MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dogrywka. Miedź już czeka w blokach, by zastąpić Wisłę Kraków

Jakub Guder
fot. Andrzej Banaś
Wisła Kraków właśnie ogłosiła, że trener Jerzy Brzęczek zostanie w klubie, gdyby - nie daj Boże - spadło mu się do I ligi. Sponsorzy „Białej Gwiazdy” także ponoć mają być z drużyną na dobre i na złe. Więc ja się pytam: po co to psuć?

Wisła Kraków właśnie ogłosiła, że trener Jerzy Brzęczek zostanie w klubie, gdyby - nie daj Boże - spadło mu się do I ligi. Sponsorzy „Białej Gwiazdy” także ponoć mają być z drużyną na dobre i na złe. Więc ja się pytam: po co to psuć? Skoro tam już wszyscy są pogodzeni, to nie bardzo rozumiem, po co takie plany miałby niweczyć Śląsk Wrocław, czy Zagłębie Lubin?
Powiem szczerze - chyba nie płakałbym po Wiśle Kraków. Nie żebym miał jakiś uraz. Wręcz przeciwnie - mecze z Realem Saragossa, a potem Schalke 04 i Lazio to jedne z pierwszych, przyjemniejszych piłkarskich wspomnień w moim życiu. A przecież to był mroczny czas polskiej piłki. Nie mieliśmy Lewandowskiego, Fryzjer golił w najlepsze, a reprezentacja od kilkunastu lat nie grała na mistrzostwach świata. Lecz dzisiejsza Wisła Kraków nie ma w sobie już nic z Tomasza Frankowskiego i Macieja Żurawskiego. Gdy myślę dziś o tej drużynie, widzę raczej twarz kuriozalnego biznesmena Vanny Ly, byłej prezes Marzeyny S. czy pseudokibiców, którzy zniszczyli ten zasłużony klub.

Na szczęście to nie ja decyduję o degradacji, tylko boisko i arytmetyka. Wygra więc ten, kto więcej uzbiera punków - a ściślej: komu więcej VAR tych punktów przyzna. Wszyscy myśleli, że za kilka lat sędziowie nie będą już potrzebni no i jak tak dalej pójdzie to faktycznie - zwłaszcza ci z wozu z videoweryfikacją. Ostatnio wyprawiają cuda.

Wracając do Wisły - znajdą się tacy, którzy powiedzą, że liga potrzebuje silnych marek, dużych ośrodków. Że Mielec, Radom czy Nieciecza nie posuną naszej piłki do przodu. Patrzę jednak w tabelę I ligi i widzę tam na czele Miedź Legnica. Klub poukładany, z młodym trenerem Wojciechem Łobodzińskim, który szkoleniowo się tam wychował. Prezes Tomek Brusiło pokonał drogę od rzecznika prasowego do prezesowskich gabinetów. No i właściciel Andrzej Dadełło. Wielu przecież po spadku mogłoby to już rzucić w cholerę, a on tymczasem cały czas ma w sobie duże pokłady cierpliwości. Podziwiam i szanuję. Za plecami Miedzi - Widzew Łódź. Marka sama w sobie. Dalej: Arka, Korona czy ŁKS (z nowym stadionem). Jest z czego wybierać... Wiśle życzę utrzymania, ale przede wszystkim - uzdrowienia.

W piłce nożnej co cztery lata drżymy, czy zagramy na mistrzostwach świata, a tymczasem w siatkówce co cztery lata... organizujemy mistrzostwa. No prawie. Okazało się bowiem, że po odebraniu turnieju Rosji (z wiadomych względów), teraz to my i Słowenia zostaliśmy gospodarzami tej imprezy. Przypomnijmy, że w 2014 roku też gościliśmy najlepsze drużyny siatkarskie na świecie, a w 2013 (z Danią), 2017 (samodzielnie) i w 2021 roku (z Czechami, Estonią i Finlandią) zrobiliśmy męskie mistrzostwa Europy. Do tego dochodzą turnieje kobiece - tegoroczne mistrzostwa świata rozegrane zostaną m.in. (a jakże!) nad Wisłą.
Decyzję o organizacji mistrzostw świata w siatkówce ogłoszono w klimacie wielkiego sukcesu i błysku fleszy. No ale powiedzmy sobie szczerze - kto mógł zorganizować ten turniej? W Hiszpanii, Francji czy na Wyspach Brytyjskich to tylko ciekawostka. Nic więcej. W ujęciu globalnym, z perspektywy tenisa czy piłki nożnej (a nawet krykieta!), siatkówka to sport niszowy. Na najwyższym poziomie na świecie uprawia go może z 20 reprezentacji. Siatkarska Afryka to na przykład wciąż folklor. Jean Patrice Ndaki Mboulet - kapitan reprezentacji Kamerunu z MŚ 2014 roku - opowiadał kiedyś, że gdy jeszcze nie tak dawno w ojczyźnie wychodził na serwis, to ludzie myśleli, że to rzut karny. FIVB wie, że u nas siatkówka ma wyjątkowy status, że hale będą pełne, nawet na meczach bez Polaków. Właściwie każda impreza w Polsce, to dla światowej federacji złoty strzał. Bo mamy wszystko: świetnych fanów, bogatych sponsorów, polityków kochających sport czy wreszcie - kapitalnych siatkarzy.

Trzeba jednak myśleć szerzej. Jak siatkówkę do wyższego poziomu. Jak zrobić z niej sport prawdziwie globalny, bo do tego miejsca jeszcze sporo dyscyplinie brakuje.

Jakub Guder
szef redakcji sportowej Gazety Wrocławskiej

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska