Eksperci: rynek może zostać zalany autami po powodzi. Jak sprawdzić samochód przed kupnem?

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Arch. Dziennik Zachodni
Nierówna praca silnika na jałowym biegu, trudne do wyjaśnienia włączanie i wyłączanie kontrolek, a także zapach stęchlizny, powinny być sygnałem ostrzegawczym dla kupującego używane auto. Zaobserwowanie niepokojących symptomów może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z autem, które - w niektórych przypadkach - zostało dosłownie uratowane z powodzi. Zakup takiego pojazdu może okazać się dla nas początkiem poważnych kłopotów, także finansowych.

Tragiczne w skutkach powodzie, które nawiedziły w tym roku m.in. zachodnią część Europy, pozostawiły po sobie nie tylko zdemolowaną infrastrukturę, miejsca rekreacji oraz domy, ale również tysiące aut, które nie miały szans w starciu z żywiołem. Jedne ucierpiały z powodu nieostrożności właścicieli, którzy zostawiali np. uchylone okna, co skutkowało zalaniem w trakcie intensywnych opadów deszczu, inne, w wyniku wystąpienia rzek z koryta, zostały częściowo lub całkowicie pod wodą. To, jak łatwo się domyślić, doprowadziło do nieodwracalnych zniszczeń. Niestety, przykłady z minionych lat pokazują, że każde tego rodzaju doświadczenie skutkuje pojawieniem się na rynku aut „popowodziowych”, których sprzedawcy próbują ukryć historię ich zniszczeń.

- Podstawową czynnością, jaką należy wykonać przed zakupem pojazdu, jest sprawdzenie regionu, z którego pochodzi pojazd – mówi Alan Kapeliński z firmy Motocontroler, zajmującej się sprawdzaniem aut przed zakupem. - Np. jeśli pojazd pochodzi z regionu, w którym występowały w ostatnim czasie powodzie, należy wykazać się szczególną ostrożnością podczas oględzin tego pojazdu.

Kompleksowo sprawdźmy kupowane auto

Takie symptomy jak nierówna praca silnika na jałowym biegu, trudne do wyjaśnienia włączanie i wyłączanie kontrolek, a także zapach stęchlizny powinny natychmiast wzmóc naszą czujność. Bywa jednak, że właściciel będzie za wszelką cenę próbować ukryć widoczne „na pierwszy rzut oka” oznaki zalania. Może zdarzyć się również, że kilka tygodni po powodzi pojazd nie będzie wysyłać sygnałów o postępującej degradacji poszczególnych podzespołów, co sprawi, że po wyjeździe od sprzedawcy będziemy przekonani o zakupie perfekcyjnie działającej maszyny. Dlatego zanim zafundujemy sobie kłopoty, warto zajrzeć do wnętrza drzwi, w miejsce zamocowania akumulatora, w okolice koła zapasowego, za uszczelkami czy łatwymi do zdemontowania osłonami.
CZYTAJ TAKŻE: Dominik Abus z programu Gogglebox na TTV sprawił żonie piękny prezent pod choinkę. Samochód za milion został jednak zwrócony

- Ślady zalania w postaci zacieków i białych plam są także widoczne pod osłonami z tworzywa maskującymi boczki drzwi i słupki. Trudno jednak oczekiwać, że sprzedawca samochodu pozwoli na rozbieranie swojego auta przez kupującego. Ale profesjonaliści, przeprowadzający sprawdzanie używanego auta, mają woje metody, np. mini kamery inspekcyjne – mówi Michał Lisiak, ekspert Motocontrolera. - Kompleksowe sprawdzanie samochodu przed zakupem musi obejmować także dokładną kontrolę stanu podwozia. Auto może mieć skorodowane tarcze hamulcowe, zaciski, układ wydechowy, zawieszenie czy felgi.

Okazje cenowe powinny wzbudzić podejrzliwość

A co jeśli już kupimy auto z powodziową przeszłością? Może nas czekać cała paleta problemów objawiająca się awariami podzespołów elektrycznych i elektronicznych, szybko postępującą korozją a nawet ostatecznym zatarciem silnika.

TOP 15. Na co zwrócić uwagę kupując używany samochód?
- Auta, które znajdowały się pod wodą nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem, stąd ich cena często może być bardzo atrakcyjna. Natomiast zniszczenia i szkody w takim aucie mogą być zarówno znikome, jak i ogromne – podkreśla Tomasz Harazim, współwłaściciel firmy Best Classic Car, sprowadzającej auta z USA. - Najbardziej narażona jest elektronika. Jeżeli auto przebywało długo pod wodą, instalacja oraz sterowniki w tym pojeździe mogą być w całości do wymiany. To może okazać się tak kosztowne, że nawet atrakcyjna cena zakupu finalnie okaże się dużą wtopą i samochód może nigdy nie zostać przywrócony do pierwotnego stanu. Także silnik, do którego dostała się woda, może już nadawać się jedynie jako podstawa pod wypiaskowany stolik do biura warsztatu samochodowego.

- Wszelakie okazje cenowe albo pochodzenie samochodu z rejonów, w których w ciągu ostatnich miesięcy doszło do powodzi, powinny wzbudzić podejrzliwość kupującego – dodaje Michał Lisiak z Motocontrolera. - Bez względu na to, czy sprzedawca zachowuje się przyjaźnie, czy podejrzanie, kompleksowe sprawdzanie używanego samochodu przed zakupem to podstawa.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Materiał oryginalny: Eksperci: rynek może zostać zalany autami po powodzi. Jak sprawdzić samochód przed kupnem? - Dziennik Bałtycki

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
31 lipca, 20:03, Gość:

Takie auto to szkoda całkowita .... i w takich DE są wycofane z użytkowania bez możliwości ponownej rejestracji.

Takie auta kupuje się tylko na przekładkę.

I takie trafią do Polski

G
Gość
Takie auto to szkoda całkowita .... i w takich DE są wycofane z użytkowania bez możliwości ponownej rejestracji.

Takie auta kupuje się tylko na przekładkę.
G
Gość
Współczesne auta .... eeee .. zgon elektroniki .... 15 - 30 modułów po 3-5 tys każdy ..... to 30 - 100 tys. PLN, pomijając jeszcze resztę elektroniki.

To się już nie odpali .... to już tylko nadaje się do rozbiórki.

No jak auto ma .... 30 lat - 40 .... to przepis na takiego typu auta.
Dodaj ogłoszenie