Wrocław: Pręgierz sam obroni się przed wandalami

Małgorzata Kaczmar
Rusztowania i siatka ochronna zasłoniły pręgierz
Rusztowania i siatka ochronna zasłoniły pręgierz Fot. Tomasz Hołod
Udostępnij:
Wrocławski pręgierz zasłoniły rusztowania. Obiekt przez najbliższych 6 tygodni przejdzie gruntowny remont.

- Renowacja obejmuje kilka etapów - opowiada Krzysztof Kubicki z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. Najpierw fachowcy usuną z pręgierza brud. Potem rozpoczną się prace konserwatorskie: wszystkie dziury w kamieniu czy fragmenty, które się odłupały, zostaną uzupełnione. A na sam koniec słup przed ratuszem zostanie pokryty specjalną warstwą antygraffiti.

- Oczywiście, nie sprawi ona, że pręgierza nie będzie się dało popisać sprejem - zaznacza Krzysztof Kubicki. - Ale napisy będzie można łatwo zmyć - podkreśla. Wyjaśnia też, dlaczego ZDiUM wybrał akurat wrzesień na renowację obiektu na wrocławskim Rynku. -Nie chcieliśmy tego robić w wakacje, kiedy w mieście jest dużo turystów. A później, na jesieni, byłoby już za zimno na remont - mówi Kubicki.

Renowacja pręgierza potrwa do połowy października. Będzie kosztowała 16,8 tys. zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wro
... obroniłby się sam , gdyby wandali czekała kara pod nim właśnie , jak to drzewiej bywało .
b
bimberspeed
Trudno o lepsze zaproszenie do "twórczego" sprawdzenia jak nowa powłoka pręgierza obroni się przed spreyodebilami niż stwierdzenie, że aerofarbom będzie odporna... Kilometry kwadratowe z pomazanych przez szkodników powierzchni można by zliczyć w całym mieście. Nim co, jedynym sposobem na brzydotę bohomazów wydaje się niereagowanie na to co już zniszczono. Zwykle po upapraniu jakiejś elewacji (lub jej fragmentu) zdają się one wypadać z targetu zainteresowań wandali, natomiast usunięcie mazideł natychmiast generuje następne akt zniszczenia. W tym akurat zakresie, wrocławskie doświadczenia wydają się być zupełnie odwrotne od Warszawy, gdzie wykwity twórczości spreyodebili pojawiają się nader sporadycznie, w ścisłym centrum miasta właściwie ich nie widać... Tamtejsi włodarze jako klucz do walki ze zjawiskiem przyjęli szybkie zamalowywanie lub czyszczenie elewacji. Wrocławskie frontony kamienic czy miejsc publicznych bez względu na ich umiejscowienie demonstrują bezradność systemu lokalnej władzy wobec pseudoartystycznej głupoty. Nie brakuje miejsc, które po chwilowym rozkwicie piękna porewitalizacyjnej prezencji, zawłaszczane są przez podkulturę (bez wyczucia kultury) której bliżej do meksykańskich slumsów niż środkowo-europejskiego wyczucia estetyki. Osobnicy wychowani w estetyce chlewu, nakręceni przekonaniem o słuszności (w gruncie rzeczy debilnej) misji przy zupełnej bezkarności z każdego miejsca zrobią chlew tylko po to tylko by nim się zupełnie przestać interesować...
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie