Wrocław: Nieduże podwyżki dla nauczycieli

Anna Gabińska
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Tomasz Gola
Podczas dzisiejszej sesji wrocławscy radni będą głosowali nad przeznaczeniem 26 milionów złotych na wrocławskie szkoły. Z tej kwoty 10,5 miliona złotych ma pójść na podwyżki dla 9 tysięcy wrocławskich nauczycieli. Gmina musi bowiem uzupełnić dotację z budżetu państwa.

- Cieszę się, że w ogóle coś dostaliśmy, ale to nie jest to, co było nam obiecywane - komentuje Wiesław Cieślicki, wuefista ze Szkoły Podstawowej nr 3 przy ul. Bobrzej, nauczyciel dyplomowany z prawie 30-letnim stażem.

Przypomina, że zgodnie z obietnicą premiera Donalda Tuska nauczyciele mieli dostawać co roku 10 proc. podwyżki: 5 proc. w styczniu i 5 proc. we wrześniu. Z powodu kryzysu w tym roku skończyło się jedynie na 7 proc. we wrześniu. Już wiadomo, że taką samą pod-wyżkę nauczyciele dostaną we wrześniu przyszłego roku.

To, ile zarabia nauczyciel, zależy od jego stopnia zawodowego. Stażysta od września tego roku zarabia 2039 zł brutto - ty-le wynosi jego płaca zasadnicza. Po kolejnej podwyżce, przegłosowanej już przez Sejm, będzie zarabiał od września 2011 roku o 143 zł więcej.

- Na rękę będzie z tego tyle, że nie starczy chyba na zabawę w andrzejki - zauważa Aleksandra Pawłowicz, która zaczęła w tym roku pracę w Prywatnym Gimnazjum Salezjańskim im. Edyty Stein we Wrocławiu.

Jest zadowolona z wyboru szkoły, bo zarabia w niej o 30 proc. więcej niż jej koledzy stażyści w gminnej placówce. Jej pracodawcy nie ograniczają widełki płacowe, wynikające z Karty nauczyciela. Pawłowicz tłumaczy, że jeszcze studiuje i w pracy zdobywa doświadczenie, ale uważa, że nauczyciele mają za dużo zajęć.

- Nie przypuszczałam, że będzie tyle papierkowej roboty, tyle konferencji i tyle spotkań z rodzicami - wylicza Aleksandra Pawłowicz.

Po rozmowach ze znajomymi, którzy zostali nauczycielami w Wielkiej Brytanii, wie, że tam ludzie chętnie robią karierę w szkolnictwie, bo czują się dobrze wynagradzani. Ona nie wie jeszcze, czy zostanie w zawodzie.

Nauczyciel kontraktowy od września 2011 roku ma dostać o 147 zł brutto więcej (teraz zarabia 2099 zł), mianowany - o 167 zł (teraz - 2383 zł), a dyplomowany - o 196 zł (teraz 2799 zł).

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gaga
Premier obiecał, ale pieniędzy nie dał. Fajnie tak obiecywać wszystko i nie martwić się o finansowanie> Niech się o to martwią inni
w
wieszcz
Szanowny "wyborco", proszę nie wytykać nauczycielom, że "mają okienka", bo nie są one wliczane do pensum godzin, a tym samym nie są płatne. Odwrotnie, niejednokrotnie zdarza się tak, że nauczyciel ma dwie godziny okienka, lecz nie może na ten czas opuścić szkoły, bo w danym dniu ma na przerwach dyżur na korytarzu i musi go pełnić, mimo, że ani przed tą przerwą ani po niej lekcji nie ma. Tak więc, dodatkowo świadczy pracę, mimo że nie otrzymuje za nią wynagrodzenia. Zresztą, nauczyciel to taki zawód, w którym wykonuje się szereg prac bez wynagrodzenia, chociażby zebrania z rodzicami. Nauczyciel nawet jak nie ma dyżuru a ma w planie okienka, to też za bardzo nie może sobie niczego zaplanować, bo może od dyrektora dostać polecenie zastępstwa za nauczyciela, który np. zachorował. Nie bardzo też rozumiem, jak nauczyciel może wyjść ze szkoły wcześniej? Czyżby Pana zdaniem mógł zostawić klasę i pójść sobie do domu? Pisze Pan, że: - "W UM we Wrocławiu niektórzy podwyżek nie dostali od 3 lat - a brutto mają 1800zł...". Rozumiem, że inni dostawali podwyżki. Może więc ci "niektórzy" na nie zasługują? Przy okazji pragnę zauważyć, że przed 1.IX.br. wynagrodzenie brutto nauczyciela stażysty (z tytułem magistra z przygotowaniem pedagogicznym) wynosiło 1906 zł, a więc tylko o 106 zł brutto więcej niż te Pańskie 1800 zł. A nauczyciel kontraktowy aż o 162 zł więcej. Na otarcie Pańskich łez dodam, że nauczyciel stażysta z tytułem magistra (bez przygotowania pedagogicznego) i nauczyciel z tytułem inżyniera (z przygotowaniem pedagogicznym) zarabiali w tym czasie 1677 zł brutto, a więc o 123 zł mniej od Pańskich 1800 zł, a nauczyciel kontraktowy – 1718 zł, o 72 zł mniej. Szkoda, że nie napisał Pan jakie wykształcenie mają i na jakich stanowiskach pracują w UM ci niektórzy, co mają 1800 zł, bo precyzyjniej można by porównać zarobki tych dwóch grup zawodowych.
w
wyborca
chciałbym sie dowiedzieć ile zarabia nauczyciel w przeliczeniu na przepracowane godziny w roku (wliczając wakacje, ferie, dodatki, wychowawstwa, nadgodziny) i wtedy zacznijcie nażekac. W UM we Wrocławiu niektórzy podwyżek nie dostali od 3 lat - a brutto mają 1800zł z tym że nie mają płatnych wakacji!!! I nie wyjeżdzajcie z odrabianiem klasówek w domu bo w pracy macie okienka, czesto wychodzicie wcześniej a nie tak jak być powinno od 7.30-15.30!!!
l
lulek
jak oszukani idioci przez PO ?
Dodaj ogłoszenie