Wrocław: Przysięga wypiera kocią łapę

Anna Gabińska
Agata Nowak i Szczepan Salecki mieszkają razem od 4 lat
Agata Nowak i Szczepan Salecki mieszkają razem od 4 lat Tomasz Hołod
Udostępnij:
Wrocławianie częściej legalizują swoje związki. Na 1000 mieszkańców mamy ponad 6 małżeństw.

Wrocławianie zaczynają się pobierać. Główny Urząd Statystyczny podaje, że o ile rekord pobierania się w ostatnich latach padł w roku 1985 (na tysiąc mieszkańców było 7,2 małżeństw), to potem do roku 2000 systematycznie malał. W 1990 roku ten współczynnik wynosił 5,7, pięć lat później - 4,9, w 2000 roku - 4,8, ale w 2005 - 5,2, a w 2009 - 6,3 małżeństw na tysiąc osób. Późniejszych danych GUS jeszcze nie ma.

- Wszystko zależy od polityki państwa wobec rodziny- uważa Henryk Kalinowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego we Wrocławiu. Jeśli samotne matki mają większe ulgi przy rozliczaniu się z podatku z dzieckiem niż z mężem, to nie naciskają na ślub. Jeszcze dwa lata temu we Wrocławiu konkubinat opłacał się przy posyłaniu dziecka do przedszkola. Według przepisów Ministerstwa Edukacji Narodowej samotne matki mają pierwszeństwo przy przyjęciu do przedszkola gminnego, które jest tańsze o połowę od prywatnego. Jeszcze kilka lat temu na 25 dzieci w grupie aż 15 było wychowywanych przez "samotną" matkę. Ojciec mieszkał z nią i z dzieckiem, ale się nie żenił. Od zeszłego roku matka lub ojciec są uznawani za samotnych przez wrocławskich urzędników wtedy, gdy drugie nie żyje lub pozostaje w więzieniu. Automatycznie zmniejszyła się liczba dzieci samotnych matek.

Według psychologów życie na kocią łapę jest tendencją ogólnoświatową i wiąże się z wygodnictwem, a także brakiem chęci bycia odpowiedzialnym.

Wiele zależy od tego, jaka sytuacja bardziej opłaca się parze pod względem ekonomicznym

- A poza tym często opłaca się. "Samotne" matki potrafią z zasiłków i dodatków na miesiąc dostać i trzy tysiące złotych - tłumaczy Beata Jarosz, szefowa Towarzystwa Rozwoju Rodziny we Wrocławiu. Jej zdaniem wiele zależy od tego, jaka sytuacja bardziej opłaca się parze pod względem ekonomicznym.

Agata Nowak i Szczepan Salecki mają po 26 lat. Od prawie czterech mieszkają razem. - Nie pobieramy się, bo nie lubimy, gdy państwo wtrąca się w prywatność swego obywatela - tłumaczy pani Agata. Ale nie wyklucza, że gdy pojawią się dzieci, zalegalizuje swój związek z partnerem. - Zobaczymy, czy tak nie będzie łatwiej żyć - mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
W-w
więc i w Polsce będzie zakazane - używanie określeń jest dyskryminujące np dla "kochających inaczej" - więc poprawne będzie jedynie określenie Partner - kościół jak nie będzie chciał być zdelegalizowany też będzie musiał zmienić tekst przysięgi zawarcia związku partnerskiego
x
xxx
Zenta sie, zenta. Lepkie prawnicze lapki juz sie zacieraja nad Wasza glupota.
S
S.
A może warto było wspomnieć o kończącej się właśnie "Rodzinie na swoim" i związanym z tym wysypem małżeństw. Tu dopiero widać siłę ekonomii no i wspólny kredyt to dopiero łączy ludzi ;]
J
J23
Jak już to nie na kocią łapę, tylko na kartę rowerową.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie