reklama

Wybuch w laboratorium na Uniwersytecie Wrocławskim

sz
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne
W piątek przed południem doszło do wybuchu na Wydziale Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego. Poszkodowana została studentka.

Do zdarzenia doszło około godziny 10 w laboratorium chemicznym w Zespole Chemii Biomateriałów. W momencie zdarzenia w pomieszczeniu przebywało kilka osób.

- Jedna osoba została poszkodowana. Młoda kobieta została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego. Oprócz wybuchu nie doszło do pożaru, ani do innego zagrożenia chemicznego - mówi st. kpt. Tomasz Szwajnos, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Wrocławiu.

Studentka została zabrana do szpitala. Według osoby znającej okoliczności zdarzenia, kobieta miała niewielkie poparzenia, a także pokaleczyła się odłamkami szkła. - Na szczęście nie były to obrażenia, które zagrażałby zdrowiu czy życiu - mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

Trwa wyjaśnianie przyczyn wybuchu.

ZOBACZ TEŻ:

Tragiczny pożar na Dworcu Świebodzkim. Jedna osoba nie żyje,...

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 52

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
16 listopada, 2:16, Gość:

Szkoda, że nikt tutaj z ''naocznych świadków'' i tych ''najmądrzejszych'' nie zaznaczy, iż cały shitstorm to zagrywka sąsiedniego wydziału, który nawet nie raczył zapytać, czy w ogóle potrzeba wzywać służby ^^ A pierwsza pomoc została udzielona doktorantce od razu właśnie przez jej promotorkę. Polecam więc nie siedzieć w miejscu, w którym tak bardzo komuś źle, jeśli ma to tak wyglądać, że w necie powstają takie komentarze jak poniżej :-)

17 listopada, 19:51, Gość:

Komentarz tego typu jedynie sugeruje, że promotorka próbuje się bronić bo nie chce ponieść konsekwencji swojego braku wiedzy i wyobraźni. Najsmutniejsze jest to, że osoba która wymyśliła ten eksperyment uczy BHP!! Czy w tym zespole nie ma choć jednej osoby która mogłaby jej powiedzieć jak się suszy alkohole? Jak można sprawdzić na stronie zespołu sporo tam doktorów i habilitowanych. Czy oni też mają wiedze na poziomi pani od BHP?

Problemem tutaj nie jest to, że zdarzył się wypadek, wypadki w pracy się zdarzają, tylko dlaczego do niego doszło. Jeżeli naprawdę ktoś zlecił użycie NaH do suszenia alkoholu to nie powinien pracować jako chemik. Tłumaczenie z pękniętą kolbą jest kiepskie ponieważ wtedy co najwyżej by się jej to wylało, ewentualnie zapaliło a nie eksplodowało. Komentarze w stylu „upewniłyśmy się czy to nie jest NaH” to marna próba obrony, czy upewniły się czy nie użyły tysiąca innych substancji których nie powinny?

Doprawdy urzekające. W sekrecie zdradzę, iż do takich czynności nie jest potrzebny wysoki stopień naukowy, a tym bardziej śmieszne są komentarze, że nowa doktorantka nie ma doświadczenia. Oczywiście, niedługo nowy doktor nie będzie miał doświadczenia, idąc tym tokiem myślenia. Prace z wodorkiem nie odbywają się od święta i nie pierwszy raz coś komuś ''wybucha''. Jeszcze raz zwracam uwagę na fakt, że to zagrywka biotechnologii, dzięki której ten artykuł tutaj powstał. Skoro już każdy tutaj uważa się za mądrego, niech w końcu zacznie myśleć.

G
Gość
16 listopada, 2:16, Gość:

Szkoda, że nikt tutaj z ''naocznych świadków'' i tych ''najmądrzejszych'' nie zaznaczy, iż cały shitstorm to zagrywka sąsiedniego wydziału, który nawet nie raczył zapytać, czy w ogóle potrzeba wzywać służby ^^ A pierwsza pomoc została udzielona doktorantce od razu właśnie przez jej promotorkę. Polecam więc nie siedzieć w miejscu, w którym tak bardzo komuś źle, jeśli ma to tak wyglądać, że w necie powstają takie komentarze jak poniżej :-)

Komentarz tego typu jedynie sugeruje, że promotorka próbuje się bronić bo nie chce ponieść konsekwencji swojego braku wiedzy i wyobraźni. Najsmutniejsze jest to, że osoba która wymyśliła ten eksperyment uczy BHP!! Czy w tym zespole nie ma choć jednej osoby która mogłaby jej powiedzieć jak się suszy alkohole? Jak można sprawdzić na stronie zespołu sporo tam doktorów i habilitowanych. Czy oni też mają wiedze na poziomi pani od BHP?

Problemem tutaj nie jest to, że zdarzył się wypadek, wypadki w pracy się zdarzają, tylko dlaczego do niego doszło. Jeżeli naprawdę ktoś zlecił użycie NaH do suszenia alkoholu to nie powinien pracować jako chemik. Tłumaczenie z pękniętą kolbą jest kiepskie ponieważ wtedy co najwyżej by się jej to wylało, ewentualnie zapaliło a nie eksplodowało. Komentarze w stylu „upewniłyśmy się czy to nie jest NaH” to marna próba obrony, czy upewniły się czy nie użyły tysiąca innych substancji których nie powinny?

G
Gość
16 listopada, 9:16, Gość:

Szkoda, że nikt tutaj z ''naocznych świadków'' i tych ''najmądrzejszych'' nie zaznaczy, iż cały shitstorm to zagrywka sąsiedniego wydziału, który nawet nie raczył zapytać, czy w ogóle potrzeba wzywać służby ^^ A pierwsza pomoc została udzielona doktorantce od razu właśnie przez jej promotorkę. Polecam więc nie siedzieć w miejscu, w którym tak bardzo komuś źle, jeśli ma to tak wyglądać, że w necie powstają takie komentarze jak poniżej :-)

16 listopada, 23:53, Gość:

Co za bzdury. Sąsiedni wydział ma ważniejsze sprawy do załatwienia niż zajmowanie się nikłym wydziałem chemii.

Proszę się zapytać Dziekana biotechnologii co zrobił zaraz jak zawiadomili służby, a nikły subiektywizm zostawić dla siebie. Śmieszne i żałosne zarazem są wszystkie rozpisane tu dyskusje. Wystarczy podać skrawek informacji i sami mędrcy rozpisują się wzdłuż i wszerz, podczas gdy źródło problemu tkwi w permanentnie pomijanej tu kwestii.

G
Gość
16 listopada, 15:59, Gość:

Pożar na Wydziale Chemii był kwestią czasu. Pracuję na Wydziale Biotechnologii i często przechodzę tym korytarzem, więc widzę że ludzie tam palą. Często też słychać na korytarzu ostre wulgaryzmy i zapłakane dziewczyny więc coś w tym jest co studenci tutaj piszą...

16 listopada, 16:40, Gość:

Drogi autorze, skoro pracujesz na Wydziale Biotechnologii to powinieneś doskonale wiedzieć, że czujniki przeciwpożarowe działają świetnie i gdy przypalacie obiadki w mikrofalówce, to system się od razu u[wulgaryzm]mia - sytuacja zdążyła się już kilkukrotnie, więc oszczędź sobie farmazony, że ktoś pali na korytarzach, bo to nie prawda. A zapłakanych studentek też nie spotykam, więc jak lubisz pisać bajki, to może warto zmienić wydział np. na Filologię.

Dokładnie. Jestem między innymi po tym wydziale i w życiu nie widziałam, żeby ktoś coś jarał na korytarzu. Owszem, był jeden prowadzący, przed którego zajęciami płakałyśmy jak bobry, ale na polibudzie też tacy byli. Jak i pewnie na każdej innej uczelni. Zdecydowana większość kadry to jednak spece w swoim fachu, którzy podchodzą z szacunkiem do drugiego człowieka. Wypadki cóż, zdarzają się wszędzie, zdarzały sie i będą się zdarzać.

