Gotyckie wieże miały po 130 metrów. Te rekordy wysokości pobito dopiero w XX wieku

Juliusz Woźny

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Zobacz kolejny odcinek programu "Zagadki, tajemnice, sekrety". Tym razem historyk Juliusz Woźny opowie nam o architekturze gotyckiej.

Oglądając architekturę gotycką zwracamy uwagę, na jej strzelistość. Większość elementów wyznacza kierunek pionowy – potężne filary, sterczyny, wieże i podłużne nisze kierują się ku niebu, jak modlitwa zgromadzonych w kościele wiernych. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że estetyczny wyraz gotyckiej katedry stał się możliwy dzięki zastosowaniu nowatorskiej konstrukcji. W przeciwieństwie do budowli romańskich, w których ciężar sklepień wspiera się równomiernie na całej długości ścian, sklepienia gotyckie są dźwigane przez potężne filary.

Ściany gotyckie nie pełnią żadnej funkcji konstrukcyjnej – ich zadanie polega jedynie na wypełnieniu przestrzeni między filarami. To pozwoliło na zastępowaniu powierzchni ścian olbrzymimi oknami, często wypełnionymi witrażami. Światło jest zatem elementem współtworzącym architekturę gotycką. Dlaczego gotyckim architektom tak zależało na rozświetleniu kościelnych wnętrz?

W połowie XII wieku potężnym opactwem Saint Denis we Francji zarządzał opat Suger, zafascynowany pismami, które długo przypisywano Dionizemu Areopagicie. Autor tych rozpraw uznał, że Bóg jest źródłem wszelkiego piękna, i choć to, które dostrzegamy, jest niczym w porównaniu z jego pięknem, jest ono jednak Jego odblaskiem. Chrystus powiedział: Ja jestem światłością świata, kto za mną idzie, nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światłość żywota (J 8,12). Dlatego światło rzeczywiste, przenikające do wnętrza gotyckich budowli, było symbolem boskiego blasku.

Opat Suger był człowiekiem nie tylko wykształconym, ale i niezwykle energicznym. Zapragnął przebudować kościół w Saint Denis na świątynię, którą przeniknie światło. Nie jest wykluczone, że to on był pomysłodawcą genialnego rozwiązania inżynierskiego, które stało się podstawą stylu gotyckiego. Gdy dziś podziwiamy gotyckie świątynie Dolnego Śląska, warto wiedzieć, że przepiękne wnętrza, do których przez olbrzymie okna wlewają się potoki światła, nie powstałyby bez dzielnego mnicha, który w XII wieku zainicjował powstanie stylu gotyckiego.

Nowe odcinki programu "Zagadki, tajemnice, sekrety" w każdy piątek na GazetaWroclawska.pl

Zobacz też poprzednie odcinki -

kliknij tutaj

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Breslauer49
Podaj przykłady takich rozwiązań. Jakąż trzeba było mieć wyobraźnię ażeby zaprojektować tak
piękne budowle gotyckie.
B
Breslauer49
Imponujące są te smukłe budowle - jacyż mistrzowie budowali te wspaniałe obiekty, nie dysponując żurawiami i windami. Dla mnie najpiękniejszym obiektem - nie tylko we Wrocławiu- jest Kościół Św, Krzyża na Ostrowie tumski, Jakaż lekkość i zarazem rozmach tej budowli.
Co ciekawe we Włoszech nie spotyka się takich form gotyckich jak we Francji, Niemczech czy w Polsce.
h
hees
Najpiękniejsze co stworzył człowiek w architekturze to gotyk .
G
Gość
Uzupełnienie do filmu: zewnętrzne przypory przejmują nie tylko ciężar dachu ale przede wszystkim rozpór (siły poziome) jakie łuki sklepienia dachu przekazują na słupy. Wysokie słupy są zbyt wiotkie aby przejąć duże siły poziome, stąd konieczność stosowania przypór. W niektórych kościołach (niekoniecznie gotyckich) pod dachem widać ściągi (poziome pręty stalowe w poziomie głowic słupów) które przejmują siły rozporowe.
Dodaj ogłoszenie