Czy rowerzyści zawsze muszą korzystać z drogi rowerowej?

Ewa Wilczyńska
Droga rowerowa we Wrocławiu, zdjęcie ilustracyjne
Droga rowerowa we Wrocławiu, zdjęcie ilustracyjne Przemyslaw Wronecki / Gazeta Wroclawska
Jeśli ścieżka rowerowa ma 50 m długości to czy jadąc jezdnią mam obowiązek na nią wjechać i zaraz potem muszę/mogę wrócić na jezdnię? - pyta Zbigniew Chodźko, nasz Czytelnik. Odpowiedzi szukała reporterka Gazety Wrocławskiej Ewa Wilczyńska.

Zgodnie z przepisami rowerzysta ma obowiązek korzystać z drogi rowerowej lub pasa ruchu dla rowerów, jeżeli są one wyznaczone w kierunku, w którym się porusza. I w tej sytuacji nieważne jak długi jest to odcinek. Bo chociaż nie jest to wygodne rozwiązanie, to rowerzysta powinien zjechać z jezdni, by za kilkanaście sekund z powrotem na nią wjechać.

Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej zaznacza jednak, że przepisy o korzystaniu z dróg rowerowych powinny obowiązywać tylko wtedy, gdy znajduje się ona po tej samej stronie, którą porusza się rowerzysta. - Istnieją jednak problemy w interpretacji tego przepisu. Chociaż ja osobiście uważam, że rowerzysta nie ma obowiązku wiedzieć, że po drugiej stronie jezdni jest wyznaczona droga rowerowa dla jego kierunku - mówi Grochowski.

Ale niekoniecznie tak samo interpretować prawo musi policja. Teoretycznie mundurowi mogą w takim wypadku ukarać rowerzystę mandatem. Przypomnijmy, że mowa o konkretnej sytuacji, gdy jedziemy w określonym kierunku ulicą, a droga rowerowa czy pas rowerowy prowadzi w tym samym kierunku, w którym jedziemy, ale po drugiej stronie jezdni. W teorii powinniśmy znaleźć dogodny i zgodny z prawem przejazd na drugą stronę jezdni i skorzystać z tego pasa. Czy to logiczne? Niekoniecznie.

Jednak w przypadku, gdy dostaniemy mandat, zawsze możemy się jednak odwołać i sprawiedliwości dochodzić w sądzie. Cezary Grochowski przypomina jeszcze, że rowerzystę - tak jak i innych użytkowników ruchu drogowego - powinny informować znaki drogowe pionowe, umieszczone po prawej stronie jezdni.

Wideo

Komentarze 47

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dupek
40 lat jeżdze do pracy na rowerze i wybieramy ulice bez ścieżki rowerowej bo są tak tręte jak mózgu projektantów
W
W-w
Trzeba non stop przyjeżdżać przez drogi poprzeczne a jak jadę jezdnia to jest prostsze. Zawsze mam do roweru przyczepione 60 cm gazrurki i jak ktoś ma jakieś wątpliwości to cierpliwie mu tłumacze ze nie ma racji a że to boli no cóż życie nie jest bezbolesne
j
jag
Droga o szerokości kilkudziesięciu metrów? Opanuj się. Tyle to nie mają nawet niemieckie 3 pasmowe autostrady.
A znaki są po lewej właśnie po to żeby każdy znak zobaczył, tak ten na lewym jak i na prawym pasie, nawet na 3 pasmowej drodze. Bo one są po lewej po prostu powtórzone z podstawewego ustawienia po prawej. A na drodze jednokierunkowej po lewej mogą stać normalnie, np zakazy zatrzymania po lewej.
e
eh
Głupota niektórych mnie przeraża. Gość świadomie łamie przepisy i jeszcze się tym szczyci. Uważa że będzie tak robić bo mu tak wygodnie. Co za patologia i brak dopasowania do społeczeństwa. Typowa postawa psychopaty.
Właśnie dla takich patafianów trzeba postawić patrole i karać aż się posrają. Tylko przez kieszeń można baranów czegoś nauczyć.