B
Buahahahaha

Zawsze jesli coś można podpalić, to studenci podpalą. U nas też aż strzępy pod sufitem latały, a węże z chłodnicy spadały ilekroć przechodziła prowadząca. Do dziś pamiętam jak przez miesiąc nie mogłam się chycić rurki w autobusie, bo miałam skórę dłoni złuszczoną kwasem, albo jak ludzie w popłochu przede mną uciekali po tym jak przez przypadek oblałam się amoniakiem i wracałam tak do domu. Hahaha

G
Gość
16 listopada, 9:16, Gość:

Szkoda, że nikt tutaj z ''naocznych świadków'' i tych ''najmądrzejszych'' nie zaznaczy, iż cały shitstorm to zagrywka sąsiedniego wydziału, który nawet nie raczył zapytać, czy w ogóle potrzeba wzywać służby ^^ A pierwsza pomoc została udzielona doktorantce od razu właśnie przez jej promotorkę. Polecam więc nie siedzieć w miejscu, w którym tak bardzo komuś źle, jeśli ma to tak wyglądać, że w necie powstają takie komentarze jak poniżej :-)

Co za bzdury. Sąsiedni wydział ma ważniejsze sprawy do załatwienia niż zajmowanie się nikłym wydziałem chemii.

G
Gość
16 listopada, 19:15, Gość:

u[wulgaryzm]mia

[wulgaryzm]

G
Gość

u[wulgaryzm]mia

G
Gość

Pamiętam, jak na Uwr dostawali się tylko ci najbardziej ogarnięci.

G
Gość

Pamiętam, że w połowie lat 70. ub. wieku też był wybuch w laboratorium w budynku chemii UWr. I byli poszkodowani. Mieszkałem wtedy blisko, bo w pierwszym nowo oddanym sedesowcu na Pl. Grunwaldzkim i było o tym głośno.

G
Gość

Zawsze mówiłem, nie znasz się to nie ruszaj

G
Gość
16 listopada, 12:21, Gość:

Informacje, że był to NaH są nieprawdziwe. Doktorantka wiedziała jaką substancję ma użyć i z całą pewnością promotorka nie kazałaby jej pracować z tak niebezpieczną substancją.

16 listopada, 15:32, enea:

Też tak myślę, ale tu na forum są sami prof. chemii, którzy wiedzą lepiej i byli tam wtedy.

16 listopada, 16:19, Gość:

Posprzątałaś już w łazience ?

"Doktorantka wiedziała jaką substancję ma użyć i z całą pewnością ..."

Pewnie tak, przecież jest dorosła, TYLKO PROPORCJI NI ZNAŁA i się nie przyznała.

G
Gość
16 listopada, 12:21, Gość:

Informacje, że był to NaH są nieprawdziwe. Doktorantka wiedziała jaką substancję ma użyć i z całą pewnością promotorka nie kazałaby jej pracować z tak niebezpieczną substancją.

16 listopada, 15:32, enea:

Też tak myślę, ale tu na forum są sami prof. chemii, którzy wiedzą lepiej i byli tam wtedy.

Posprzątałaś już w łazience ?

G
Gość
16 listopada, 15:29, kocioł ze smołą:

Dobrze, że studentka cała i zdrowa. Wypadki w laboratoriach się zdarzają. Życzymy zdrowia tej pani.

No, patrząc z innej strony to strach iść do apteki.

G
Gość
16 listopada, 15:59, Gość:

Pożar na Wydziale Chemii był kwestią czasu. Pracuję na Wydziale Biotechnologii i często przechodzę tym korytarzem, więc widzę że ludzie tam palą. Często też słychać na korytarzu ostre wulgaryzmy i zapłakane dziewczyny więc coś w tym jest co studenci tutaj piszą...

Nie wierzę, sami idioci na tej uczelni z tobą na czele ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3