Czy znany wrocławski ksiądz miał dziecko? Sprawdzi to sąd. Możliwa jest ekshumacja

Marcin Rybak
Ksiądz Waldemar Irek fot. Papieski Wydział Teologiczny
Czy zmarły w sierpniu ubiegłego roku ksiądz prof. Waldemar Irek, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego, był ojcem kilkuletniego chłopca? Tak twierdzi matka dziecka. Jak potwierdzili dziennikarze Gazety Wrocławskiej, w sądzie złożyła wniosek o ustalenie ojcostwa Jakuba D. Kobieta domaga się też, by jej dziecko otrzymało spadek po duchownym, m.in. dom jednorodzinny w Oławie. Konieczna może być ekshumacja ciała kapłana.

Ksiądz Waldemar Irek był bardzo znaną postacią we wrocławskim kościele. Wymieniano go jako kandydata na biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej, był cenionym kaznodzieją zapraszanym przez parafie z całej Polski, głosił homilie na oficjalnych wrocławskich uroczystościach, m.in. podczas uroczystej mszy z okazji Święta Wrocławia w 2012 roku. Zmarł nagle w wieku 55 lat w swoim domu w Oławie, dzień po powrocie z Watykanu. W jego pogrzebie uczestniczyło kilkuset księży z całej Polski, mszy przewodniczył metropolita wrocławski arcybiskup Marian Gołębiewski.

Ksiądz zmarł w sierpniu 2012 roku. Dwa miesiące później do sądu we Wrocławiu wpłynął pozew o ustalenie ojcostwa Jakuba D. Złożyła go czterdziestokilkuletnia oławianka. Twierdzi, że ksiądz był ojcem jej syna Jakuba. Dziecko ma kilka lat, miało się urodzić, gdy ksiądz Waldemar Irek był jeszcze proboszczem parafii św. ap. Piotra i Pawła w Oławie.

Proces do dziś się nie rozpoczął. Na razie sądy we Wrocławiu i Oławie przesyłają sobie nawzajem tę sprawę. Kilka dni temu ustanowiono kuratora, czyli osobę, która ma w procesie reprezentować interesy zmarłego duchownego. Po czym sprawę kolejny raz zwrócono do Sądu Rejonowego w Oławie.

Wrocławska kuria nie zajęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie. - Jakiś czas po śmierci księdza Waldemara Irka pojawiła się u nas kobieta z prośbą o zabezpieczenie rzeczy po zmarłym księdzu i z informacją, że chce wystąpić o spadek po nim - mówi rzecznik Kurii Metropolitalnej we Wrocławiu ksiądz Stanisław Jóźwiak. - Usłyszała od nas, że prawo do swoich roszczeń powinna najpierw udowodnić poprzez stosowne procedury sądowe. Sprawa rzekomego dziecka księdza rektora pojawiła się dopiero po jego śmierci, wcześniej nikt o niej nie słyszał - dodaje ks. Jóźwiak.

Oprócz procesu o ustalenie ojcostwa, przed sądem toczyć będzie się również postępowanie spadkowe. Jedną z jego stron jest rzekomy syn zmarłego duchownego, reprezentowany przez matkę. Również w tej sprawie nie rozpoczął się jeszcze proces.

W procesie o ustalenie ojcostwa niezbędne będą badania genetyczne. Czy będzie to oznaczało konieczność dokonania ekshumacji ciała księdza pochowanego na cmentarzu w Oławie? O tym zdecyduje sąd. - Po księdzu Irku zostały jakieś rzeczy osobiste. Być może to wystarczy, by uzyskać jego kod genetyczny i nie będzie potrzeby ekshumacji - mówi ks. Stanisław Jóźwiak.

Zmarły w sierpniu ksiądz Waldemar Irek urodził się w Oławie. Święcenia kapłańskie przyjął 22 maja 1982 r. w katedrze wrocławskiej. W latach 1982-1985 był wikariuszem w Strzegomiu. Później pracował w Wydawnictwie Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej, po studiach na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w latach 1990-1991 był duszpasterzem akademickim w Centralnym Ośrodku Akademickim we Wrocławiu. Był też kapelanem Garnizonu Wojska Polskiego we Wrocławiu i dziekanem Śląskiego Okręgu Wojskowego a w latach 1995-2007 - proboszczem parafii pw. w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie. Rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu został w 2007 roku. Był konsultorem Rady ds. Apostolstwa Świeckich oraz Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski Episkopatu Polski a także członkiem Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk.

Wideo

Komentarze 342

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

ORTOGRAFIA!!!

i
inga

nawet jak jest testament, to należy się zachowek. Zawsze coś...

o
obserwator

wala baby ksieza az huczy

g
gienek

Kłamał za to przez 8 lat związku z tą kobietą wielebny śp. ks.prałat.prof dr hab Waldemar Irek.

b
biskup

a co ten "świety" robiił za życia?

o
orto

żyłby pewnie do dziś

j
jasne

no a księża są święci? :D

p
prawda boli

chciwosc

A
Alojz

Głosił piękne kazania, a nie przeszkadzało mu to skrzywdzić troje swoich własnych dzieci i dwie kobiety, które zapewniał, że są jedyne w jego życiu. Słowa tego kapłana były jak mierzwa na wietrze,

A
Alojz

Głosił piękne kazania, a nie przeszkadzało mu to skrzywdzić troje swoich własnych dzieci i dwie kobiety, które zapewniał, że są jedyne w jego życiu. Słowa tego kapłana były jak mierzwa na wietrze,

r
robson

Dla kasy, spadku, domu itp. niektóre osoby nie wahają się totalnie upodlić, rzygać się chce jak to czytam

a
aga

bezczelność i tupet tej baby nie mają granic, jeśli badanie DNA wykaże że skłamała powinna zostać obciążona wszelkimi kosztami by takie hieny nie próbowały tego w przyszłości

o
ofiara

jak w tytule

A
ALCIA

Rutkowski jest ostatnim człowiekiem, który ma prawo krytykować innych i to nie ważne czy księży,czy nie księży, bez względu na ich przewinienia. Niech lepiej Rutkowski publicznie wypowie się na ten temat, jak tam jego apelacja w sprawie zasądzonego mu wyroku 2,5 roku więzienia za pranie brudnych pieniędzy dla śląskiej mafii paliwowej, czyli wystawianie "lewych",tzn. fałszywych faktur za usługi detektywistyczne, które nigdy nie były świadczone przez jego firmę.

c
co teraz

szkoda mi go

Dodaj ogłoszenie