Chcesz jeździć na rowerze to na DDR, chcesz na jazdni kup samochód. Co następne, położysz się na srodku drogi, bo Ci tak wygodnie?
j
jam
Jak gdzieś są przy drodze ścieżki, a desperaci uparcie pchają się na jezdnie, to trzeba wnioskować do zarządu dróg i do policji, żeby postawiono znak zakazu wjazdu rowerów. Ścieżki z boku może nie zauważyć, ale znaki drogowe jako uczestnik ruchu, ma obowiązek widzieć i respektować. A potem wnioskować o postawienie patrolu który dopilnuje przestrzegania znaków.
o
oli
To przesiadz się lepiej na tramwaj i nie zagrażaj innym bezpieczeństwa pajacu skończony
c
cyklista/kierowca
"zabranie jednego pasa Legnickiej" - ile jest pasów na skrzyżowaniu do jazdy prosto: 2, ile jest pasów za skrzyżowaniem: 2+DDR. Co tu zostało zabrane??? Naucz się jeździć lepiej...
K
Kierowca
Muszą, nie muszą? korzystać z drogi rowerowej. Co za różnica! I tak jeżdżą jak chcą.
j
jarek k.
Ja jeżdżę właśnie Trzebnicka, kolesiu, możesz se wsadzić w d...... tamtejszy DDR z kostki, jeżdżę szosa, koła nabite do 10 bar, jezdzenie po chodnikach jest dobre dla rodziców z dziećmi. wiec nie próbuj mnie pouczac, bo wiem nudny pajacu o tym nieszczęsny DDRZE i świadomie go olewam.
r
realista
Jak większość wypowiadających się na tym forum nie masz pojęcia o przepisach ruchu drogowego. Rowerzysta ma obowiązek korzystać z infrastruktury rowerowej tylko wtedy, gdy spełnia ona określone warunki. A więc musi być to wydzielony z jezdni pas drogowy (wystarczy do tego biała linia namalowana farbą) albo umiejscowiona na chodniku droga rowerowa, która jednak musi być wyraźnie (inny materiał, wyniesienie, przedzielenie żywopłotem) oddzielona od części pieszej chodnika. Większość kierowców nie ma o tym zielonego pojęcia, że droga dla rowerów musi spełniać też określone warunki, np. musi posiadać na całej swojej długości odpowiednią skrajnię oraz namalowane i odpowiednio oznaczone przejazdy przez jednię. Jeśli którykolwiek z tych warunków nie jest spełniony, rowerzysta nie ma żadnego obowiązku korzystać z takiego bubla. Klasycznym przykładem takiej sytuacji jest chodnik przy ul. Strachocińskiej, na którym dopuszczono ruch rowerowy, nie wyznaczając przejazdów przez żadne skrzyżowanie, nie patrząc na to, że skrajnia chodnika jest zbyt wąska, żeby rowerzyści pomieścili się z pieszymi na wysokości przystanków autobusowych, a co najważniejsze, nie oddzielając tam w żaden sposób (nawet za pomocą farby) chodnika od drogi dla rowerów. Czymś takim rowerzysta na pewno nie może być zmuszony do poruszania się, z czego zawsze i chętnie osobiście korzystam, trąbienie kierowców traktując jak ujadanie bezmyślnej sfory psów.
G
Gość
"...jak jest po lewej, to nie jest obowiązujący...."
Czyli twoim zdaniem, jadąc drogą i jak po lewej stronie drogi stoi znak, zakaz zatrzymywania się i postoju, odwrócony w "naszą stronę" to możemy sobie tam stanąć i pójść na piwko, bo "nie jest obowiązujący" :D :D :D
G
Gość
A od kiedy znak nakazu nie jest nakazem??
"Znaki C13/C16 (przedzielony pionowo lub poziomo) nie nakazuje jazdy taką trasą gdyż jest to DDRiP (droga dla rowerow i pieszych) a nie DDR."
z jakiego źródła ta "teoria" :D
b
baks.
... pewnie się powtarzam ale spora część rowerzystów to kompletne bezmózgi.
Mieszkam na Ołbinie i co dzień obserwuję jak jezdnią na Trzebnickiej pocinają sobie rowerzyści jak święte krowy... a tuż obok jest wydzielona DDR, za ciężko panciom i paniczom podnieść głowę i patrzyć na znaki.. chcesz takiemu/takiej zwrócić grzecznie uwagę... i tak Cię nie usłyszy bo ma słuchawki na uszach i w d**** mają wszystko.
Sam jestem rowerzystą ... i nie wyobrażam sobie jazdy w słuchawkach, bo jak można na drodze po której poruszają się inne pojazdy, z którymi nie mamy szans w starciu, odcinać się od bodźców zewnętrznych? Jak można nie "słuchać" otoczenia, by poruszać się bezpiecznie i nie powodować zagrożenia dla innych. Mistrzostwem świata za to jest jazda pod prąd ... remontowanym odcinkiem Trzebnickiej. Samochodziarzom też się to zdarza ale rzadziej i z reguły zamiejscowym.
s
spokojny
Nie ma ewentualnej możliwości, jest obowiązek!
n
normalny
Przykład jazdy cyklisty z dzisiejszego popołudnia. Zasuwa cyklista środkiem między pasami na Szczytnickiej przed skrzyżowaniem z Wyszyńskiego. Samochody ruszają, bo mają zielone, a cyklista z tego środka skręca nagle w prawo, przed samochód i wjeżdża na chodnik wzdłuż Wyszyńskiego, w stronę Sienkiewicza. I jak się tu nie wkurzać na tych cyklistów? Druga sprawa - zabranie jednego pasa Legnickiej, żeby zrobić przejazd dla cyklistów pod przejściem nad Legnicką - ten ktoś, kto to wymyślił jest mało myślący. Dla kilkudziesięciu, może nawet kilkuset rowerzystów, utrudnia się przejazd tysiącom aut na jednej z najruchliwszych ulic we Wrocławiu ... Horror bezmyślności ...
Dodaj ogłoszenie