Dąbrowa Górnicza. Zabójstwo 2-miesięcznej dziewczynki. Matka Agnieszka P. prawomocnie skazana. "Jestem niewinna. Brakuje mi córki"

Magdalena Grabowska
Magdalena Grabowska
Przypomnijmy, że do tego dramatycznego zdarzenia doszło we wrześniu w nocy z 10 na 11 w 2020 roku. 36-letnia mieszkanka Dąbrowy Górniczej, jak ustalili śledczy, miała kilkakrotnie uderzyć swoją dwumiesięczną córkę, a następnie wsypała jej do mleka amfetaminę. Na miejsce od razu zostało wezwane pogotowie. Niestety dziecko zmarło.
Przypomnijmy, że do tego dramatycznego zdarzenia doszło we wrześniu w nocy z 10 na 11 w 2020 roku. 36-letnia mieszkanka Dąbrowy Górniczej, jak ustalili śledczy, miała kilkakrotnie uderzyć swoją dwumiesięczną córkę, a następnie wsypała jej do mleka amfetaminę. Na miejsce od razu zostało wezwane pogotowie. Niestety dziecko zmarło. Magdalena Grabowska
Przed sądem w środę (26 października) ponownie stanęła 36-letnia mieszkanka Dąbrowy Górniczej. Kobieta, jak ustalili śledczy, we wrześniu 2020 roku miała kilkakrotnie uderzyć swoją dwumiesięczną córkę, a następnie wsypać jej do mleka amfetaminę. Na miejsce od razu zostało wezwane pogotowie. Niestety, dziecko po karmieniu zmarło. Kobieta już wcześniej została za to skazana na 25 lat pozbawienia wolności. Teraz w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach odbyła się rozprawa odwoławcza. - Jestem niewinna. Brakuje mi mojej córki- próbowała przekonać sąd Agnieszka P.

Tą tragedią żyła cała Polska. Przypomnijmy, że do tego dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z 10 na 11 września 2020 roku. Agnieszka P. 36-letnia mieszkanka Dąbrowy Górniczej, jak ustalili śledczy, miała kilkakrotnie uderzyć swoją dwumiesięczną córkę, a następnie wsypała jej do mleka amfetaminę. Na miejsce od razu zostało wezwane pogotowie. Niestety, dziecko zmarło. Kobieta została za to skazana na 25 lat pozbawienia wolności. 26 października w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach odbyła się rozprawa odwoławcza.

- Istnieją liczne wątpliwości, które nie zostały wyjaśnione - przekonuje obrona oskarżonej, adwokat Rafał Kirsch. - Sąd pierwszej instancji oparł wyjaśnienia na drugim oskarżonym. Jego wyjaśnienia są niespójne i niejasne. Próbował stworzyć alibi, że był wtedy w pracy. Pracodawcy zaprzeczali, żeby zatrudniali go w tym okresie - dodaje.

Drugim oskarżonym jest Grzegorz W - ojciec dziecka. Został skazany na cztery lata pozbawienia wolności.

- Podlega wątpliwości, że oskarżony w ten dzień opuścił mieszkanie. Brak jest wystarczających dowodów, by uznać bezsprzecznie winę oskarżonej, by podawała małemu dziecko substancje psychoaktywne. Oboje oskarżeni mieli równy dostęp do pokarmu dziecka i w równym stopniu się nim zajmowali - wyjaśnia obrona. - Znamienne jest także to, że Grzegorz W. wykasował historię w swoim telefonie zaraz po oskarżeniu. Gdyby oskarżona planowała takie zabójstwo, mogła to zrobi już w okresie prenatalnym. Oskarżona w czasie ciąży dbała o zdrowie. Dziecko miało zaplanowane szczepienia - dodaje

Według śledczych matka znęcała się nad dwumiesięczną córką już od jej urodzenia i nie zapewniała jej prawidłowej opieki. - Już w toku śledztwa wiadomym było, że trzeba stan faktyczny trzeba zbudować na zeznaniach oskarżonych - wyjaśnia prokurator Maria Zaręba.

- Bardzo szczegółowo analizowałam treść wyjaśnień zarówno Agnieszki P., jak i Grzegorza W. Byli przesłuchiwani drobiazgowo i często. O ile Agnieszka P. traciła na wiarygodności, składała zeznania w taki sposób, że się wykluczały ze sobą, o tyle wyjaśnienia Grzegorza W. były spójne, zgadzały się z dowodami i uznano, że można na nich budować przebieg tej krytycznej nocy - dodaje.

Agnieszka P.: "Jestem niewinna. Brakuje mi córki"

- Jestem niewinna. Brakuje mi mojej córki. To, co się wydarzyło... Tak nie było. Wychowywałam syna, tak córkę chciałam wychować. Myślałam o jej przyszłości - płakała Agnieszka P. na sali rozpraw. - Zależy mi na moim synu. Na mojej córce mi także bardzo zależało. Nie wyobrażam sobie życia bez mojej rodziny. Córki i syna.

- Córka nie żyje. Nie wierzę, że jestem wmieszana w takie coś. Mam córkę w sercu. Wnoszę o złagodzenie kary, ale jestem po prostu niewinna - dodaje oskarżona.

Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał w mocy zaskarżany wyrok pierwszej instancji.

- W tej sprawie nie było żadnych wątpliwości - podsumował sędzia Michał Marzec. Kobieta została skazana na 25 lat pozbawienia wolności. Oskarżonej za zabójstwo córki groziło dożywocie.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Szkoda mi te kobiety. Trochę za duży wyrok za bahora... Nie można by jej zlecić kilku miesięcy prac społecznych? Ma jeszcze syna, a ten potrzebuje matki!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie