęście nie było wtedy Orbity, a - jedyne na Dolnym Śląsku - pełnowymiarowe lodowisko. Nie było Millenijnego (ani więc tych zlotów aut), a zamiast tego fantastyczne dzikie nabrzeża Odry. Nie mówię o tramwajach, ale nie było nawet drogi na Kozanów, tylko cudowny park z ogromnym ( w miejscu gdzie teraz skręca tramwaj z Obwodnicy w stronę Kozanowa) placem rekreacji dla dzieci... Nie wiecie, jak tam było fantastycznie, zanim miasto wżarło się ze swoimi gadżetami w te tereny...Szkoda

27 kwietnia, 12:37, cymbał:

Koligo, coś kręcisz. Też pamiętam te czasy od połowy lat 80. Gdy Popowicka kończyła się skrętem w lewo w Wejherowską ale tam dalej na wprost nie było żadnego wielkiego placu zabaw, zwykły park. Potem zrobili tą przecinkę na wprost, potem poszerzyli. To były chyba lata 90. połowa, ew. 2000, Millenijny powstał w 2003/04

27 kwietnia, 13:05, Tom aus Breslau:

Była alejka wzdłuż muru obecnej przychodni (notabene służaca za bieżnię do biegu 60 m dla uczniów SP3 - dochodziła do ogromnego placu. Nie był to plac zabaw jak dziś, z huśtawkami i zjeżdżalniami, tylko żwirowy obszar czterech dzisiejszych orlików, otoczony ławkami. Jak zbudowali Astrę w 1985r., to Popowiczanie chodzili tędy do Astry. Przecinki nie robili, ona była naturalna. Jak budowali dorge na Kozanów, dopiero wtedy wyharatali tyle roślinności, żeby zmieścić drogę. Nic nie kręcę więc, mieszkałem tam w tym bloku pierwszym od parku od 1976r. Pozdrawiam! A swoją drogę miło usłyszeć kogoś, komu Popowice i Park Zachodni nie kojarzą sie wyłącznie z mostem Millenijnym i i kłębiącymi się pod jego filarami panami w samochodach o ciemnych szybach...

Sądzę, że na tematy dotyczące terenu i jego uroków nikt się nie wypowiada, ponieważ artykuł dotyczy całkowicie innego tematu. Pozdrawiam.

Dodaj ogłoszenie