"Dzieci z Bullerbyn" w Teatrze Polskim we Wrocławiu

    "Dzieci z Bullerbyn" w Teatrze Polskim we Wrocławiu

    Marta Wróbel

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    "Och, jaki piękny kurz!" - entuzjazmują się bohaterowie "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren. Adaptacja jednej z najsłynniejszych książek dla dzieci w reżyserii aktorki wrocławskiego Teatru Polskiego Anny Ilczuk składa się z pięciu historii, wybranych przez Ilczuk z wydanej w 1947 roku powieści. W sobotę (godz. 17) i niedzielę (godz. 12) na Scenie Kameralnej przy ul. Świdnickiej zobaczymy na scenie Martę Ziębę (Lisa), Dagmarę Mrowiec (Britta), Sylwię Boroń (Anna), Michała Mrożka (Lasse), Andrzeja Kłaka (Bosse) i Marcina Pempusia (Olle)
    Michał Mrożek, Sylwia Boroń, Marcin Pempuś i Andrzej Kłak

    Michał Mrożek, Sylwia Boroń, Marcin Pempuś i Andrzej Kłak ©Tomasz Hołod

    - Reżyserowałam czytanie "Dzieci z Bullerbyn" w Teatrze Polskim. To aktorzy, którzy brali w nim udział, namówili mnie, żeby zrobić z tego spektakl. Zareagowali bardzo entuzjastycznie, podobnie jak najmłodsza publiczność - mówi Ilczuk, która ma już doświadczenie reżyserskie (m.in. "Gay Love Story" w Teatrze Ad Spectatores).

    "Dzieci z Bullerbyn" są pierwszym od lat spektaklem dla dzieci w Teatrze Polskim. Przygody kilkulatków z małej szwedzkiej wioski Bullerbyn według Anny Ilczuk to ponadgodzinna opowieść dla dzieci w wieku 6-12 lat, do której scenografię współtworzyć będą sami widzowie. Wszyscy, którzy chcieliby pobawić się w scenografów, powinni skontaktować się wcześniej z działem marketingu i stawić się w teatrze 45 minut przed spektaklem.

    - Przyznam, że jako kilkulatka czytałam dość poważne rzeczy i akurat ta książka nie miała na mnie aż tak wielkiego wpływu, ale kiedy po pół wieku do niej wróciłam, udało mi się odnaleźć w niej dużo nowego - mówi reżyserka.
    I dodaje, że nie chce, żeby teatr kojarzył się dzieciom z dorosłymi udającymi kilkulatków i mizdrzącymi się do publiczności. Mimo że w "Dzieciach z Bullerbyn" grają dorośli właśnie, starała się, żeby na scenie nie było sztuczności. Nawet scenografia jest ascetyczna.

    - To przedstawienie o dzieciach i dla dzieci. Zależy mi na tym, żeby tak właśnie było odbierane - dodaje Ilczuk.
    Na spektakle 9 i 10 marca nie ma już biletów. Kolejny raz przedstawienie będzie grane 27 marca (godz. 14, wejściówki: 20--30 zł), w Międzynarodowy Dzień Teatru. Wtedy spektaklowi towarzyszyć będzie we foyer teatru wystawa prac dzieci, które wygrały konkurs na plakat do sztuki i kiermasz książek Astrid Lindgren.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo