Geniusz rodem z PRL-u, stworzył pierwszy komputer osobisty....

    Geniusz rodem z PRL-u, stworzył pierwszy komputer osobisty. Zmarł we Wrocławiu

    Katarzyna Kaczorowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Jacek Karpiński chciał pracować dla Polski. I wierzył, że "Ruscy sobie kiedyś pójdą. A technologia zostanie". Stworzył pierwszy na świecie komputer osobisty. Wybitny polski wynalazca, nie miał jednak szans na sukces w PRL. Szkoda, bo może dzisiaj bylibyśmy potęgą informatyczną.
    Jacek Karpiński - mógł budować polski przemysł informatyczny. Ale miał pecha. Urodził się za wcześnie..

    Jacek Karpiński - mógł budować polski przemysł informatyczny. Ale miał pecha. Urodził się za wcześnie.. ©Lucjan Fogiel/east news

    W tej historii jest wszystko: wielki talent i wielka zawiść, wielkie nadzieje i równie wielkie porażki. Jacek Karpiński. Genialny polski konstruktor, twórca pierwszej na świecie maszyny do opracowywania długoterminowych prognoz pogody i minikomputera - na 10 lat przed erą pecetów. O takich ludziach kręci się filmy, ich imieniem nazywa się szkoły i ulice. W Polsce na razie doczekał się hasła w Wikipedii, ekspozycji w Muzeum Techniki w Pałacu Kultury i Nauki i świetnej książki Piotra Lipińskiego "Geniusz i świnie".

    Po prostu nie mógł być inny
    Lipiński, ceniony reportażysta, przyznaje, że do tematu "Jacek Karpiński" najpierw podszedł ostrożnie. Bo za fajny. Zbyt nieprawdopodobny. Ludziom nie przytrafia się tyle niesamowitych rzeczy w życiu, i to od poczęcia niemalże.
    - Kręciłem dla Discovery Historia cykl wywiadów do filmów dokumentalnych. Ktoś z ekipy powiedział mi, że Jacek Karpiński to świetny temat na reportaż i prawdę mówiąc, nie uwierzyłem. "Za dużo jak na jednego bohatera" pomyślałem wtedy - opowiada Lipiński i przyznaje, że temat wrócił do niego pół roku później. I znów go nie przekonał.

    - Kto by uwierzył w opowieść człowieka, że jego matka postanowiła urodzić go na szczycie Mont Blanc? Wydawało się, że to czysta fantastyka. Ale jak pewnego dnia zacząłem sprawdzać, przeżyłem szok. Jako dzieciak zakochałem się w książce "Wyżej niż kondory", której bohaterem był Adam Karpiński, wybitny polski alpinista i konstruktor lotniczy. Miałem ją na półce w pokoju, wśród tych najważniejszych. I ten szok wynikał z tego, że Adam Karpiński był ojcem Jacka. Zacząłem wierzyć w ten poród na Mont Blanc.

    Jego rodzice poznali się w górach. I oboje połączyła nie tylko miłość do siebie, ale i wspólna pasja. Na przełomie 1924 i 1925 weszli na siedem szczytów tatrzańskich. Wanda Czarnocka dokonała pierwszego zimowego wejścia od północy na Mały Lodowy Szczyt oraz od strony Klimkowej Przełęczy na Durny Szczyt. W 1926 roku próbowała zimą wejść na Mont Blanc i chyba już wtedy kochała Adama Karpińskiego, choć jego żoną została rok później, po śmierci pierwszego męża, oficera legionisty.

    "Miałem się urodzić na Mont Blanc - tam jest taka mała chatka. To był wariacki pomysł" - opowiadał po latach Jacek Karpiński i to właśnie ta opowieść w uszach Piotra Lipińskiego początkowo brzmiała podejrzanie.

    - Jacek Karpiński urodził się prawie u podnóża najwyższego szczytu Alp, w Turynie. Ale kiedy zrozumiałem, że nie wymyśla historii, tylko naprawdę opowiada swoje życie, pojechałem z ekipą kręcić o nim film. Siedzieliśmy u niego dziesięć godzin. Oczarowani. Zwykle jest tak, że skupiony jest dziennikarz, a oświetleniowiec, kamerzysta czy dźwiękowiec po jakimś czasie zaczynają się nudzić. To normalne. A wtedy wszyscy słuchaliśmy go z otwartymi ustami - za ten 25-minutowy film dokumentalny o Jacku Karpińskim Piotr Lipiński dostał nawet nagrodę prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich, ale kto wie, czy nie ważniejsze od nagrody było uświadomienie sobie, że genialny polski wynalazca i konstruktor to temat na książkę, że film to właściwie muśnięcie.

    Takich ludzi nie wymyślisz - CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (12)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    socjalizm

    antysocjalista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    Dlatego właśnie socjalizm to największe zło jakie mogło spotkać nas Polaków i niestety tak jest i dzisiaj. Przez ten przeklęty socjalizm nic nie możemy w Polsce osiągnąć. Poczytajcie o Polaku który...rozwiń całość

    Dlatego właśnie socjalizm to największe zło jakie mogło spotkać nas Polaków i niestety tak jest i dzisiaj. Przez ten przeklęty socjalizm nic nie możemy w Polsce osiągnąć. Poczytajcie o Polaku który opracował produkcję paliwa z odpadów fabrycznych (gazów itp), nad tym pracowało wielu naukowców na świecie, udało się u nas, niestety przegrał z naszym socjalistycznym rządem i paliwa nie będzie. Takich wynalazków było setki. Kto na tym zyskał? Kraje zagraniczne. Przecz z socjalizmem! zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gość

    wer (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    Nigdy nie będziemy normalnym, ani mądrym państwem, przyczyna jest zawsze ta sama, ludzie nie umieją myśleć przy urnach wyborczych. Teraz na fali wyborców jest PO,PSL i KOMOROWSKI, tylko za co ten...rozwiń całość

    Nigdy nie będziemy normalnym, ani mądrym państwem, przyczyna jest zawsze ta sama, ludzie nie umieją myśleć przy urnach wyborczych. Teraz na fali wyborców jest PO,PSL i KOMOROWSKI, tylko za co ten szacunek ?. za biedę, wyższy wiek emerytalny, brak pracy, albo upodlenie i poniżanie ?.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Historia Karpińskiego to kwintesencja Bolandy

    posełpierdzistołek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 4

    W Bolandzie ciężko jest się przebić z jakimś nowatorskim pomysłem podobnie jak za czasów Karpińskiego. W Bolandzie obecnie wydaje się więcej na świątynię Opatrzności niż badania nad grafenem - coś...rozwiń całość

    W Bolandzie ciężko jest się przebić z jakimś nowatorskim pomysłem podobnie jak za czasów Karpińskiego. W Bolandzie obecnie wydaje się więcej na świątynię Opatrzności niż badania nad grafenem - coś tam się komuś udało, ale po co to rozwijać. Ot folwarczna mentalność....zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Historia jest znacznie bardziej skomplikowana

    Coś o tym wiem (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

    Właśnie, JK i jego dzieło nie jest jednoznaczne, a do dziś w prasie pojawiają się informacje nie sprawdzone, nie ocenione przez choćby półprofesjonalnego historyka. Polceam Archiwa Akt Nowych,...rozwiń całość

    Właśnie, JK i jego dzieło nie jest jednoznaczne, a do dziś w prasie pojawiają się informacje nie sprawdzone, nie ocenione przez choćby półprofesjonalnego historyka. Polceam Archiwa Akt Nowych, liczne profesjonalne oceny pracy i drogi zawodowej Karpińskiego a będzie to miało znacznie szerszy wymiar niż proste - za komuny wszystkich niszczono. Niestety za komuny przykładano wiele uwagi do rozwoju technicznego. Czego liczne dowody mamy do dziś = włącznie z fabrykami niegdyś polskimi. Obecni oddane chciwym draniom.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    szkoda ze ta mentalnosc zawisci przetrwala...

    kar (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10

    nie lubia w Polsce sukcesu innych...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A dziś?

    lit (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16

    Czy obecnie ludziom wybitnym, przedsiębiorczym i wynalazcom jest lepiej? Przykłady? Błękitny laser. grafen i in.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gk

    gk071@tlen.pl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    "I wtedy nagle okazało się, że na K-202 jest zapis. Dosłowny. Karpiński z dnia na dzień wyleciał z pracy." - o co chodzi? Jaki zapis?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "jest zapis"

    x. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18

    to oznacza mniej więcej, że istnieje coś jak tajna instrukcja, rozkaz, która nakazuje wyciąć wszystko co ma związek z tym sprzętem - dokumentację, zespoły, sprzęt, umowy, publikacje itd.
    w tamtych...rozwiń całość

    to oznacza mniej więcej, że istnieje coś jak tajna instrukcja, rozkaz, która nakazuje wyciąć wszystko co ma związek z tym sprzętem - dokumentację, zespoły, sprzęt, umowy, publikacje itd.
    w tamtych czasach takie coś mogło być efektem np. tego, że służby ZSRR chciały na tym wynalazku położyć łapę i wykorzystać do swoich celów, a publiczny dostęp do tej technologii był im nie na rękęzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No i ruscy w końcu poszli

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 5

    Zostali sami Polacy. Katolicy.
    Roman Kluska poznał ich metody działania.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    errata do nieuka

    Wrocławiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 4

    Nie Ruscy, tylko sowieci.
    I nie Polacy katolicy, tylko PRLowcy zostali przy żłobie IIIRP.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ręce opadają.

    podpis nieczytelny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 1

    "Stephen Hawking, wybitny astrofizyk, ostrzega dzisiaj przed AI, czyli sztuczną inteligencją , choć sam może porozumiewać się ze światem właśnie dzięki niej"

    Ręce opadają.
    Wolę chyba sztuczną...rozwiń całość

    "Stephen Hawking, wybitny astrofizyk, ostrzega dzisiaj przed AI, czyli sztuczną inteligencją , choć sam może porozumiewać się ze światem właśnie dzięki niej"

    Ręce opadają.
    Wolę chyba sztuczną inteligencję niż naturalną głupotę.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do "Ręce opadają"

    lit (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12

    Najbardziej w Twoim wpisie dziwi mnie to, że Ty chyba spodziewasz się po pismakach minimum wiedzy i myślenia.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo