18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

65 lat Gwardii Wrocław

Jakub Guder
Pałaszewski (drugi z prawej na dole) i jego złoci chłopcy Tadeusz Szwed
- Kto dużo potrafił, to jak straci połowę, i tak sporo mu zostanie - powtarzał w sobotę trener wielkiej Gwardii z lat 80. Władysław Pałaszewski. Miał rację, bo jego podopieczni zaprezentowali się bardzo dobrze i w towarzyskim meczu zremisowali z reprezentacją byłych siatkarzy-policjantów 1:1.

Spotkanie zorganizowano z okazji jubileuszu 65-lecia Gwardii Wrocław i 30-lecia zdobycia przez zawodników Pałaszewskiego mistrzostwa Polski.

Tego dnia hala przy ul. Krupniczej była siatkarskim gwiazdozbiorem, nie gorszym od tego, który co roku spotyka się w Miliczu. Mistrz świata z 1974 roku Stanisław Gościniak, Stanisława Kurpios - gwardzistka, brązowa medalistka mistrzostw Polski '57 i '59, Władysław Pałaszewski - trener trzykrotnych mistrzów Polski i trzeciej drużyny Europy oraz jego "złoci chłopcy": Barański, Baranowicz, Ciaszkiewicz, Kuncewicz, Marszałek, Mielnikiewicz, Milewski, Olszewski, Skup, Ludkowski - wszyscy po wielu latach spotkali się, by jeszcze raz ze sobą zagrać.

Były nagrody i odznaczenia, które wręczali prezes DZPS-u Paweł Wachowiak, prezes Gwardii Henryk Ziętek oraz wiceprezes Stefan Fiedorow. Nie zabrakło wspomnień. - Pierwszy raz przyszedłem na Krupniczą, gdy grałem w mistrzostwach szkół średnich. Miałem 16 lat. Tutaj poznałem żonę. Pierwszy raz spotkaliśmy się w kawiarni, która mieściła się na dole - opowiadał mistrz świata z 1974 roku Stanisław Gościniak. - Mnie na tym zdjęciu nie ma... - zastanawiał się Sławomir Skup, gdy zobaczył grupową fotografię Gwardii z 1980 roku. - A tak! Oni mieli poranny trening, a mi kazali iść do szkoły - śmiał się.

Nadarzyła się oczywiście okazja do kuluarowych rozmów. Kilkakrotnie otwierały się i zamykały drzwi do gabinetu prezesa męskiej Gwardii Mariusza Żebrowskiego, który podobno umówił się na tenisa z... Mateuszem Kusznierewiczem. Ale dość plotek. Na koniec zapytaliśmy u źródła, co będzie z Gwardią. - Pracujemy nad tym, cały czas lobbujemy. Jestem przekonany, że za trzy lata klub zagra w elicie - powiedział prezes Wachowiak. Zapamiętamy.

Do wagi imprezy dostosowały się siatkarki Gwardii, które wieczorem na Krupniczej ograły 3:1 zespół z Drezna. W finale twardogórskiego turnieju uległy Czeszkom z Prostejova (0:3).

- Jestem przekonany, że za trzy lata klub zagra w elicie - powiedział prezes Wachowiak. Zapamiętamy.

III Turniej o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Twardogóra

Piątek: Impel Gwardia - VK Prostojov 0:3, Dresdner S.C. - Asterix 0:3

Sobota: Impel Gwardia - Asterix 3:2, Dresdner S.C. - VK Prostojov 3:0, VK Prostojov - Asterix 3:0, Impel Gwardia - Dresdner S.C. 3:1

Niedziela:

Mecz o III miejsce:
Asterix - Dresdner S.C. 3:1 (25:17, 25:23, 19:25, 25:11)

Finał:Impel Gwardia - VK Prostojov 0:3 (19:25, 18:25, 16:25)
Chciałem, by usłyszeli to samo, co mówiłem 30 lat temu

Z Władysławem Pałaszewskim, trenerem złotej Gwardii z lat 1980-82, rozmawiał Jakub Guder

Jak ocenia Pan grę swoich podopiecznych w sobotnim spotkaniu? Kogo Pan wyróżni, kto Pana zawiódł?
Przede wszystkim pokazali, że są mistrzami. Oczywiście widać było, kto był bliżej szóstki, a kto mieścił się w szerokiej kadrze. Zawsze powtarzałem, że jeśli ktoś miał olbrzymie umiejętności i trochę spuścił z tonu, to i tak mu dużo zostało. Dlatego właśnie znakomicie spisał się Wojciech Baranowicz, biorąc pod uwagę, że nie miał do czynienia z siatkówką, od kiedy zakończył profesjonalne treningi. Dobrze radził sobie Sławek Skup jako libero, Marek Ciaszkiewicz, Irek Kłos, który wszystkim dyrygował...

Tu się nie zgodzę. Widziałem, że podczas przerw na żądanie ostro traktował Pan swoich podopiecznych.
No, to tak trochę na pokaz było... (śmiech). Chciałem, żeby przypomnieli sobie, co do nich mówiłem 30 lat temu. Zawsze powtarzałem, że trzeba grać na punkty spokojnie aż do 25, że z jednej akcji nie zdobędzie się dwóch oczek. Wynik w sobotę i tak nie był najważniejszy, padł sprawiedliwy remis. Najważniejsze, że wszyscy mogli zagrać chociaż przez chwilę.

Sala przy Krupniczej zmieniła się bardzo?
Prawie wcale. Wygląda tak samo, jak wtedy, gdy grały tu Legia, Hutnik czy Olsztyn. Tylko teraz przychodzi mniej ludzi. Wtedy, gdy chciałem z ławki trenerskiej podejść do zawodników, musiałem przekroczyć dwa, trzy rzędy ludzi siedzących na parkiecie. Z tym miejscem wiążę się wiele wspomnień, a wspomnienia są zawsze ciekawsze, gdy wiążą się z nimi sukcesy. Tak jak u nas: mistrzostwa Polski i trzecie miejsce w - jak byśby dziś powiedzieli - final four Ligi Mistrzów.

Wrócimy do tych sukcesów?
Wierzę, że tak. Jest grupa dobrych siatkarzy: Dutkiewicz, Krupnik, Jaszewski, których ciągnie Irek Kłos. Będzie dobrze.

W tym sezonie wrócę na Krupniczą

Ze Stanisławem Gościniakiem, wychowankiem Gwardii, mistrzem świata z 1974 roku rozmawiał Jakub Guder

Jak pan oceni formę kolegów z boiska i dlaczego nie oglądaliśmy pana na parkiecie?
Jestem troszkę starszy i nie należałem do tego mistrzowskiego składu. Biorąc pod uwagę wiek zawodników to zaprezentowali się znakomicie. Widać było bardzo dobrą technikę.

Gościniak: Tutaj poznałem też moją żonę. Spotkaliśmy się pierwszy raz w kawiarni, która mieściła się na dole

Pamięta pan pierwszą wizytę na Krupniczej? Bardzo z mieniła się od tego czasu?
Oczywiście, że pamiętam. Miałem wtedy 16 lat i przyjechał tutaj na mistrzostwa szkół średnich. Wtedy wpadłem w ręce nieżyjącego już Jana Śliwki, który był moim pierwszym prawdziwym trenerem. A sala na Krupniczej nie zmieniła się prawie wcale. Wtedy nie było tylko takich trybun. Z tym miejscem wiąże się wiele dobrych wspomnień. Tutaj poznałem też moją żonę. Spotkaliśmy się pierwszy raz w kawiarni, która mieściła się na dole.

Cały czas czynnie zajmuje się pan siatkówką?
Tak. Jestem trenerem-koordynatorem w Częstochowie. W tym sezonie mój zespół Delic-Pol będzie grał w tej samej lidze co Gwardia trenera Kłosa. Dlatego na Krupniczą wrócę, ale w roli szkoleniowca. Bardzo się z tego cieszę.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3