Wystartowała liga NBA! Porażka Miami

Paweł Kucharski
- Przepraszam, jeśli ktokolwiek myślał, że wygramy wszystkie 82 mecze - mówi pół żartem, pół serio Dwyane Wade po porażce Miami Heat z Boston Celtics w spotkaniu, które zainaugurowało kolejny sezon ligi NBA.

Na ten mecz z zapartym tchem czekał cały koszykarski świat. Wszyscy się zastanawiali, jak będzie wyglądała gra ekipy z Florydy po pozyskaniu LeBrona Jamesa i Chrisa Bosha. Już pierwsza kwarta spotkania w Bostonie pokazała, że trenera Erika Spoelstrę czeka jeszcze dużo pracy nad tym, jak wykorzystać przeogromne możliwości ofensywne Wielkiej Trójki Miami.

Goście za wszelką cenę chcieli pokazać, że potrafią się dzielić piłką, a wynik zespołu przedkładają nad indywidualne osiągnięcia statystyczne. Tyle tylko, że taki styl gry urodzonych liderów, jakim niewątpliwie są James i Wade, nie przynosił pożądanych efektów. Dość powiedzieć, że w pierwszych 12 minutach Miami zdobyło ledwie 9 punktów. Przed przerwą Celtowie prowadzili już różnicą 15 i nie ma zbytniej przesady w stwierdzeniu, że każdy gracz Bostonu, który wchodził na boisko, dołożył do tego swoją cegiełkę. Grą gospodarzy znakomicie dowodził Rajon Rondo (17 asyst w całym meczu), za trzy trafiali Ray Allen i Paul Pierce, świetną zmianę z ławki dał Marquis Daniel, a i leciwy Shaquille O'Neal nie miał większych problemów w podkoszowej rywalizacji z Joelem Anthonym.

Goście nie zamierzali jednak odpuszczać i w połowie czwartej kwarty tracili do rywali tylko pięć oczek. To zasługa przede wszystkim Jamesa, który zagrał mniej altruistycznie, dzięki czemu zakończył mecz z dorobkiem 31 punktów. Szali zwycięstwa na korzyść Heat nie potrafił jednak przechylić.

W nocy z wtorku na środę sezon zainaugurowali także koszykarze Los Angeles Lakers. Obrońcy mistrzowskiego tytułu pokonali przed własną publicznością Houston Rockets 112:110. Decydujący rzut za trzy punkty na wagę zwycięstwa oddał rezerwowy Steve Blake. W ostatnim meczu pierwszego dnia zmagań w lidze NBA Portland Trail Blazers pokonało Phoenix Suns 106:92.

W nocy z czwartku na piątek odbędą się tylko dwa spotkania. Orlando Magic z Marcinem Gortatem w składzie podejmie Washington Wizards, a Utah Jazz Phoenix Suns.

Boston Celtics - Miami Heat 88:80 (16:9, 29:21, 18:27, 25:23)
Boston: Allen 20 (5), Pierce 19 (3), Garnett 10, S. O'Neal 9, Rondo 4 oraz Davis 13, Daniels 8, Robinson 4, J. O'Neal 1.
Miami: James 31 (3), Wade 13 (1), Bosh 8, Arroyo 3, Anthony 2 oraz Haslem 8, House 8 (2), Jones 6 (2), Ilgauskas 1.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie