Dzieciństwo w PRL-u. Szkoła, podwórko, kolejki i klucz na szyi. Zobacz unikatowe zdjęcia

han
Legnica. Każde miejsce, by się ukryć jest dobre Archiwum Gazety Wrocławskiej/Piotr Krzyżanowski
Jak mijało dzieciństwo w PRL-u? Rano do szkoły, no chyba, że się chodziło na drugą zmianę. A potem zabawy z kolegami i koleżankami z podwórka. Dobrze, że nasze dzieci nie wiedzą co wtedy wyprawialiśmy. Bo przecież wszędzie wokół nas był wielki plac zabaw. Trzeba było spenetrować wojenne ruiny. Tak, tak, były takie naprzeciwko mojej szkoły.l Zajrzeć do bunkrów i zjechać na tornistrze z Cymbo (dzisiaj noszącym dostojną nazwę Kilimandżaro). Obowiązkowe były zabawy na trzepaku, skakanie w gumę, choć zanim zawitała guma, skakało się zbiorowo na skakance. Gra w kapsle, klasy, cymbergaja.I ten klucz na szyi, by wejść do domu i nie czekać godzinami, aż rodzice wrócą z pracy. No, były też obowiązki, na przykład trzeba było iść do sklepu na rogu z bańką po mleko, a w późniejszych czasach zajmować mamie miejsce w kolejce do rzeźnika. Zobaczmy więc, jak wyglądało dzieciństwo w PRL-u. Jedno się nie zmieniło, wielkie dramaty małych ludzi. Im się wydaje, że niebo zwaliło się na głowę... I nie pomogą żadne tłumaczenia, że przecież to drobiazg...

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie