18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wrocław: Sanepid przebadał restauracje

Anna Szejda
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Piotr Wojnarowicz
Udostępnij:
Kawałki odpryskującej z sufitu farby lub włosy kucharza możemy znaleźć w daniach podawanych przez wrocławskie restauracje - wynika z kontroli prowadzonych przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną.

Sanepid regularnie bierze pod lupę lokale gastronomiczne. Jakie ma do nich zastrzeżenia?
- Często jest brudno, na podłogach leżą resztki jedzenia, a w kątach zalega kurz - mówi Barbara Wróbel, kierownik oddziału higieny żywności i żywienia PSSE. - W łazienkach dla personelu brakuje mydła oraz papierowych ręczników lub suszarki. Właściciele zwykle tłumaczą, że jedno i drugie tuż przed chwilą się właśnie skończyło.

Zdarza się również, że pracownicy nie przebierają się w służbowe, ochronne ubrania i przygotowują pyszności z restauracyjnego menu w tych samych ciuchach, w których chodzą na co dzień.

- Zapominają też o siatkach ochronnych na włosy - dodaje Barbara Wróbel. Brak higieny wychodzi na jaw podczas badań. W żywności jest wówczas podwyższony poziom obecności bakterii saprofitycznych, które mogą wywołać dolegliwości układu pokarmowego.

Pracownicy sanepidu zwracają również uwagę na to, jak przechowywane są potrawy, które kucharze gotują na zapas. Bywa, że stoją w garnkach lub miskach bez przykrycia i nikt nie kontroluje, czy ich termin przydatności nie minął. Oznacza to, że zamówiony kotlet może być nieświeży, bo wcześniej został przyprawiony, odłożony i wrzucony na patelnię dopiero wtedy, gdy klient złożył zamówienie.

Na co jeszcze trafiają kontrolerzy sanepidu? - W jednym z lokali w lodówce stało dwadzieścia opakowań przeterminowanego soku - wspomina Barbara Wróbel. Poza tym niektóre restauracje mają wysłużony sprzęt - np. stare, popękane deski do krojenia.

Częstym problemem jest także brak odpowiednio dużego zaplecza kuchennego. - Absolutnie nie powinno być tak, że sprzęt kuchenny zmywany jest razem z brudnymi naczyniami, które wracają od konsumentów i również są potencjalnym źródłem bakterii - twierdzi Barbara Wróbel.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
patryk
Trzeba uważać gdzie się je. Akurat we Wrocku nie chodzimy do zbyt wielu miejsc. Ewentualnie na pizzę do Pizza Party, bo poza tym staramy się gotować samodzielnie. Wszystko jesteśmy w stanie sami przygotować na znacznie lepszym poziomie. Poza pizzą...
e
eddo
wiem cos na ten temat wiec w knajpach nic nie jem a napoje zamawiam w butelkach
b
brudas
więc o co chodzi? ;) A tak poważnie to...
Personel: łaźi w wycwieluchanych ciuchach, nie myje rąk, grzebie we włosach podając dania, ...i bardzo się oburza gdy się mu zwraca uwagę...
Rzygać się chce.....
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie