Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Dogrywka. Dlaczego Karol Borys był taki tani? [KOMENTARZ]

Jakub Guder
Jakub Guder
Andrzej Banaś
Dlaczego Karol Borys musiał odejść ze Śląska? Jaki sygnał idzie w świat po tym transferze? Kto popełnił błąd?

Kościół wyznawców prezesa Śląska Patryka Załęcznego i dyrektora sportowego Davida Baldy z zadziwiającym spokojem przyjął transfer jednego z 50 najzdolniejszych, piłkarskich nastolatków na świecie - Karola Borysa - za ledwie dwa miliony euro (plus bonusy) do przeciętnej drużyny ligi belgijskiej. W internecie pojawiła się fala komentarzy, że to dobry ruch dla obu stron, że to najdrożej w historii sprzedany wychowanek Śląska, że w tej sytuacji trzeba się cieszyć, bo przecież i tak nie grał... Ludzie próbowali udowodnić, że skoro nie przebił się do pierwszego składu w polskiej ekstraklasie, to Zachód będzie dla niego lepszym miejscem do rozwoju. Na platformie X ktoś nawet zrobił analizę fragmenciku sparingu Śląska w Chorwacji, na którym Borys - po efektownym dryblingu - traci w końcu piłkę i uznał, że 17-latek nie powinien się kiwać. W sumie po kilku dniach można to uznać teraz za usprawiedliwienie tego transferu. Dyrektor Balda już napisał o „zaniedbaniach poprzedniej umowy”. Chętnie posłucham o szczegółach. No ale tak to już jest w sporcie, że jak przychodzi nowy trener to mówi, że zastał drużynę fatalnie przygotowaną fizycznie do sezonu i pewnych rzeczy nie mógł zmienić.

Dla mnie pierwszy sygnał, jaki idzie po tym transferze, jest taki, że we Wrocławiu nie mieli pomysłu, jak poprowadzić jeden z największych talentów piłkarskich ostatnich lat na Dolnym Śląsku, a może - kto wie - i w Polsce. Ten pomysł mają już od pewnego czasu w Poznaniu, a nie mają go też w Legii. Co o tym myślicie? W sumie może nie powinienem pytać Was, kibiców, tylko dyrektorów sportowych innych klubów ekstraklasy...? David Balda oznajmił przecież w internecie, że chętnie porozmawia o transferach innych drużyn, więc ja czekam na 17 dyrektorskich opinii z innych miast, a najbardziej tej z Płocka, od Darka Sztylki, który dziś odpowiada za politykę transferową tamtejszej Wisły. Ciekawe, co by wyszło z takiej konfrontacji...

To, że Borys poszedł za dwa, a nie za 10 mln euro, to oczywiście nie tylko błędy dzisiejszego Śląska. To efekt wieloletnich zaniedbań: braku akademii z prawdziwego zdarzenia, częstych zmian za jej sterami, być może kiepskiej poprzedniej umowy, wreszcie - mizerii sportowej ostatnich lat. Łatwiej bowiem wylicytować więcej za zawodnika, który gra w czołowej drużynie ligi lub - co lepsze - pokazał się w europejskich pucharach, a nie w ekipie, która walczy o utrzymanie.

Karol Borys tymczasem najczęściej grał ostatnio w młodzieżowych reprezentacjach Polski, bo nawet w rezerwach rzadko pojawiał się na boisku. Nagle się okazuje, że nie ma bowiem dobrego czasu na to, aby taki talent sprawdził się w pierwszej drużynie. Bo najpierw bijemy się o utrzymanie, a potem o mistrzostwo. Bo inni są lepsi. Nawet jak z Legią jest 4:0, to na boisku pojawiają się Rzuchowski, Turek Ince czy 32-letni Łukasik. Tego w sumie chyba najbardziej nie mogę zrozumieć - że Jacek Magiera, którego bardzo szanuję, większym zaufaniem niż Borysa obdarzył Szymona Lewkota. A Karolowi życzę powodzenia. Jestem pewny, że Westerlo będzie dla niego tylko przystankiem do wielkiej kariery.

SPORTOWIEC ROKU 2023 na Dolnym Śląsku - finał 23. lutego. Dołącz do wydarzenia⬇️⬇️

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska