MKTG SR - pasek na kartach artykułów

1 listopada to święto radosne, mimo że spędzamy je na cmentarzu. Czym się różni od 2 listopada, tłumaczy o. Błażej Mielcarek, oblat

Maciej Rajfur
O. Błażej Mielcarek zachęca do przeżywania pierwszych dni listopada w sposób refleksyjny, nie tylko poprzez postawienie znicza czy kwiatów na grobie.
O. Błażej Mielcarek zachęca do przeżywania pierwszych dni listopada w sposób refleksyjny, nie tylko poprzez postawienie znicza czy kwiatów na grobie. Maciej Rajfur
Jak obchodzić uroczystość Wszystkich Świętych oraz wspomnienie Wszystkich Zmarłych? 1 i 2 listopada to dni o różnej wymowie. Kalendarz nie sprzyja ich odpowiedniemu przeżywaniu i waga tych dni bywa zachwiana. Dlaczego? Tłumaczy o. Błażej Mielcarek, oblat.

To bardzo ciekawa i niełatwa sprawa, bo we Wszystkich Świętych mamy dzień wolny od pracy. Z jednej strony dobrze, a z drugiej nie do końca.

- Dobrze, bo mamy czas poświęcić uwagę naszym bliskim zmarłym, choć 1 listopada przywołuje przecież postacie świętych, zbawionych w niebie. Społecznie zatem człowiek korzysta z dnia wolnego i odwiedza cmentarze, a bardziej pasuje na to 2 listopada – tłumaczy o. Błażej Mielcarek, proboszcz parafii pw. NMP Królowej Pokoju we Wrocławiu.

Oczywiście dobrze, że ludzie wierzący i niewierzący wybierają się na cmentarz, jednak to, co próbują przeżyć 1 listopada jest treścią 2 listopada, dnia pamięci o wszystkich zmarłych.

- Treścią dnia Wszystkich Świętych jest pokazanie człowieka stworzonego przez Boga, którego życie wypełni się w spotkaniu w niebie. Ci, którzy dobrze przeżyli życie na ziemi, przyjęli zbawienie otrzymają nagrodę nieba. A zatem człowiek ma ostatecznie wrócić do Boga, otrzymać mieszkanie w niebie – mówi zakonnik.

Na cmentarzu 1 listopada smutne miny - dlaczego?

Naturalnie dzień wolny od pracy prowokuje człowieka do tego, by wykorzystać go na odwiedziny na cmentarzu. Złym byłoby zapomnieć o zmarłych. Zrozumiałe jest to, że poświęca się dzień wolny na odwiedziny cmentarzy, ponieważ kolejny dzień jest już pracującym.

- Ale to ciekawe, że 1 listopada widzimy smutne miny ludzi, noszących żal, że bliscy odeszli. A to przecież dzień, w którym powinniśmy się cieszyć, że mamy niebo otwarte i całkiem realnie wypełni się obietnica życia wiecznego w Niebie. Wielu świętych i błogosławionych już tam jest – oświadcza oblat.

2 listopada, wspomnienie Wszystkich Zmarłych, Kościół przeżywa jako dzień zatrzymania, zadumy nad życiem, w myśl hasła „Memento mori”. To taki dzień skupienia, rozmyślanie, o tym, że życie ma swój kres i wszyscy stąd odejdziemy.

- Warto podkreślić, że w Kościele cały listopad jest miesiącem modlitwy za zmarłych. Skoro nie możesz pójść 2 listopada na cmentarz czy do kościoła, przeżyj to jako dzień zatrzymania, takiego indywidualne rozmyślania, czy twoje życie prowadzi cię do Pana Boga – radzi o. B. Mielcarek.

Co cała zewnętrzna otoczka jest ważna, ale nie najważniejsza

Kapłan odnosi się też do całej zewnętrznej otoczki odwiedzania cmentarzy w pierwszych dniach listopada. Wydajemy wtedy sporo pieniędzy na znicze czy kwiaty, które ustawiamy na grobach.

- Gdyby każdy znicz i chryzantema na grobie wiązały się z modlitwą za zmarłych, to byłoby super. To ciekawe, że łatwiej nam coś materialnie położyć na grobie jako znak naszej pamięci, niż się za kogoś się pomodlić. Trochę absurd, bo przecież modlitwa jest darmowa. Można uzyskać odpust zupełny dla zmarłego, który uwolni go od win za popełnione grzechy tu na ziemi. Człowiekowi łatwiej jest zapracować i wydać pieniądze, niż przebić niewidzialną duchową barierę między nim a Bogiem – uważa o. Błażej.

Znicze i kwiaty mają swoją wartość i niosą za sobą dobre intencję. Są symbolem pamięci i szacunku dla zmarłych. Czasem mogą jednak przysłaniać o wiele większe dobro, jakie może wydarzyć się przez modlitwę.

Czy jest zatem jakaś granica przesady w strojeniu grobów?

- Miałem znajomego, który, mówiąc oględnie, za życia się Panu Bogu nie narzucał. Na jego pogrzeb przyszło kilkaset osób. Przynieśli mnóstwo zniczy i kwiatów. Tym zewnętrznym widzialnym znakiem podziękowali mu za jego życie, więc trudno mówić o przesadzie. Często ktoś zaznaczył swoją obecność w życiu innego człowieka i potem, po śmierci zewnętrzne znaki są wyrazem pamięci. Oby za tym szła także modlitwa, westchnienie o pokój duszy zmarłego – kwituje zakonnik.

Podkreśla, że spotkanie przy grobach powinno prowadzić nas do Pana Boga, może być momentem otrzeźwienia. Grób mówi ci, że też tam kiedyś będziesz leżeć. Nic materialnego nie możesz zabrać z tego świata. To odpowiednio nastraja człowieka, na co i komu poświęca się czas i zaangażowanie.

Oblat zwraca jeszcze uwagę na całą otoczkę sytuacyjną Wszystkich Świętych. Często na cmentarzach rodzą się różnego rodzaju napięcia między ludźmi. Tłum, korki, ścisk, brak miejsca parkingowego, drogie znicze i kwiaty…

- Oby te przyziemne sprawy nie przysłoniły sensu tych dni. Zatłoczony cmentarz może przerodzić się w miejsce hejtu i plotek. Dobrze również odpowiednio podejść do spotkania z rodziną przy grobie. Z bliskimi, z którymi może się nie widzimy miesiące albo lata. Nie sprowadzajmy rozmów do stwierdzeń: „O, zmieniłeś samochód?” – mówi o. Mielcarek.

Jego zdaniem cmentarz w uroczystość Wszystkich Świętych wygląda niezwykle symbolicznie, bo przez zapalone znicze promienieje światłem. Tak jak przez cały rok jest ciemnym miejscem cierpienia, smutku czy żalu, w dzień wspomnienia tych, którzy trafili do nieba światła na grobach są znakiem nadziei.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jakie gwiazdy wystąpią w Paryżu?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska